20.08.2024, 01:08 ✶
- To nigdy nie może być proste zadanie - mruknął pod nosem i zaraz dodał z chytrym uśmieszkiem - I dobrze, bo inaczej nie byłoby w tym ani krztyny frajdy - przysłuchiwał się opowiadaniu Shafiqa na temat tego całego kompleksu. Westchnął odnosząc nieprzyjemne wrażenie, że im bardziej ukryte pomieszczenie tym gorsze znajdą tutaj rzeczy - chciał by się mylić, ale przez ten cały czas miał wrażenie, że poza stęchły powietrzem i zapachem butwiejącego drewna czuje również swąd czarnej magii, może niezbyt wyrazisty ale jednak nadal obecny.
Szarpnął za sznurek i popatrzył jak szczur wraca do nich całkiem zdrowy, bez żadnego uszczerbku na zdrowiu. Machnął różdżką, aby przemienić go ponownie w nieożywiony przedmiot, nie był mu dłużej potrzebny, a wałęsający się tu szczur mógłby zniszczyć niektóre odkrycia archeologiczne.
- Skoro szczur przeszedł to nie powinno być w niej bariery krwi - mruknął do siebie.
Przyglądał się ścianie starając się odnaleźć choćby ślad runy utrzymującej daną barierę, ale jedno określenie, które przypasował do Blackwooda Cathal sprawiło, że była to tylko forma upewnienia się. Paranoik nie umieściłby runy na zewnątrz bariery.
- Mam nadzieję, że w razie czego Inny szybko tu dotrze - mruknął jeszcze nim zrobił jedyną rzecz która mu pozostała do zrobienia. Nabrał głęboki oddech i ruszył przed siebie, aby dostać się do środka bariery. Jeden krok, niewielki, tak żeby móc się tam znaleźć po drugiej stronie i rozejrzeć. Chciał ocenić co znajdzie, czy miejsce to było dodatkowo naszpikowane pułapkami czy też nie.
Szarpnął za sznurek i popatrzył jak szczur wraca do nich całkiem zdrowy, bez żadnego uszczerbku na zdrowiu. Machnął różdżką, aby przemienić go ponownie w nieożywiony przedmiot, nie był mu dłużej potrzebny, a wałęsający się tu szczur mógłby zniszczyć niektóre odkrycia archeologiczne.
- Skoro szczur przeszedł to nie powinno być w niej bariery krwi - mruknął do siebie.
Przyglądał się ścianie starając się odnaleźć choćby ślad runy utrzymującej daną barierę, ale jedno określenie, które przypasował do Blackwooda Cathal sprawiło, że była to tylko forma upewnienia się. Paranoik nie umieściłby runy na zewnątrz bariery.
- Mam nadzieję, że w razie czego Inny szybko tu dotrze - mruknął jeszcze nim zrobił jedyną rzecz która mu pozostała do zrobienia. Nabrał głęboki oddech i ruszył przed siebie, aby dostać się do środka bariery. Jeden krok, niewielki, tak żeby móc się tam znaleźć po drugiej stronie i rozejrzeć. Chciał ocenić co znajdzie, czy miejsce to było dodatkowo naszpikowane pułapkami czy też nie.