20.08.2024, 20:44 ✶
Stoisko Potterów –> Świeczki Mulciberów
Perfumy zostały zapakowane naprawdę ślicznie. Electra schowała fiolkę do torby, wraz z próbkami kremu do rąk.
– Dzięki! – uśmiechnęła się do Brenny. Nie umknęło jej oczko, które ta puściła do Basila.
– Myślisz, że mama chciałaby próbkę kremu? – spytała brata, kiedy oddalili się od stoiska Potterów. Skoro mieli ją dzisiaj odwiedzić, warto byłoby przynieść coś z kiermaszu w prezencie. – Nie wiedziałam też, że kolegujesz się bliżej z Brenną. – powiedziała, rzucając mu pytające spojrzenie.
Kiedy tylko usłyszała dźwięki piosenki Eloise, jej głowa od razu odwróciła się w stronę sceny. Electra była wielką fanką piosenkarki; zarówno jej muzyki, jak i dramatycznego wizerunku. Skinęła głową na propozycję Basila, nie słuchając nawet tego co mówił, bo była zbyt skupiona na głosie Eloise. Nawet nie zorientowała się, kiedy trafili już pod stoisko Mulciberów.
– Co? A, chyba niczego nie potrzebuję. – jak można się było spodziewać, na wystawce nie było fallicznych świeczek. Za ladą stał wysoki mężczyzna i młody brunet, mniej więcej jej wieku. Electra zlustrowała chłopaka wzrokiem. Raczej nie wyglądał na awangardzistę. Czy to on był twórcą chujowych świeczek? Jeśli tak, to dobrze byłoby wysłać mu sowę z zamówieniem.
Perfumy zostały zapakowane naprawdę ślicznie. Electra schowała fiolkę do torby, wraz z próbkami kremu do rąk.
– Dzięki! – uśmiechnęła się do Brenny. Nie umknęło jej oczko, które ta puściła do Basila.
– Myślisz, że mama chciałaby próbkę kremu? – spytała brata, kiedy oddalili się od stoiska Potterów. Skoro mieli ją dzisiaj odwiedzić, warto byłoby przynieść coś z kiermaszu w prezencie. – Nie wiedziałam też, że kolegujesz się bliżej z Brenną. – powiedziała, rzucając mu pytające spojrzenie.
Kiedy tylko usłyszała dźwięki piosenki Eloise, jej głowa od razu odwróciła się w stronę sceny. Electra była wielką fanką piosenkarki; zarówno jej muzyki, jak i dramatycznego wizerunku. Skinęła głową na propozycję Basila, nie słuchając nawet tego co mówił, bo była zbyt skupiona na głosie Eloise. Nawet nie zorientowała się, kiedy trafili już pod stoisko Mulciberów.
– Co? A, chyba niczego nie potrzebuję. – jak można się było spodziewać, na wystawce nie było fallicznych świeczek. Za ladą stał wysoki mężczyzna i młody brunet, mniej więcej jej wieku. Electra zlustrowała chłopaka wzrokiem. Raczej nie wyglądał na awangardzistę. Czy to on był twórcą chujowych świeczek? Jeśli tak, to dobrze byłoby wysłać mu sowę z zamówieniem.