09.08.2024, 15:33 ✶
Wraz z kolejnymi słowami Cathala, Thomas odczuwał, że jego wyraz twarzy zmienia się z wesołego na obrzydzenie. Westchnął kiwając głową z niedowierzaniem, chociaż to jest coś co Czarny Palant powinien zrobić, zaszyć się gdzieś i dożyć swojego krasu nie niepokojąc nikogo innego niż tych, którzy postanowili słuchać jego kocpołów i za nim podążać.
- Cóż, okolice za to wybrali całkiem ładną, bo o niej mówiłem - sprostował swoje wcześniejsze słowa przenosząc swoje spojrzenie z krajobrazu jaki się przed nim rozpościerał na Shafiqa. Wsłuchiwał się uważnie w opowieść o tej wiosce i jej ostatnim szefie i prychnął.
- Skoro tak nie lubił kobiet to tłumaczy czemu wymarli - odezwał się, choć podejrzewał, ze mogło to dotyczyć raczej czegoś innego niż samej niechęci do rodzaju żeńskiego. - Liczysz, że miałbyś spokój? Musiałbyś też się otoczyć zaklęciem wyciszającym, żeby ich krzyki nie dochodziły do środka - zażartował i pokiwał głową. To tłumaczyło dlaczego pojawił się on tutaj, skoro spec od takich spraw obecny na miejscu nie mógł wejść do środka.
- Podejrzewam, że nie znaleźliście run podtrzymujących tej osłony? - niby pytał, ale jednak stwierdzał bardziej. Gdyby je znaleźli to nie wzywali by go tutaj tylko sami je usunęli. Zapewne wszystko siedziało w środku, wiec czego go mała przeprawa przed zniesieniem tej osłony.
- Cóż, okolice za to wybrali całkiem ładną, bo o niej mówiłem - sprostował swoje wcześniejsze słowa przenosząc swoje spojrzenie z krajobrazu jaki się przed nim rozpościerał na Shafiqa. Wsłuchiwał się uważnie w opowieść o tej wiosce i jej ostatnim szefie i prychnął.
- Skoro tak nie lubił kobiet to tłumaczy czemu wymarli - odezwał się, choć podejrzewał, ze mogło to dotyczyć raczej czegoś innego niż samej niechęci do rodzaju żeńskiego. - Liczysz, że miałbyś spokój? Musiałbyś też się otoczyć zaklęciem wyciszającym, żeby ich krzyki nie dochodziły do środka - zażartował i pokiwał głową. To tłumaczyło dlaczego pojawił się on tutaj, skoro spec od takich spraw obecny na miejscu nie mógł wejść do środka.
- Podejrzewam, że nie znaleźliście run podtrzymujących tej osłony? - niby pytał, ale jednak stwierdzał bardziej. Gdyby je znaleźli to nie wzywali by go tutaj tylko sami je usunęli. Zapewne wszystko siedziało w środku, wiec czego go mała przeprawa przed zniesieniem tej osłony.