• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki

[06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki
Porządny Ochroniarz
Nigdy nie wiesz, kiedy śmierć zapuka do twych drzwi.
wiek
45
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Handlarz Świecami i Kadzidłami
183cm wzrostu. Brązowe oczy i włosy, u których można dostrzec siwe kosmyki. Często widnieje u niego zarost. Ogolony gładko jest tylko wtedy, kiedy brat każe mu się "ogarnąć". Ubiera się zawsze odpowiednio do sytuacji.

Richard Mulciber
#30
23.08.2024, 12:56  ✶  
Sophie jednak chciała napisać ten list. Richard jedynie pokręcił głową.
- Mówiłem, że to sprawa między mną a Charlesem, którą muszę z nim wyjaśnić. Kwestię kuzynki możesz pominąć.
Odpuści? Nie sądził. Ale jasno dał do zrozumienia, że to sprawa, którą Sophie nie powinna sobie zaprzątać głowę. Najpewniej i ona nie przekona Roberta. Mogła próbować w sprawie przeprowadzki, ale o kuzynce, nie musi nic wspominać.

Richarda nie dziwiło stwierdzenie syna, że za najbliższą rodzinę uważał jego oraz rodzeństwo. Nie liczyło się wujostwo i kuzynostwo. Nie rozumieli też, że on sam nie miał za bardzo także wpływu na podjęte decyzje przez swojego brata. Wiele z nich pozostawało niezmiennych. Nie we wszystkim był wstanie przekonać Roberta do zmiany zdania. Szczerze mówiąc, z wieloma podzielał te same poglądy i decyzje. Bardzo rzadko zdarzało się, aby w czymś nie byli zgodni. Nikt jednak nie musiał wiedzieć, jaka była prawda. Jak wyglądały rozmowy za zamkniętymi drzwiami. Czy Richard przekonywał czy popierał decyzje brata? 

Istotną informacją było dowiedzieć się, że Charles rozmawiał z Alexandrem. Chciał się dowiedzieć, co mu szanowny kuzyn nagadał. Lepiej żeby nie były to kolejne durne pomysły jak z Fundacją.

Do Charlesa dopiero dotarło, że jego wizerunek został naruszony? Nie tylko ich rodziny. Sam był sobie winny temu, że pozwolił się zmanipulować dziennikarzowi. Że nie był na tyle odważny, aby odmówić. Charles miał słabą siłę woli. Ulegał wszystkiemu, ufał nieznanemu.

Interesujące zaś było to, że obaj chłopcy poruszyli kwestię Isaaca Bagshota. Że to jego powinno się ukarać. A nie Charlesa. Sam Richard by się tego również podjął. Odpowiednimi metodami, aby nie uszło mu to nas ucho. Utopić w gnojówce? Nie mogą zrobić z niego od razu trupa. Byłoby to zbyt podejrzane morderstwo. Ale można posunąć się do zastraszania. Odpowiednio zagrozić. Zniszczyć karierę.
Porównanie go do Fancisa, było mocnym uderzeniem, że zacisnął dłoń w pięść, tłumiąc w sobie rosnący gniew. Nie chciał nim być. Nie chciał być porównywany do własnego ojca. Synowie to jednak zrobili. Jakby widzieli to, czego on nie chciał.

- Niezależnie od decyzji jaka zapadnie. Czy to ze strony Roberta, Alexandra. Zawsze pozostaniesz moim synem Charles.
Odpowiedział szczerze na ponowione pytanie, które pominął być może nieświadomie w swoich wypowiedziach. Nie był ojcem idealnym. Także popełniał może błędy. Ale czy one były przemyślane? Świadome? Nie miał pojęcia. W domu nie miał odpowiedniego, innego przykładu wychowywania dzieci. Starał się być inny niż jego ojciec. Nie stosował przemocy. Ale pewne zasady przekazywane dzieciom musiały zostać zachowane. Tego był uczony.
- Nie zapomnę tego, że szedłeś w moje ślady. Nie zapominaj też, że starałem Ci się pomóc odnaleźć odpowiednią drogę. Nie zostawiam Cię z tym wszystkim samego.
Wyjaśnił młodszemu, nie zabraniając mu nawet wstać z zamiarem rozesłania podań o pracę. Nie zatrzymywał go. Spojrzenie skierował na Leonarda.
- Jeżeli chodzi o Isaaca Bagshota. Nie wspomniałem nic, że nie poniesie jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje czyny. Sprawa ta jest jeszcze świeża. Zapewniam Was chłopcy, że tego tak nie zostawię. Ale też nie możemy działać lekkomyślnie, jak to miało miejsce na Lammas.
Nawiązał tutaj do rzucania świeczkami w mugolaków. Dość odważne i otwarte działanie, ale lepiej uważać, aby później nie pisano o nich za dużo w gazetach. Richard nie miał synowi tego za złe, gdyż chronił przecież Sophie i dobre imię ich rodziny. Chciał tylko podkreślić, że w przypadku tego dziennikarza, który jest czarodziejem, trzeba działać ostrożniej niż w przypadku byle jakiego mugolaka.

