24.08.2024, 22:34 ✶
Stoisko kowenu -> postać opuszcza kiermasz
– Jeszcze jak! – posłała bratu znaczące spojrzenie. Dobrze wiedziała, że mama nie obraziłaby się za żaden prezent związany z kowenem, nieważne jak kiczowaty. A już na pewno nie będzie narzekać na taki kalendarz, skoro kapłani stanowili ulubiony temat podczas jej cotygodniowych spotkań na ploty z koleżankami. Zresztą, po tylu latach małżeństwa bez miłości, zasłużyła sobie na powieszenie zdjęcia atrakcyjnego faceta na ścianie.
Electra mimochodem zerknęła na zegarek. Na brodę Merlina, jest która godzina? Spacerując po kiermaszu wcale nie czuło się upływu czasu, ale zrobiło się już późno. Biorąc pod uwagę, że wypadałoby jeszcze się ogarnąć przed wizytą u mamy, była najwyższa pora na powrót do domu.
– Chyba powinniśmy się już zbierać... – zerknęła na Basila. – Jeśli chcesz możesz jeszcze zostać, ale ja wolę wrócić teraz do domu. – nie mogła przecież odwiedzić mamy w swoim obecnym stroju.
Po zapłacie za zakładkę podziękowała kapłanowi i pożegnała się z bratem, by następnie ruszyć żwawym krokiem w stronę ich kamienicy.
– Jeszcze jak! – posłała bratu znaczące spojrzenie. Dobrze wiedziała, że mama nie obraziłaby się za żaden prezent związany z kowenem, nieważne jak kiczowaty. A już na pewno nie będzie narzekać na taki kalendarz, skoro kapłani stanowili ulubiony temat podczas jej cotygodniowych spotkań na ploty z koleżankami. Zresztą, po tylu latach małżeństwa bez miłości, zasłużyła sobie na powieszenie zdjęcia atrakcyjnego faceta na ścianie.
Electra mimochodem zerknęła na zegarek. Na brodę Merlina, jest która godzina? Spacerując po kiermaszu wcale nie czuło się upływu czasu, ale zrobiło się już późno. Biorąc pod uwagę, że wypadałoby jeszcze się ogarnąć przed wizytą u mamy, była najwyższa pora na powrót do domu.
– Chyba powinniśmy się już zbierać... – zerknęła na Basila. – Jeśli chcesz możesz jeszcze zostać, ale ja wolę wrócić teraz do domu. – nie mogła przecież odwiedzić mamy w swoim obecnym stroju.
Po zapłacie za zakładkę podziękowała kapłanowi i pożegnała się z bratem, by następnie ruszyć żwawym krokiem w stronę ich kamienicy.
Postać opuszcza sesję