22.08.2024, 19:19 ✶
Enzo czuł się tak, jakby do tego lokalu zachodził każdego wieczora. Co gorsza, obsługa wydawała się go znać - mógł być to wynik jego ekscentryczności lub rzeczywiście faktu, że był stałym bywalcem mugolskiej restauracji. Wystrój pasował do Lorenza, który uśmiechał się do towarzysza, jakby samo to, że pokazał mu tego typu miejsce, napawało go dumą.
- Doskonale! Poprosimy bąbelki. - Zwrócił się do kelnera, kładąc na słowo taką emfazę, jakby zwracał się do dziecka lub też po dziecku powtarzał. Mężczyzna nie potrzebował dokładnej nazwy tego szampana czy innego musującego wina, najwyraźniej wiedział, jakie są smaki pana Remingtona. - Nielu, Nielu! Kochany, poczekaj z pracą, zacznijmy od czegoś na rozruszanie naszych szarych komórek i jedzenia. - Zaproponował lekko, zerkając na notes i długopis. Tak, Niel był zdecydowanie bardziej przygotowany, niż Enzo. - Nie można myśleć z pustym żołądkiem i z pustą głową. Powiedz lepiej, jak ci minął dzień? Tydzień? Spotkałeś jeszcze jakichś przystojnych klientów w tym swoim barze? - Podparł łokcie na stoliku, zaś na podbródek na splecionych dłoniach. Wpatrywał się w kolegę z wyczekiwaniem.
- Doskonale! Poprosimy bąbelki. - Zwrócił się do kelnera, kładąc na słowo taką emfazę, jakby zwracał się do dziecka lub też po dziecku powtarzał. Mężczyzna nie potrzebował dokładnej nazwy tego szampana czy innego musującego wina, najwyraźniej wiedział, jakie są smaki pana Remingtona. - Nielu, Nielu! Kochany, poczekaj z pracą, zacznijmy od czegoś na rozruszanie naszych szarych komórek i jedzenia. - Zaproponował lekko, zerkając na notes i długopis. Tak, Niel był zdecydowanie bardziej przygotowany, niż Enzo. - Nie można myśleć z pustym żołądkiem i z pustą głową. Powiedz lepiej, jak ci minął dzień? Tydzień? Spotkałeś jeszcze jakichś przystojnych klientów w tym swoim barze? - Podparł łokcie na stoliku, zaś na podbródek na splecionych dłoniach. Wpatrywał się w kolegę z wyczekiwaniem.