12.08.2024, 16:04 ✶
Enzo nie chciał psuć rozmowy wspominkami zmarłego ojca, więc tylko westchnął i porzucił temat. Każdy miał taką historię, takie wspomnienie, które natychmiast psułoby atmosferę. Śmierć ojca, zresztą, nie wpłynęła na niego jakoś znacząco. Nie był z ojcem na tyle blisko, by nosić ze sobą żałobę po nim.
- Chciałem ją zabrać do Ameryki! - Żachnął się Lorenz, skupiając się bardziej na swojej matce niż temacie ojca. - Ale nie chciała. Nie chciała jechać do Nowego Jorku, wyobrażasz to sobie? No i cóż, musiałem porzucić karierę i wrócić. - Zakończył smutno, rozkładając przy tym ramiona w wyrazie bezsilności. To zmartwiło go bardziej niż wspomnienie taty. - Ale wtedy nie poznałbym ciebie i nie zrozumiał, jaki diament mam przed sobą. A myślałem, że to tylko węgielek!
Komplementy przychodziły mu naturalnie i rzucał nimi na prawo i lewo. W przypadku Neila był jednak autentycznie zachwycony wnikliwością jego umysłu! Być może miało na to wpływ pierwsze wrażenie, które pozostało niezmiennie dobre po tym, jak pijany wysłuchał wywodów barmana.
- Jestem przekonany, że Marta powie ci wszystko, czego potrzebujemy, gdy ja zajmę się odwracaniem uwagi. Och, spójrz! Już jesteśmy! - Ucieszył się, skręcając nagle w jeden z zaułków. Choć miejsce mogło kojarzyć się z zejściem na Nokturn, Neil nie musiał się obawiać. Szyld przedstawiający głowę bułanego konia sygnalizował, że dotarli we właściwe miejsce i nie było to przyszłe miejsce egzekucji Enfera, a po prostu nieco ukryte wejście do restauracji. "The Old Mare", głosił napis na szyldzie. - Z tobą czas tak szybko mija! Szybciutko, wchodzimy do środka. Musisz spróbować tutejszego escargot!
- Chciałem ją zabrać do Ameryki! - Żachnął się Lorenz, skupiając się bardziej na swojej matce niż temacie ojca. - Ale nie chciała. Nie chciała jechać do Nowego Jorku, wyobrażasz to sobie? No i cóż, musiałem porzucić karierę i wrócić. - Zakończył smutno, rozkładając przy tym ramiona w wyrazie bezsilności. To zmartwiło go bardziej niż wspomnienie taty. - Ale wtedy nie poznałbym ciebie i nie zrozumiał, jaki diament mam przed sobą. A myślałem, że to tylko węgielek!
Komplementy przychodziły mu naturalnie i rzucał nimi na prawo i lewo. W przypadku Neila był jednak autentycznie zachwycony wnikliwością jego umysłu! Być może miało na to wpływ pierwsze wrażenie, które pozostało niezmiennie dobre po tym, jak pijany wysłuchał wywodów barmana.
- Jestem przekonany, że Marta powie ci wszystko, czego potrzebujemy, gdy ja zajmę się odwracaniem uwagi. Och, spójrz! Już jesteśmy! - Ucieszył się, skręcając nagle w jeden z zaułków. Choć miejsce mogło kojarzyć się z zejściem na Nokturn, Neil nie musiał się obawiać. Szyld przedstawiający głowę bułanego konia sygnalizował, że dotarli we właściwe miejsce i nie było to przyszłe miejsce egzekucji Enfera, a po prostu nieco ukryte wejście do restauracji. "The Old Mare", głosił napis na szyldzie. - Z tobą czas tak szybko mija! Szybciutko, wchodzimy do środka. Musisz spróbować tutejszego escargot!