12.08.2024, 13:48 ✶
Jonathan wraca sam, stoi w drzwiach ukrywając się przed większością pracowników.
Rita podeszła z Bumowcem Cedric'iem i go wszystkim przedstawiła. Wracając na swoje upatrzone miejsce, mogła zauważyć stojącego przy drzwiach Jonathana.
Enzo, Tahira, Isaac, Cedric, Bob oraz Miranda ścigają się (kolejność po pierwszym okrążeniu)
Rita podeszła z Bumowcem Cedric'iem i go wszystkim przedstawiła. Wracając na swoje upatrzone miejsce, mogła zauważyć stojącego przy drzwiach Jonathana.
Enzo, Tahira, Isaac, Cedric, Bob oraz Miranda ścigają się (kolejność po pierwszym okrążeniu)
Lisa położyła na Jonathanie ciężkie spojrzenie osoby, której nie przydałyby się dwie godziny, ale dwa lata wolnego. Jej frustracja była widoczna jak na dłoni, ale zmiękła minimalnie w odpowiedzi na okazaną troskę przez zastępcę szefa, który też musiał kule po Shafiqu nosić.
– Dziękuję – odpowiedziała krótko i pozostawiając mu "dokument" odeszła pospiesznie korytarzem, a mimo oszczędności w wyrazie, Jonathan miał w tym jednym słowie tak wdzięczność, jak potwierdzenie, że skorzysta z jego propozycji. Ton zmienił się subtelnie, ale znali się od dawna, na tyle by Selwyn mógł go prawidłowo odczytać. Po powrocie do wnętrza biura, Selwyn zajął dogodną dla siebie pozycję i rzut okiem na nicie biegnące od Isaaca oraz ogólne rozeznanie w reakcjach pracowników upewniły go w tym, że nikt nie zamierzał rzucać na tym etapie w niego zszywaczem, ani innym elementem biura. W tłumku zebranym przy dywanach panowała pogodna atmosfera, niepewność i sceptycyzm co do dywanowego konkursu powszechnie słabły z każdą chwilą.
Atencja Rity w widoczny sposób odpowiadała chłopakowi w szarym mundurze.
– Jestem Cedric. Cedric Porter – odpowiedział na wdechu, uśmiechając się szeroko i upatrując w wyścigu szansę na zaimponowanie koleżance z sąsiedniego departamentu. Wszelkie wątpliwości przeszły, choć dywan dawał się mu wyraźnie w kość, falująco wywołując mdłości nawet w obserwatorach.
– Niech wygra lepszy! Powodzenia wszystkim! – rzucił z onieśmielonym entuzjazmem, nieświadom zupełnie tego, że każdy z nich dostał różny dywan o różnych możliwościach, więc bardzo prawdopodobnym było, że to nie umiejętności zdecydują kto pierwszy doleci do mety.
Przestrzeń głównego holu w którym pracowała większość urzędników OMSHMU nigdy nie była tak wielka i tak mała zarazem. Czarodzieje śmignęli i bardzo szybko stało się jasne, że na czoło wyścigu wysunął się brawurowo Enzo, który z wprawą sterował dywanem. Jedyne co mu przeszkadzało to szorująca mu po ogonie Tahira, która skutecznie rozpraszała go pokrzykiwaniami:
– Ależ ten Twój tyłeczek sssmakowicie rozkłada się nad tą kratką! Myślisz, że będę chciała z Tobą wyjść w końcu na rankę, jeśli nie dasz mi wygrać? Dziewczęta lubią zzzzzłoto!
Za liderami wyścigu o trzecie miejsce walczyli ze sobą Isaac z Cedriciem, znajdujący się w totalnie odmiennych położeniach. Taktyka Isaaca opłaciła się - dywan wygładził się i leciał całkiem sprawnie, ale pozycja leżąca przeszkadzała w obserwacji oglądanej trasy, a kark bolał. Tymczasem Cedric musiał walczyć z chorobą lokomocyjną, jego twarz była już nie tylko blada co zielona. Najprawdopodobniej utrzymywał dobre tempo siłą swojej determinacji, choć co rusz zbaczał w dół, tak że falujący tył dywanu strącał z biurek co rusz kupki dokumentów. Zaraz za nimi podążał Bob, który rzeczywiście siedział zadowolony jak sułtan i statecznym ale bardzo stabilnym tempem przemieszczał się konsekwentnie po linii i... za moment zamierzał zabrać się do wyprzedzenia ich. Zmęczony szarością życia urzędnik zdawał się być tym zachwycony, klaszcząc w ręce i śmiejąc się w głos dawał wyraz temu, jak podoba mu się ten stan rzeczy.
Gdzieś daleko w tyle Miranda wściekle dosiadła okrągłego dywanu i zaczęła się rozpędzać, na razie jednak nie stanowiła dla nich jakiejkolwiek konkurencji.
Wyścig trwał wzbudzając w pracownikach wiele emocji. Entuzjastyczne krzyki kibicowały głównie Enzo i Tahirze, którzy ścigali się o pierwsze miejsce, ale pojawiało się też kilka głosów wspierających roześmianego Boba. Przed ścigającymi się zaś pozostawało ostatnie okrążenie, które mogło zaważyć na wyniku zmagań! Kto pierwszy przekroczy metę?
