15.08.2024, 23:00 ✶
Pojawili się w salonie z cichym pyknięciem towarzyszącym teleportacji. Thomas nie puszczał siostry od razu ze swoich objęć, dając jej nieco czasu na ochłonięcie, tak po teleportacji jak i po tym co wydarzyło się na plaży. Co prawda nie miał za grosz pojęcia co się stało, ale musiało być to coś poważnego. Doprawdy, sam nie wiedział jak te wydarzenia się tak mogły potoczyć, przecież jeszcze kilka godzin temu rozmawiał z Samem o ich szczęściu - czyżby coś zapeszył i jego słowa bardzo źle się postarzały? Oby nie.
Odprowadził siostrę do fotela przed kominkiem i usadowił z nim nakrywając ją kocem.
- Herbaty czy kawy? - zapytał delikatnie wpatrując się w nią uważnie. Działał jak zawsze kiedy było z nią coś nie tak, oferował ciepły napój i swoje towarzystwo - ale nie zamierzał jej wypytywać, nie działał tak, że wyciskał z siostry prawdę jak sok z pomarańczy. Jeżeli będzie chciała go wtajemniczyć w to co się tam wydarzyło to mu powie, a jeśli nie to cóż, widać ma swoje powody, ale to nie znaczyło, że miałby ją zostawić samą sobie. Thomas zajął fotel obok niej i jednym ruchem różdżki rozpalił ogień w kominku, czekał jeszcze na odpowiedź siostry, żeby wiedzieć jaki napój przyzwać.
Odprowadził siostrę do fotela przed kominkiem i usadowił z nim nakrywając ją kocem.
- Herbaty czy kawy? - zapytał delikatnie wpatrując się w nią uważnie. Działał jak zawsze kiedy było z nią coś nie tak, oferował ciepły napój i swoje towarzystwo - ale nie zamierzał jej wypytywać, nie działał tak, że wyciskał z siostry prawdę jak sok z pomarańczy. Jeżeli będzie chciała go wtajemniczyć w to co się tam wydarzyło to mu powie, a jeśli nie to cóż, widać ma swoje powody, ale to nie znaczyło, że miałby ją zostawić samą sobie. Thomas zajął fotel obok niej i jednym ruchem różdżki rozpalił ogień w kominku, czekał jeszcze na odpowiedź siostry, żeby wiedzieć jaki napój przyzwać.