— To zależy co pan rozumie przez "wolno". Zgodnie z definicją biegania, nic nie biega wolno, jako że jest to ruch szybszy niż chodzenie, czyli standardowe tempo poruszania się danego gatunku. Poza tym, jeśli za szybkiego biegacza wziął pan "grom" to i tak nie jestem w stanie pomóc w tej fantastycznej poezji, w której występuje animizacja.
Słuchała go uważnie, bo też mówił interesujące rzeczy. Zapewne zupełnie nieświadomy tego, w jaki sposób go odbierała. Bo i jak to można założyć, że dopiero co spotkana osoba będzie cię rozbierać na części pierwsze i analizować jak obiekt w probówce?
— Morduje pan myszy tylko dla zaspokojenia instynktu i dla zabawy jak to czynią standardowe udomowione koty? To nie brzmi jak zdrowy objaw u człowieka.
Odsuwała wszystko z zasięgu jego rąk, ale oczywiście zdążył już podotykać to, czy owo. Ale gdy zatrzymał się dłużej na jakiejś fiolce, nie pozbawiała go zabawy.
— Czyli pan bezdomny? I nawet pomimo dostrzeżenia, że wkroczył pan na teren prywatny, nie wycofał się, tylko zaczął niszczyć mienie? Pearl, notuj to.
Skrzatka pospiesznie wzięła się do wykonywania nowego obowiązku.
— Jest pan świadomy, że do niczego pana nie namawiałam i spożywa pan to na własną odpowiedzialność... Wspominam tylko dla kwestii prawnych. Bardzo interesuje mnie wynik tego eksperymentu, ale nie zaryzykuję zapominania o dotyczących mnie potencjalnych konsekwencjach prawnych...
Uparła się biodrem o biurko i obserwowała konsumpcję. O'Dwyer próbował właśnie ziela nospławki, glonu pół-pasożyta, rosnącego w nozdrzach niektórych magicznych stworzeń. Jego wkładem w symbiozę z gospodarzem było dostarczanie tlenu, co powodowało wzrost energii, a jednocześnie wzrost zapotrzebowania kalorycznego. Urlett testowała ziele pod kątem możliwych zastosowań dla sportowców i innych osób, których praca wymagała wysiłku fizycznego. Jednocześnie wiedziała, że samo spożycie glona nijak ma się do wykorzystania tych właściwości.
— Możliwe. To była surowa próbka pobrana z nosa trytona. Jeszcze nie była szczegółowo badana pod kątem ewentualnych patogenów. Jeśli źle się pan czuje, to bardzo możliwe, że ów tryton był chory. Lub że ma pan alergię pokarmową na wydzieliny z nosa trytonów. Zapewne w to wliczać będą się także pokrewne organizmy. Interesujące... Pearl, zapisz to na osobnej kartce. Nie mieszaj z zeznaniem do brygady uderzeniowej.
Teraz zaczęła się zastanawiać, czy powinna wezwać tylko brygadzistów, czy też magiczne pogotowie ratunkowe. Ale pewnie wystarczy dać O'Dwyerowi trochę rumianku i ukoi to jego bóle. Urlett sięgnęła po kartkę papieru i pospiesznie zaczęła coś na niej pisać.