– Dziękuję – odpowiedziała krótko i pozostawiając mu "dokument" odeszła pospiesznie korytarzem, a mimo oszczędności w wyrazie, Jonathan miał w tym jednym słowie tak wdzięczność, jak potwierdzenie, że skorzysta z jego propozycji. Ton zmienił się subtelnie, ale znali się od dawna, na tyle by Selwyn mógł go prawidłowo odczytać. Po powrocie do wnętrza biura, Selwyn zajął dogodną dla siebie pozycję i rzut okiem na nicie biegnące od Isaaca oraz ogólne rozeznanie w reakcjach pracowników upewniły go w tym, że nikt nie zamierzał rzucać na tym etapie w niego zszywaczem, ani innym elementem biura. W tłumku zebranym przy dywanach panowała pogodna atmosfera, niepewność i sceptycyzm co do dywanowego konkursu powszechnie słabły z każdą chwilą.
Atencja Rity w widoczny sposób odpowiadała chłopakowi w szarym mundurze.
– Jestem Cedric. Cedric Porter – odpowiedział na wdechu, uśmiechając się szeroko i upatrując w wyścigu szansę na zaimponowanie koleżance z sąsiedniego departamentu. Wszelkie wątpliwości przeszły, choć dywan dawał się mu wyraźnie w kość, falująco wywołując mdłości nawet w obserwatorach.
– Niech wygra lepszy! Powodzenia wszystkim! – rzucił z onieśmielonym entuzjazmem, nieświadom zupełnie tego, że każdy z nich dostał różny dywan o różnych możliwościach, więc bardzo prawdopodobnym było, że to nie umiejętności zdecydują kto pierwszy doleci do mety.
I RUSZYLI
Przestrzeń głównego holu w którym pracowała większość urzędników OMSHMU nigdy nie była tak wielka i tak mała zarazem. Czarodzieje śmignęli i bardzo szybko stało się jasne, że na czoło wyścigu wysunął się brawurowo Enzo, który z wprawą sterował dywanem. Jedyne co mu przeszkadzało to szorująca mu po ogonie Tahira, która skutecznie rozpraszała go pokrzykiwaniami:
– Ależ ten Twój tyłeczek sssmakowicie rozkłada się nad tą kratką! Myślisz, że będę chciała z Tobą wyjść w końcu na rankę, jeśli nie dasz mi wygrać? Dziewczęta lubią zzzzzłoto!
Za liderami wyścigu o trzecie miejsce walczyli ze sobą Isaac z Cedriciem, znajdujący się w totalnie odmiennych położeniach. Taktyka Isaaca opłaciła się - dywan wygładził się i leciał całkiem sprawnie, ale pozycja leżąca przeszkadzała w obserwacji oglądanej trasy, a kark bolał. Tymczasem Cedric musiał walczyć z chorobą lokomocyjną, jego twarz była już nie tylko blada co zielona. Najprawdopodobniej utrzymywał dobre tempo siłą swojej determinacji, choć co rusz zbaczał w dół, tak że falujący tył dywanu strącał z biurek co rusz kupki dokumentów. Zaraz za nimi podążał Bob, który rzeczywiście siedział zadowolony jak sułtan i statecznym ale bardzo stabilnym tempem przemieszczał się konsekwentnie po linii i... za moment zamierzał zabrać się do wyprzedzenia ich. Zmęczony szarością życia urzędnik zdawał się być tym zachwycony, klaszcząc w ręce i śmiejąc się w głos dawał wyraz temu, jak podoba mu się ten stan rzeczy.
Gdzieś daleko w tyle Miranda wściekle dosiadła okrągłego dywanu i zaczęła się rozpędzać, na razie jednak nie stanowiła dla nich jakiejkolwiek konkurencji.
Wyścig trwał wzbudzając w pracownikach wiele emocji. Entuzjastyczne krzyki kibicowały głównie Enzo i Tahirze, którzy ścigali się o pierwsze miejsce, ale pojawiało się też kilka głosów wspierających roześmianego Boba. Przed ścigającymi się zaś pozostawało ostatnie okrążenie, które mogło zaważyć na wyniku zmagań! Kto pierwszy przekroczy metę?
Przydział dywanów:
- ENZO Łączenie pepitki i luźnej kraty;
- BOB Złocisty o tradycyjnym wzorze, bardzo miękki w dotyku;
- TAHIRA Różowy z dziwną awangardową zlepką krzywych rombów. Pachnący ozonem i truskawkami;
- BUMOWIEC Biały, w śródziemnomorskie symetryczne wzory z bardzo dużą ilością frędzli, które od razu po rozłożeniu układają się prosto bez względu na to ile razy ktoś by je tarmosił;
- MIRANDA Jedyny okrągły dywan, kremowy z bordową kwietną rozetą. Pachnie różami;
- ISAAC Obszerny, bardzo cienki dywan, przestawiający scenkę rodzajową młodzieńca otoczonego zachwyconymi nim kobietami.[/url]
Enzo, Twój dywan jest diablo skuteczny, ale jego pęd robi sporo bałaganu. Poza rzutami na wypracowanie sobie przewagi, puść wodze fantazji w opisie zniszczeń, które pojawiają się przy kolejnych okrążeniach, lub zadeklaruj ostrożniejszy lot, który spowolni Cię w ostatecznym rozliczeniu (co nie musi wcale oznaczać przegranej!).
Isaac, pozycja leżąca jest skuteczna, ale utrudnia patrzenie na drogę. Poza rzutami na wypracowanie sobie przewagi, dodaj na końcu posta pojedynczy rzut na Percepcję, aby upewnić się, że z niczym się nie zderzyłeś w trakcie lotu!
Dla przypomnienia: opisy pracowników znajdziecie tutaj.
Isaac, pozycja leżąca jest skuteczna, ale utrudnia patrzenie na drogę. Poza rzutami na wypracowanie sobie przewagi, dodaj na końcu posta pojedynczy rzut na Percepcję, aby upewnić się, że z niczym się nie zderzyłeś w trakcie lotu!
Dla przypomnienia: opisy pracowników znajdziecie tutaj.
Informacje dla scigajacych sie - przypomnienie