13.08.2024, 21:06 ✶
Wyroby Pani Zamfir
Pokiwał mądrze głową. Czas na przemoc był dawniej kiedy nie znali innych sposobów, teraz powinni sięgać po inną broń niż pięści, na przykład po pasywno-agresywne komentarze, czy pogardliwe spojrzenia, albo na przykład plotki.
Skoro miał pieniądze i chciał je wydawać, to niech je wydaje, nie będzie mu przecież zabraniać. Sam jednak się powstrzyma skoro podobne wyroby ma w domu.
Uśmiechnął się miło do kobiety i skinął jej głową kiedy został przedstawiony. Znajomy, co? Jakoś tak odruchowo spróbował przypomnieć sobie jaką wróżbę dostał.
Rozmowy z kobietą nie bardzo było jak zacząć, w końcu nie będzie gburem i nie wbije się w środek ich rozmowy, prawda, szczególnie że rozmowa była trochę skomplikowana i dalej pachniała prywatnością.
- Ja podziękuję. Już mam dzisiaj za sobą jedną degustację, wolę umieć chodzić prosto. - różne są te alkohole magiczne, nie ufał im, a przynajmniej nie w takich miejscach.
Zaciekawiony zerknął na prezentujące się chusty i przypomniał sobie, że taką niby roślinną to mieli w domu. W domu to mieli dużo rzeczy, jakby się mieli przeprowadzać, to łatwiej by było spalić to wszystko niż pakować.
Wspomnienia o domu uruchomiły coś w jego głowie, ruszył się jeden trybik, drugi, trzeci i wspomnienie z obietnicą doleciało w końcu do niego.
- Leon, przypomniałem sobie, że mam jedną sprawę do załatwienia, muszę iść. - wiedział, że sąsiad nie będzie mieć nic przeciwko, bo czemu by miał? Przypadkiem się spotkali i przypadkiem poszli razem i na pewno w ciągu najbliższego tygodnia spotkają się jeszcze co najmniej przypadkiem.
Neil uśmiechnął się do mężczyzny, skinął kobiecie głową, po czym ulotnił się aby zająć się swoim małym problemem.
Postać opuszcza sesję