18.08.2024, 21:05 ✶
Charlie chciał odsunąć myśli swoje, jak i Olivii, od sytuacji z pubu. Miał przeczucie, że z Sophie jest wszystko w porządku, a nawet gdyby miała kłopoty, była przecież poszukiwana przez aurorów, którzy z pewnością dorwą drania, który postanowił deportować się z nią w ramionach. Wierzył, że Sophie jest bezpieczna.
- Jesteś pewna, że to piwo, a nie ty, tak zawróciło mi w głowie? - Zapytał niewinnie, uśmiechając się do śmiejącej się kobiety. - Muzyka to muzyka. Jej jakość będzie pasować do naszych tańców. Jesteś jednak romantyczką, Olivio Quirke.
Pozwolił jej pokazać pierwsze ruchy. Grzecznie obrócił ją, trzymając jej dłonie delikatnie, lecz nie pozwalając, by te wysunęły się z jego uścisku. Nie spieszył się do wypuszczenia jej, nawet dla tańczenia belgijki.
- Nie, nie znam belgijki, ale tańczyliśmy coś podobnego podczas Midsommar. - Podzielił się. Nie miał pojęcia, czy tańce, które pamiętał, były rzeczywiście czymś tańczonym w każdej części Norwegii, czy tylko młodzieńczymi wygłupami. - Wolałbym tańczyć z tobą, nie obok ciebie.
Powoli zbliżył się do dziewczyny i położył dłoń w okolicy jej talii, delikatnie, tak, że mogła wyrwać się z tego zbliżenia w każdej chwili, jeśli tylko sobie go nie życzyła.
- Jesteś pewna, że to piwo, a nie ty, tak zawróciło mi w głowie? - Zapytał niewinnie, uśmiechając się do śmiejącej się kobiety. - Muzyka to muzyka. Jej jakość będzie pasować do naszych tańców. Jesteś jednak romantyczką, Olivio Quirke.
Pozwolił jej pokazać pierwsze ruchy. Grzecznie obrócił ją, trzymając jej dłonie delikatnie, lecz nie pozwalając, by te wysunęły się z jego uścisku. Nie spieszył się do wypuszczenia jej, nawet dla tańczenia belgijki.
- Nie, nie znam belgijki, ale tańczyliśmy coś podobnego podczas Midsommar. - Podzielił się. Nie miał pojęcia, czy tańce, które pamiętał, były rzeczywiście czymś tańczonym w każdej części Norwegii, czy tylko młodzieńczymi wygłupami. - Wolałbym tańczyć z tobą, nie obok ciebie.
Powoli zbliżył się do dziewczyny i położył dłoń w okolicy jej talii, delikatnie, tak, że mogła wyrwać się z tego zbliżenia w każdej chwili, jeśli tylko sobie go nie życzyła.