18.08.2024, 15:00 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.08.2024, 19:19 przez Alexander Mulciber.)
Londyn, 28.08.1972 r.
Rosie,
Nie powinienem wyrzucać tej Trójki mieczy do jeziora. Wypadła odwrócona – dobra wróżba, pomyślisz – ale ja nie mogłem na nią wtedy patrzeć, tak jak nie mogłem patrzeć na splatające nas nici, nie dowierzając, że przeznaczenie mogło tak pomieszać ściegi naszych przyszłości.
Nie powinienem, ale nie żałuję. Serce z talii tarota przebite trzema mieczami może spoczywać na dnie jeziora Windermere, ale moje – jest w Twoich rękach. Zawsze było. Myślisz, że wyrwałaś je przemocą, że wycięłaś je jednym z ostrzy, które rdzewieją teraz w wodach jeziora, krwawiące i niechętne, że zatopiłaś w nim dłonie i zęby, jak dzika bachantka opętana żądzą, nie, kurwa, ja Ci je przecież oddałem, ja sam. Leżę w nocy z dziurą w piersi, czekając, aż ułożysz na niej głowę, by zasnąć. Powiedz, Rosie, jak wygląda moje przeklęte serce? Jeszcze nie zaczęło gnić? Nie szczerniało, mimo wszystkich niegodziwości, jakich się dopuściłem?
Wiem, że bije tylko dlatego, że mu każesz.
Może naprawdę ciąży na nas jakaś klątwa, choć taka innej natury, niż przypuszczałem. Na mnie, na Tobie, na Mulciberach. Robert dzisiaj umarł. Może jego serce po prostu zapomniało jak bić. Pogrzeb będzie na naszym rodzinnym cmentarzu w Yorkshire. Dziwne, prawda? Nie minął nawet rok, jak wzruszyli tam ziemię, by pochować mojego ojca.
Wysyłam Ci oficjalne zaproszenie na ceremonię, ale bądź wcześniej, dużo wcześniej. Powiem Selinie, że przyjdziesz.
Nie spóźnij się.
Alex
Do listu dołączony było oficjalne, choć dosyć skromne zaproszenie na pogrzeb Roberta Mulcibera oraz naprawiony przez Crowa zabytkowy zegarek o wyjątkowo misternym mechanizmie: wraz z obrotem wskazówek, na tarczy zegarka pojawiały się modele wędrujących planet i innych ciał niebieskich, wiernie oddając przy tym ich aktualne położenie astronomiczne.
Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat