07.08.2024, 21:23 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.08.2024, 21:38 przez Lorraine Malfoy.)
Szanowny Panie Kapitanie,
Ale proszę bez takiego języka: przeklinanie na pokładzie statku nie tylko przynosi pecha – syreny się wtedy złoszczą, bo to stworzenia równie wrażliwe, co wile – ale jest też, według kodeksu pirackiego, karane dodatkowym dyżurem w okrętowej kuchni. (Tak naprawdę to Oficer Chang zagląda mi przez ramię i dopytuje, czy ten tydzień Hiszpańskiej Armady to tak na serio, i czy będziesz robił taco).
Nie omieszkam zawitać tego dnia do portu, aby obejrzeć Twój nowy nabytek, skoroś taki zdeterminowany, żeby wyprawić się w rejs – rozumiem Cię, woda, rum, krzyk mew – czego chcieć więcej.
Chyba, że to jedno z wyzwań z twojej śmiesznej wykreślanki genewskiej. Złamanie konwencji o morzu pełnym sporządzonej w Genewie dnia 29 kwietnia 1958 r. to następny punkt na liście?
Hej ho i butelkę rumu,
Lorraine