10.08.2024, 13:34 ✶
-Tak, tak - intencje. Prawda.- Przytaknął i oparł rękę za plecami, żeby przyjąć wygodną pozycję i mieć dobry widok na Alexandra. Przygasł nieco, kiedy mężczyzna mówił o oszustwach i niesprawiedliwym (w mniemaniu Bagshot'a), działaniu świata.
Przyjął z powrotem piersiówkę i postawił ją pomiędzy nimi. Nieme przyzwolenie, gdyby Mulciber miał ochotę jeszcze bardziej się znieczulić.
-Mhm, szkoda, prawda? Skoro wiemy, że tak działa świat, to moglibyśmy zrobić coś, żeby działał trochę inaczej. Ale wszystko zależy od chęci i tego, czego oczekujemy od życia. Jednych to bawi i uważają, że dzięki temu jest ciekawiej.- Westchnął pod nosem i przeniósł spojrzenie na Urlett.
-Niestety to drugie. Nie jestem żydem. Mój tata mi wybrał takie imię - z języka hebrajskiego oznacza “śmiech”. I chyba nawet do mnie pasuje.-Uśmiechnął się lekko kącikiem ust.-I pamiętam panią, panno Urlett. Spotkaliśmy się jedenaście lat temu w Norwegii.- Powiedział i spojrzał na piersiówkę. Gdyby znał myśli kobiety, to nie zgodziłby się z nią - nie było czegoś takiego jak “głupie pytania”. Bagshot jako historyk był przyzwyczajony do różnego rodzaju pytań i nigdy nie pomyślał, że któreś mogłoby być głupie albo obrażać inteligencję pytającego.
-Czasami potrzebuje się znieczulić, to fakt. Mogę opowiedzieć Wam co nieco o waszych imionach, albo zostawić na osobności, jeśli potrzebujecie porozmawiać lub po prostu spędzić ze sobą czas.- Gotowy był zostawić ich samych, jeśli chcieli pookazywać sobie "miłość" w bardziej cielesny sposób.
Przyjął z powrotem piersiówkę i postawił ją pomiędzy nimi. Nieme przyzwolenie, gdyby Mulciber miał ochotę jeszcze bardziej się znieczulić.
-Mhm, szkoda, prawda? Skoro wiemy, że tak działa świat, to moglibyśmy zrobić coś, żeby działał trochę inaczej. Ale wszystko zależy od chęci i tego, czego oczekujemy od życia. Jednych to bawi i uważają, że dzięki temu jest ciekawiej.- Westchnął pod nosem i przeniósł spojrzenie na Urlett.
-Niestety to drugie. Nie jestem żydem. Mój tata mi wybrał takie imię - z języka hebrajskiego oznacza “śmiech”. I chyba nawet do mnie pasuje.-Uśmiechnął się lekko kącikiem ust.-I pamiętam panią, panno Urlett. Spotkaliśmy się jedenaście lat temu w Norwegii.- Powiedział i spojrzał na piersiówkę. Gdyby znał myśli kobiety, to nie zgodziłby się z nią - nie było czegoś takiego jak “głupie pytania”. Bagshot jako historyk był przyzwyczajony do różnego rodzaju pytań i nigdy nie pomyślał, że któreś mogłoby być głupie albo obrażać inteligencję pytającego.
-Czasami potrzebuje się znieczulić, to fakt. Mogę opowiedzieć Wam co nieco o waszych imionach, albo zostawić na osobności, jeśli potrzebujecie porozmawiać lub po prostu spędzić ze sobą czas.- Gotowy był zostawić ich samych, jeśli chcieli pookazywać sobie "miłość" w bardziej cielesny sposób.