Wyraził szczerze swoje zdanie na ich wątpliwości, niepewności, czy zawód rodzicielski. Trudno było stwierdzić, ile z tych słów było rzeczywiście prawdą, a ile kłamstwem umiejętnie przekazywanym w słowach. To także była jakby lekcja dla niego. Sam zwracał uwagę Robertowi, żeby nie schrzanił swojej relacji ze Stanleyem, a teraz on przechodzi trudne rozmowy ze swoimi chłopcami. Być może potrzebują czasu aby przemyśleć to wszystko.

Nie zatrzymywał ich. I tak chciał aby wyszli, gdyż powinien mieć za parę godzin gościa. Spojrzał jednak na Sophie, która poczuła się jakby, niechciana w ich towarzystwie. Zamierzając opuścić jadalnię.

- Skoro wychodzicie, weźcie Sophie ze sobą. Także należy do Waszej rodziny. Odetchnijcie. Rozejrzyjcie się przy okazji czy nie ma jakichś ogłoszeń z mieszkaniami. Zakup domu Leonardzie potrwa dłużej niż wynajęcie mieszkania, choćby tymczasowo. Wróćcie na obiad. Po nim wrócimy do rozmowy. Pamiętaj Charles, że musimy omówić jeszcze jedną sprawę.
Rzekł z poważnym spokojem, nie unosząc się. Trzymając nerwy w środku. Głowa już nie bolała, ale ta cała rozmowa i wspominanie Francisa i Issaca mogła na nowo wyprowadzić z równowagi. Miał bystre dzieciaki. To musiał przyznać. Nie spodziewał się, że ten temat z wyprowadzką Charlesa tak się rozwinie. Tak każdego dotknie. Że chłopak tak to przeżyje bardziej niż wtedy jak rozmawiali ostatnio w gabinecie.


Deadline odpisów: 27.08 (wtorek), północ / dowolna kolejka, 1 post na turę
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (196), Charles Mulciber (4768), Leonard Mulciber (2663), Richard Mulciber (6910), Sophie Mulciber (962)




Wiadomości w tym wątku
[06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 30.07.2024, 17:10
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 30.07.2024, 18:23
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 31.07.2024, 01:05
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 31.07.2024, 11:08
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 31.07.2024, 18:22
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 01.08.2024, 11:44
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Sophie Mulciber - 01.08.2024, 12:06
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 01.08.2024, 12:41
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 01.08.2024, 18:06
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 02.08.2024, 11:22
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 02.08.2024, 12:29
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Bard Beedle - 02.08.2024, 19:33
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 05.08.2024, 15:58
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Sophie Mulciber - 05.08.2024, 17:03
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 06.08.2024, 02:04
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 06.08.2024, 11:27
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 08.08.2024, 19:58
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Sophie Mulciber - 09.08.2024, 11:35
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 10.08.2024, 17:13
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 10.08.2024, 23:00
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 11.08.2024, 00:01
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Sophie Mulciber - 13.08.2024, 11:44
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 13.08.2024, 22:36
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 14.08.2024, 16:45
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 15.08.2024, 17:54
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 19.08.2024, 13:01
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 19.08.2024, 18:29
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 22.08.2024, 19:35
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Sophie Mulciber - 23.08.2024, 11:13
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 23.08.2024, 12:56
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 24.08.2024, 14:51
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 25.08.2024, 12:59
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 28.08.2024, 01:00
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 28.08.2024, 14:04
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 31.08.2024, 18:28
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 02.09.2024, 12:45
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 02.09.2024, 20:27
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 04.09.2024, 22:00
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 06.09.2024, 00:12
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Charles Mulciber - 06.09.2024, 10:05
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Leonard Mulciber - 09.09.2024, 11:55
RE: [06.08.1972] Toksyczny Rodzic | Richard i dzieciaki - przez Richard Mulciber - 10.09.2024, 13:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa