07.08.2024, 15:25 ✶
Kibelek - Urlett i Alexander
-Mhm, bardzo filozoficzne podejście.- Przytaknął, kiedy Alexander wspomniał o bogach. Sam miał dość ambiwalentny stosunek do wiary, ale wiedział, że dla niektórych jest to fundament życia, źródło nadziei, pocieszenia i siły.
Isaac wytarł dłonie w papierowy ręcznik i odwrócił w stronę Alexandra. Oparł się wygodnie o umywalkę i obserwował Mulcibera, słuchając jego wykładu. Zanotował w głowie, że nie umył rąk po skorzystaniu z toalety. To była ważna informacja. Nie miał pojęcia dlaczego, ale miał przeczucie, że kiedyś mu się to do czegoś przyda.
-Sporo było takich oszustów. To ciekawe, panie Mulciber, że ludzie pod pretekstem pomocy innym, bezczelnie ich oszukują. Nie lubię myśleć, że tak właśnie działa nasz świat.- Westchnął i uśmiechnął się nieco szerzej, kiedy ten wspomniał o kresce.-Mam nadzieję, że nie myślałem o niczym dwuznacznym. Bardzo nieładnie, panie Mulciber, tak słuchać czyichś myśli. Jeśli chciałby pan się ode mnie czegoś dowiedzieć, to wystarczy zapytać.- Isaac odepchnął się od zlewu i podszedł do Alexandra który zjechał po ścianie na zimne kafelki. Usiadł na przeciwko i wyciągnął piersiówkę z wnętrza swojej marynarki. Upił łyk i poczęstował Mulcibera. Piersiówka Bagshot'a wyglądała na niedużą, ale była magicznie powiększona, więc spokojnie mogła zmieścić co najmniej pół litra ognistej.
-Daruje sobie tę kreskę. Przy damie nie wypada.- Skierował spojrzenie na Urlett.-Byłem bardzo ciekawy, czy można wróżyć z bąbelków moczu. Mam na imię Isaac, miło mi.- Przedstawił się, specjalnie nie podając nazwiska. Jeśli chciała się napić, to w jej stronę również wyciągnął piersiówkę. Nie miał zamiaru opuszczać na razie łazienki.