14.01.2023, 02:03 ✶
– Skleję? – spojrzała na niego powątpiewająco. Sama była ciekawa w którym momencie to ona straci cierpliwość, ale póki co sądziła, że przecież nie będzie tak źle, nie mogło być, prawda? Brała to też za taki mini sprawdzian – czy w ogóle da radę z nim wytrzymać. – Obawiam się że koronę to ci mogę bez magii skleić co najwyżej na ślinę, ewentualnie na słowo honoru – a jeśli chciał z magią, to można było nieco więcej tutaj w tej materii pokombinować.
Zastanawiała się tylko co będzie jeśli jednak ktoś nagle zdecyduje się im tutaj wtargnąć do salonu i zobaczy ten cyrk – jego rozwalonego na kanapie i ona robiąca… różne dziwne rzeczy.
[/b]– Ach, czyli chcesz mnie dzisiaj zdenerwować? –[/b] zachichotała trochę, bo już ją widział zdenerwowaną. To było wtedy, kiedy był dupkiem i jednocześnie ją obrażał. Ale już mu powiedziała, że jeśli znowu zacznie to przejdzie do planu B, czyli do milczenia i ignorowania. To chyba nie był ten scenariusz, w którym chcieli grać. Układanie zamku z kart nie było jednak tym, co miałoby ją wyprowadzić z równowagi – tak sądziła. Na jego kolejna uwagę obróciła tylko głowę by na moment na niego spojrzeć, popsuła swój zamek, wstała i przeniosła się wraz z poduszką na dywan. I zaczęła od początku. – Hmmm – mruknęła pod nosem. Czyli niedługo. To też wiele o nim mówiło. Ona też się zastanawiała – nad tym co pomyślał kiedy dowiedział się o "zerwanym narzeczeństwie". To jest zerwanym śmiercią. Zastanawiała się też czy wiedział jak to było – że to ona znalazła jego ciało i nawet nie wiedziała, że patrzy na swojego narzeczonego. Zastanawiała się czy myślał, co do niego czuła, w sensie do tamtego mężczyzny. – Och, domyślam się. Przecież dopiero co się rozgościłeś. Strzałka nie proponowała ci niczego do picia? – Strzałka znaczy skrzatka, która go wpuściła.
Zastanawiała się tylko co będzie jeśli jednak ktoś nagle zdecyduje się im tutaj wtargnąć do salonu i zobaczy ten cyrk – jego rozwalonego na kanapie i ona robiąca… różne dziwne rzeczy.
[/b]– Ach, czyli chcesz mnie dzisiaj zdenerwować? –[/b] zachichotała trochę, bo już ją widział zdenerwowaną. To było wtedy, kiedy był dupkiem i jednocześnie ją obrażał. Ale już mu powiedziała, że jeśli znowu zacznie to przejdzie do planu B, czyli do milczenia i ignorowania. To chyba nie był ten scenariusz, w którym chcieli grać. Układanie zamku z kart nie było jednak tym, co miałoby ją wyprowadzić z równowagi – tak sądziła. Na jego kolejna uwagę obróciła tylko głowę by na moment na niego spojrzeć, popsuła swój zamek, wstała i przeniosła się wraz z poduszką na dywan. I zaczęła od początku. – Hmmm – mruknęła pod nosem. Czyli niedługo. To też wiele o nim mówiło. Ona też się zastanawiała – nad tym co pomyślał kiedy dowiedział się o "zerwanym narzeczeństwie". To jest zerwanym śmiercią. Zastanawiała się też czy wiedział jak to było – że to ona znalazła jego ciało i nawet nie wiedziała, że patrzy na swojego narzeczonego. Zastanawiała się czy myślał, co do niego czuła, w sensie do tamtego mężczyzny. – Och, domyślam się. Przecież dopiero co się rozgościłeś. Strzałka nie proponowała ci niczego do picia? – Strzałka znaczy skrzatka, która go wpuściła.