18.08.2024, 22:36 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.08.2024, 22:37 przez Erik Longbottom.)
W przeciwieństwie do Atreusa nie miał większych problemów z tym, że miałby zostać oddelegowany do pracy biurowej w trzewiach Ministerstwa Magii. Ostatnie wezwania z tego miesiąca, w jakich brał udział, wcale nie nastrajały go jakoś pozytywnie do wizyty na Nokturnie, jeśli chodziło o doświadczenie wyjątkowo intensywnych zjawisk. W pierwszych dniach lipca miał okazję pertraktować z pracownikami cyrku Bellów w sprawie zakłócania ciszy nocnej, odbębnił pogadankę o bezpieczeństwie w rozgłośni radiowej.
A co się wydarzyło zaledwie dzień później? Wzywał wsparcie na bazar w Dolinie Godryka, aby ktoś z departamentu zajął się transportem znalezionych rzeźb. Ktoś musiał w końcu potwierdzić ich autentyczność, czyż nie? W każdym razie, po zestawianiu ze sobą tych trzech incydentów, nie spodziewał się, że wyprawa w asyście Bulstrode'a zapewni mu jakiś wyjątkowo duży zastrzyk adrenaliny. Ba, zaczynał się powoli przyzwyczajać do tych lekkich zleceń... Może jednak lepiej nie przerywać tej passy?, pomyślał przelotnie, notując zeznania właściciela apteki.
— Słyszał Pan, żeby dochodziło w okolicy do podobnych incydentów? — spytał ze spokojem sklepikarza, gdy Atreus postanowił wyjść na zewnątrz.
— A bo ja wiem? — sapnął rozdrażniony, gładząc swój bogaty zarost na twarzy, jakby próbował sobie przypomnieć, jakieś inne wypadki z ostatnich tygodni. — Wiecie, to jest Nokturn, tutaj rzadko jest spokojnie. Zwłaszcza teraz, jak do miasta zjechały te wszystkie cholerne bękarty. — Splunął z odrazą na podłogę. — Wyrasta nam tutaj nowe zgrupowanie przestępczości zorganizowanej.
W pierwszej chwili chciał zaprzeczyć słowom mężczyzny, nawiązując do tego, że przecież nie mogło być aż tak źle. Przecież to była tylko młodzież. Zaraz jednak przypomniał sobie, gdzie właściwie przebywał i zdał sobie sprawę, że... To była aż młodzież. Przecież na własne oczy widział, że propaganda Czarnego Pana popychała całe rodziny ku przestępczej ścieżce, gdzie matka i syn potrafili razem planować atak na funkcjonariuszy prawa... Eh, może tłuczenie witryn dało się zakwalifikować jako niską szkodliwość społeczność, ale kto wie, w co mogło to ewoluować? Erik chrząknął tylko ze zrozumieniem, a po zadaniu kilku dodatkowych pytań, skierował się na zewnątrz, aby dołączyć do swojego dzisiejszego partnera. Rychło w czas, bo małe dzieci właśnie wołały o pomoc.
— To bardzo nieodpowiedzialne z jego strony — rzucił z niesmakiem, przesuwając się bliżej Bulstrode'a i lustrując dzieciaki uważnym wzrokiem. — Raczej nikogo tutaj nie interesują takie widoki.
!nokturn
A co się wydarzyło zaledwie dzień później? Wzywał wsparcie na bazar w Dolinie Godryka, aby ktoś z departamentu zajął się transportem znalezionych rzeźb. Ktoś musiał w końcu potwierdzić ich autentyczność, czyż nie? W każdym razie, po zestawianiu ze sobą tych trzech incydentów, nie spodziewał się, że wyprawa w asyście Bulstrode'a zapewni mu jakiś wyjątkowo duży zastrzyk adrenaliny. Ba, zaczynał się powoli przyzwyczajać do tych lekkich zleceń... Może jednak lepiej nie przerywać tej passy?, pomyślał przelotnie, notując zeznania właściciela apteki.
— Słyszał Pan, żeby dochodziło w okolicy do podobnych incydentów? — spytał ze spokojem sklepikarza, gdy Atreus postanowił wyjść na zewnątrz.
— A bo ja wiem? — sapnął rozdrażniony, gładząc swój bogaty zarost na twarzy, jakby próbował sobie przypomnieć, jakieś inne wypadki z ostatnich tygodni. — Wiecie, to jest Nokturn, tutaj rzadko jest spokojnie. Zwłaszcza teraz, jak do miasta zjechały te wszystkie cholerne bękarty. — Splunął z odrazą na podłogę. — Wyrasta nam tutaj nowe zgrupowanie przestępczości zorganizowanej.
W pierwszej chwili chciał zaprzeczyć słowom mężczyzny, nawiązując do tego, że przecież nie mogło być aż tak źle. Przecież to była tylko młodzież. Zaraz jednak przypomniał sobie, gdzie właściwie przebywał i zdał sobie sprawę, że... To była aż młodzież. Przecież na własne oczy widział, że propaganda Czarnego Pana popychała całe rodziny ku przestępczej ścieżce, gdzie matka i syn potrafili razem planować atak na funkcjonariuszy prawa... Eh, może tłuczenie witryn dało się zakwalifikować jako niską szkodliwość społeczność, ale kto wie, w co mogło to ewoluować? Erik chrząknął tylko ze zrozumieniem, a po zadaniu kilku dodatkowych pytań, skierował się na zewnątrz, aby dołączyć do swojego dzisiejszego partnera. Rychło w czas, bo małe dzieci właśnie wołały o pomoc.
— To bardzo nieodpowiedzialne z jego strony — rzucił z niesmakiem, przesuwając się bliżej Bulstrode'a i lustrując dzieciaki uważnym wzrokiem. — Raczej nikogo tutaj nie interesują takie widoki.
!nokturn
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