• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Dalej »
[1.03.1968] My Love | Laurent & Morpheus

[1.03.1968] My Love | Laurent & Morpheus
ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#10
19.08.2024, 18:17  ✶  

Wyjął jeszcze jedną kartę na to konkretne pytanie i z jego gardła wydarł się mało rozbawiony śmiech. Sięgnął do Laurenta i poklepał go miękką dłonią po policzku, jak ktoś, kto próbuje pocieszyć, ale wie, że nie ma to znaczenie i nic nie pomoże.

Między nimi leżała jedna z okrutniejszych kart w Tarocie. Dziewiątka Mieczy. Płacząca kobieta znudzona z koszmaru. Tylko dlaczego tutaj zdawała się mieć jasne włosy, przecież chwilę temu były ciemne. Dlaczego tło karty przypomniało tak bardzo sypialnię Laurenta? Mignięcie i znów na karcie była brunetka.

Dziewięć Mieczy z tarota to karta przesiąknięta lękiem i cierpieniem, jak udręczone sny bohaterów mitologii. Przypomina nocy Kasandry, która, choć obdarzona darem prorokowania, była przeklęta, by nikt nie wierzył jej słowom. Leżąc samotnie w ciemności, widziała upadek Troi, ale nikt nie chciał jej wysłuchać.

To także odzwierciedlenie udręk Prometeusza, skazanego na wieczne cierpienie, gdy codziennie w ciągu dnia orzeł pożerał jego wątrobę. Dziewięć Mieczy to obraz wewnętrznej tortury, koszmaru, który drąży duszę – tak jak Hydra nieustannie odrastała każda głowa, tak powracają złowieszcze myśli. Pod ciężarem dziewięciu ostrzy, sny stają się bardziej realne niż jawy, a każdy miecz przeszywa serce jak klątwa Syzyfa, który wiecznie wtaczał głaz pod górę, tylko po to, by znów go stracić. Jednak ta noc, choć mroczna, przeminie – jak Persefona, która zstępując do podziemi, zawsze wraca na ziemię, niosąc wiosnę po zimowym śnie.

Uśmiechnął się do Laurenta, lecz spojrzenie miał smutne, jak pijane wieszczki z zapomnianych świątyń.

— Bardzo.


Koniec sesji


And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (3160), Morpheus Longbottom (2047)




Wiadomości w tym wątku
[1.03.1968] My Love | Laurent & Morpheus - przez Laurent Prewett - 06.05.2024, 21:12
RE: [1.03.1968] My Love | Laurent & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 18.05.2024, 14:32
RE: [1.03.1968] My Love | Laurent & Morpheus - przez Laurent Prewett - 19.05.2024, 09:04
RE: [1.03.1968] My Love | Laurent & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 11.06.2024, 20:38
RE: [1.03.1968] My Love | Laurent & Morpheus - przez Laurent Prewett - 13.06.2024, 14:47
RE: [1.03.1968] My Love | Laurent & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 25.06.2024, 17:08
RE: [1.03.1968] My Love | Laurent & Morpheus - przez Laurent Prewett - 11.07.2024, 21:28
RE: [1.03.1968] My Love | Laurent & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 23.07.2024, 19:13
RE: [1.03.1968] My Love | Laurent & Morpheus - przez Laurent Prewett - 08.08.2024, 09:43
RE: [1.03.1968] My Love | Laurent & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 19.08.2024, 18:17

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa