07.08.2024, 16:30 ✶
Niestety Richard potrzebował tego listu jako dowód dla siebie. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, zniszczy go. Zadał przy tym kolejne pytania, aby mieć szersze spojrzenie na sytuację. List odebrał i rzucił jeszcze na niego okiem. Po czym złożył i schował do tylnej kieszeni spodni.
Związek z kobietą był męczący według słów syna. Rozumiał to doskonale. Kobiety były upierdliwe. Być może trafił na taką, której nie dało się ułożyć pod siebie?
Słuchał go dalej. Dając mu czas na zebranie myśli, dobranie odpowiednich słów. Obserwował go, krzyżując ręce na klatce piersiowej.
- Jak zareagowała na zakończenie związku? Groziła Ci? Szantażowała?Dopytywał, aby wiedzieć więcej. Aby spojrzeć na to wszystko nie tylko jako ojciec, ale i z punktu prawa. Jako auror. Richard z Guldbrandsenem zna się z Norweskiego Ministerstwa. Inne Departamenty, to jednak zdarzało się, że spotykali na korytarzach, czy podczas przekazywaniu dokumentów gdy była potrzebna jakaś interwencja.
Jakakolwiek padła odpowiedź ze strony Leonarda, Richard wiedział jedno, że po więcej informacji będą musieli udać się do Oslo. Czy to im się podobało, czy nie.
- Umówię spotkanie z Guldbrandsenem i jego córką. A Ty udasz się tam ze mną. W związku z tym, będziesz musiał wziąć wolne z pracy.Poinformował. Nie zamierzał zmieniać tego planu działania. Muszą tam wrócić i to wyjaśnić. Skoro Leonard przyznawał się do tego, że nie brał żadnych pieniędzy, ani nie było żadnej mowy o ślubie, mogło wyjść na to, że dziewczyna kręciła i omamiła swojego tatusia.
Czekał na potwierdzenie Leonarda, czy się zgadza. Właściwie, miał jakieś wyjście?