17.08.2024, 10:10 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.08.2024, 10:13 przez Bard Beedle.)
Jako bard wkracza Brenna. Po ustaleniu z gronem MG i omówieniem fabuły, przejmuję narrację.
Czas na odpisy do 21.08.
Czas na odpisy do 21.08.
Morpheus, jako pracownik Departamentu Tajemnic, mógł dowiedzieć się już wcześniej, że w Stonehange dochodziło do anomalii z działaniem magii, ale i że pojawił się problem z duchami – najwyraźniej Isobell swoim rytuałem doprowadziła do jakiegoś zachwiania. Nic zaskakująco, jeśli zeznania zgromadzonych tutaj ludzi były prawdziwe. Nie dostrzegał niczego niezwykłego na pierwszy rzut oka, ani nawet gdy zaczął tkać zaklęcia – trudno było jednak oczekiwać natychmiastowych rezultatów. Nie był pierwszą osobą, która badała to miejsce po wydarzeniach, do których doszło podczas Lithy.
Ale potem, gdy przemieszczał się po polanie, jego wzrok padł na tajemnicze znaki, wyryte na przewróconym kamieniu. Zapewne ukryte do tej pory przed oczyma zarówno mugoli, jak i czarodziejów, za pomocą dawnej magii, były tak stare, że nawet on, wprawiony w sztuce starożytnych run, nie mógł pojąć ich pełnego znaczenia. Musieli pozostawić je tutaj druidzi, zapewne jeszcze w czasach, w których nikt nie słyszał o Chrystusie i zupełnie inaczej liczono czas. Być może długie tygodnie spędzone nad ich odszyfrowaniem pozwoliłby rozszyfrować coś więcej… ale gdy przyciągnęły jego wzrok jak magnez, wypatrzył parę symboli, których znaczenie było mu znajome. Były tam słońce i księżyc, były okręgi, ale też coś, co zdawało się być związane z przesileniem letnim… do którego przecież niedawno doszło – i które Macmillanówna wykorzystała na próbę złożenia ofiary.
Być może nie chodziło tylko o sabat? Jako astronom musiał przynajmniej słyszeć o tym, że przypisywano położeniu i rozmieszczeniu tutejszych konstrukcji duże znaczenie, łącząc je z układami gwiazd, z położeniem słońca i księżyca.
Jeśli dobrze to interpretował – przesilenie coś otwierało.
Isaac Bagshot nie znał znaczeń run, ale był historykiem magii. I wiedział po pierwsze, że Stonehange wiązano z symboliką słońca – mężczyzny, i księżyca – kobiety. Pamiętał legendę o tym, że w budowę Stonehange miał jakoby być zaangażowany Merlin – nie była do końca prawdziwa, bo kręgi powstały przed jego czasami, ale słynny czarownik niemal na pewno kręcił się prędzej czy później tutaj w okolicy. Wiedział i o tym, że przy budowie druidów wspierać miały olbrzymy. I gdy spoglądał na znaki, chociaż nie rozumiał ich znaczenia tak jak Morpheus, wypatrzył parę symboli znajomych, które zdawały się jakby... odrobinę inaczej wyryte niż pozostałe: kojarzyły się mu one ze słynnymi zagadkami Merlina. Czarodziej lubił ukrywać swoje sekrety, w taki sposób, jakby chciał kiedyś dać potomnym szansę na ich odnalezienie. Czy to on, czy ktoś, kim Merlin później się zainspirował, być może zostawił tutaj wskazówkę: wiekowe kamienie wokół nich były tylko częścią prawdziwego Stonehange.