• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
« Wstecz 1 2
[kwiecień 1972] Gdyby coś poszło nie tak, byłbym duchem | Fergus & Brenna

[kwiecień 1972] Gdyby coś poszło nie tak, byłbym duchem | Fergus & Brenna
"Toby"
There's a starman waiting in the sky
He'd like to come and meet us
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Fergus jest dość wysoki, bo mierzy metr osiemdziesiąt wzrostu, a do tego dość chudy. Patrząc na niego, ma się wrażenie, że może się złamać na pół. Ma długie, wiecznie rozczochrane włosy, które związuje, kiedy musi się skupić lub nad czymś pracuje i brązowe oczy w odcieniu czekolady. Zazwyczaj jest dosyć nerwowy i intensywnie gestykuluje, kiedy mówi. Jest leworęczny.

Fergus Ollivander
#7
13.01.2023, 18:40  ✶  
Było mu głupio, że aż tyle ludzi zostało zamieszanych w całą sprawę, która skończyła się jego pobytem w szpitalu. Nie tak miał wyglądać ten dzień, a Fergus zdecydowanie nie uwzględniał w swoich planach obecności Brenny i – najwyraźniej, sądząc po relacji kobiety – jej kuzynki, Danielle. Jeśli ta ostatnia rzeczywiście pomogła w ocaleniu go, musiał ją znaleźć i podziękować, a także przeprosić za to, że w ogóle została zmuszona pojawiać się w gabinecie Castiela. Jak daleko to wszystko zaszło, że musieli sprowadzać na szybko uzdrowicielkę? Nie powinien się dziwić, patrząc na to, co przedmiot zrobił z jego ręką. Widmo nawrotu tego bólu już spływało mu po karku, chociaż eliksiry przeciwbólowe wciąż były w działaniu.
- W takim razie Nora rozszarpie mnie – powiedział, uśmiechając się, choć nie dochodziło to do jego oczu. Wciąż czuł się niepewnie, na dodatek przerażała go wizja jego przyjaciółki przybiegającej do szpitala w stresie. Zamorduje go za sam fakt, że doprowadził ją na skraj załamania, podczas gdy znalazł się tu przez głupotę. Własną, Castiela, obydwu naraz.
Nie spodziewał się, że Brenna może zinterpretować jego słowa jako przewinienie Flinta. Chciał zrzucić całą winę na ten przedmiot, który rzeczywiście go omamił i przyciągnął do siebie, ale być może nie stałoby się tak, gdyby nie podszedł zbyt blisko. I posłuchał Casa w kwestiach bezpieczeństwa. Nie było jego zamiarem kogokolwiek pogrążyć. Zresztą, wspomnienia wciąż mu się mieszały w głowie. Skupił się na samym fakcie magii szkatuły i niebezpieczeństwa, jakie powodowała. Czy ominięcie szczegółu, który wypadł mu z głowy, można było uznać za kłamstwo? Nawet nie robił tego celowo, zwyczajnie odpowiadał na jej pytania, starając się zrozumieć swoje zachowanie i to, że zdecydował się w ogóle dotknąć czarnomagiczny artefakt. Nie rozumiał, czemu to zrobił, choć znając siebie, nie zdziwiłby się, gdyby po niego sięgnął nawet w pełni świadomie.
- Nie mam pojęcia, co to za magia – przyznał całkowicie szczerze. – Pierwszy raz coś takiego widziałem.
Prawdą było jednak to, że Castiel nie powinien był sprowadzać czegoś takiego. Nic dziwnego, że zdobywanie pozwoleń zajmowało mu tak wiele miesięcy, o czym opowiadał mu dzień wcześniej. Czy gdyby do niego nie przyszedł, rozpracowałby po prostu zaklęcie jak najzwyklejszą zagadkę i dezaktywował tę szkatułę? Nigdy się nie dowiedzą, bo została zniszczona. Gdyby nie uczepił się Flinta, nie mieliby teraz tego problemu. Pytanie tylko, czy on sam nie padłby w końcu ofiarą własnej ciekawości?
- Nie ma opcji. Żadnych zawiadomień – powiedział bardzo szybko, patrząc na nią z zaskoczeniem wymalowanym na twarzy. Po co miałby składać na niego skargę? Przecież to wyłącznie wina Fergusa, że przyszedł do niego, wiedząc, że ten pracował nad czymś niebezpiecznym. Ale fakt, że Longbottom nie mogła pominąć urzędniczych kwestii, skoro przyszła do Ollivandera służbowo. Sami ją w to wciągnęli, nie mogła być z tego powodu zadowolona. Wciąż czuł wyrzuty sumienia, patrząc na krwawe plamy na jej spodniach i dłoniach. – Przepraszam. Powinnaś odpocząć – dodał jeszcze, już o wiele ciszej. Już i tak narobił wszystkim zbyt wielu kłopotów. Martwił się tylko, czym to wszystko się skończy.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1963), Fergus Ollivander (2037)




Wiadomości w tym wątku
[kwiecień 1972] Gdyby coś poszło nie tak, byłbym duchem | Fergus & Brenna - przez Fergus Ollivander - 11.01.2023, 18:05
RE: [kwiecień 1972] Gdyby coś poszło nie tak, byłbym duchem | Fergus & Brenna - przez Brenna Longbottom - 11.01.2023, 20:03
RE: [kwiecień 1972] Gdyby coś poszło nie tak, byłbym duchem | Fergus & Brenna - przez Fergus Ollivander - 11.01.2023, 20:30
RE: [kwiecień 1972] Gdyby coś poszło nie tak, byłbym duchem | Fergus & Brenna - przez Brenna Longbottom - 12.01.2023, 00:12
RE: [kwiecień 1972] Gdyby coś poszło nie tak, byłbym duchem | Fergus & Brenna - przez Fergus Ollivander - 12.01.2023, 17:40
RE: [kwiecień 1972] Gdyby coś poszło nie tak, byłbym duchem | Fergus & Brenna - przez Brenna Longbottom - 13.01.2023, 11:36
RE: [kwiecień 1972] Gdyby coś poszło nie tak, byłbym duchem | Fergus & Brenna - przez Fergus Ollivander - 13.01.2023, 18:40
RE: [kwiecień 1972] Gdyby coś poszło nie tak, byłbym duchem | Fergus & Brenna - przez Brenna Longbottom - 14.01.2023, 17:03
RE: [kwiecień 1972] Gdyby coś poszło nie tak, byłbym duchem | Fergus & Brenna - przez Fergus Ollivander - 14.01.2023, 20:49
RE: [kwiecień 1972] Gdyby coś poszło nie tak, byłbym duchem | Fergus & Brenna - przez Brenna Longbottom - 14.01.2023, 22:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa