12.08.2024, 10:39 ✶
"Histeryzowała." – kobieta najwyraźniej upodobała sobie jego syna za obiekt westchnień, aby trzymać przy sobie. Z kolei Leonard czuł się najwyraźniej zmęczony jej obecnością. Znalezienie odpowiedniej kobiety nie jest także proste. Żeby jeszcze umieć ją pod siebie ustawić. Większość z nich była problematyczna, jeżeli nie powiedzieć, że wszystkie.
- Rozumiem.Upierdliwe babsko się trafiło. Skoro Leonard nie potrafił odpowiednio zakończyć tego związku, sprawa trafiła niespodziewanie do Richarda. W związku z tym, zakomunikował synowi, że umówi spotkanie ich czwórki, aby to wszystko wyjaśnić. Nie spodziewał się takiej reakcji Leonarda. Miał poczekać? Na co? W tym momencie syn go zaskoczył.
- Uważasz, że ucieczka od problemu to najlepsze rozwiązanie?
Zapytał Leonarda unosząc brew ku górze. To się właśnie stało. Leonard uciekł, problem poleciał za nim aż do Anglii. Do Londynu.
- Leonard. Odwlekanie tego problemu w niczym nie pomoże. On będzie się pogłębiał. Doszło do tego, że dostaję list od jej ojca, co nie powinno mieć miejsca, jeżeli zakończyliście związek. Chcesz żeby następnym listem był dla mnie rachunek za leczenie histeryczki?
Wyjaśnił mu dość poważnie, ale ze spokojem. Nie podnosił głosu. Chciał zwrócić mu uwagę na to, że obecnym działaniem, nie sprawi że problem zniknie.
- Czy jest coś jeszcze, co powinienem wiedzieć? Lepiej mi powiedz, żebym wiedział jak z nimi rozmawiać i Ci pomóc. Im szybciej to załatwimy, będziemy mieli to z głowy. A ty, uwolnisz się od niej raz na zawsze.
Dodał, uważnie obserwując syna. Coś jeszcze musiało być na rzeczy, skoro Leonard nagle chciał odwlec spotkanie w czasie, nazywając rodzinę Guldbrandsen kłamcami. Miał nadzieję, że Leonard nie zrobił niczego głupiego.