Miała ogromne szczęście, że na plaży był Thomas. Nie chciała mu przeszkadzać w zabawie, jednak trochę nie widziała innego wyjścia. Nie miała jak stamtąd uciec bez czyjejś pomocy. To był chyba pierwszy raz, kiedy faktycznie żałowała, że nie potrafi się teleportować. Może wreszcie powinna zainteresować się tym tematem, na pewno ułatwiłoby to jej życie.
Znaleźli się w domu, w bezpiecznym miejscu, tutaj mogła pozwolić sobie na ewentualne dramatyzowanie. Tkwiła w uścisku brata, chyba potrzebowała tej chwilowej bliskości, tulił ją niczym koc. Koił jej wszystkie lęki.
Odprowadził ją do fotela, gdzie usiadła. Nogi jej się trzęsły, była dosyć mocno zestresowana tym, co wydarzyło się na plaży. Mimo wszystko cieszyła się, że wyrzuciła z siebie te informacje, kiedyś musiało do tego dojść, może lepiej szybciej niż później. O ile w ogóle można było to uznać za szybkie, bo spóźniła się z tym jakieś osiem lat.
- W sumie to herbaty. - Powiedziała spoglądając na brata.
Wypadałoby mu chyba wyjaśnić, co się stało. Była mu to winna, w końcu wyciągnęła go z trwającej w najlepsze imprezy, za co też trochę było jej głupio. Miała wrażenie, że nieco za bardzo korzysta z jego dobroduszności, nie powinna tak robić.
Przeniosła wzrok na płomienie, które pojawiły się w kominku, zrobiło się tu całkiem przytulnie. Ciężar który pojawił się w jej klatce piersiowej jednak jej nie opuszczał. Nie do końca wiedziała, na czym stoi. Przeniosła wzrok na pierścionek który znajdował się na jej palcu i go potarła. Jeszcze kilka godzin temu wszystko układało się po jej myśli.
- Przepraszam za to. - Próbowała jakoś zacząć rozmowę, jednak wcale nie tak łatwo było jej opowiedzieć o swoim największym sekrecie.