25.08.2024, 17:43 ✶
Cameron nigdy nie należał do osób spragnionych wrażeń; tutaj pierwsze skrzypce grali jego najbliżsi, czyli Charles i Heather. Nie znosił bezsensownego wymachiwania różdżkami w Klubie Pojedynków, nie przepadał za sportami ekstremalnymi, jednak... Magimedycyna miała swoje wyzwania i to w nich znalazł swoją niszę. Nawet kiedy był tylko młodym uczniem Hogwartu, jeśli chciał uwarzyć coś prywatnie, siłą rzeczy musiał polegać na własnych zapasach, paczkach z rodzinnej apteki lub weekendowych wypadach za mury zamku, kiedy większość studentów udawała się do Hogsmeade.
To był chyba najdłuższy etap jego eksperymentowania z różnymi składnikami i zamiennikami. Po prostu nie miał większego wyboru. Teraz miał wrażenie, że robił to z konieczności. Z obawy, że w przypadku kolejnego incydentu z udziałem Śmierciożerców, znowu obudzą się z ręką w nocniku i będą skazani na prymitywne metody. Chciał być przygotowany. A jeśli modyfikacje powszechnych receptur miały mu w tym pomóc, to był gotów siedzieć tutaj nawet i do nocy, żeby testować swoje tezy.
— Cóż, w-w-większość eliksirów korzysta ze śluzu g-gumochłona. Robak samoczynnie p-p-produkuje śluz, żeby się eee p-p-płynniej p-poruszać, a przez niski poziom zagrożenia łatwo się do niego d-dobrać. — Wzruszył ramionami, krzywiąc się na wizje pobierania składników od tego rodzaju stworzenia. — Nawet p-podstawowy produkt może nagle zniknąć z rynku, zwłaszcza czarodziejskiego, więc p-pomyślałem o niemagicznych s-stabilizatorach. Skoro jedyne, co daje śluz, to wzmacnia stabilność kinetyczną mikstury, to można by wykluczyć śluz z receptur, które stosują go tylko z uwagi na jego powszechność.
Mugolskie zioła i składniki pochodzenia zwierzęcego rzadko kiedy źle reagowały z magicznymi recepturami. Po prostu były... obojętne. Być może przez to, że pochodziły od Matki Natury? Technologia niemagów niezbyt dobrze działała, kiedy w okolicy ktoś czarował, jednak dary od flory i fauny zdawały się nie mieć żadnych preferencji w kwestii tego, kto po nie sięga i w jakim celu.
— Brzmi... ciekawie — przyznał z nutą niepewności w głosie, nie potrafiąc znaleźć lepszego słowa. Owszem, zastosowanie mieszadła brzmiało nieco strasznie, jednak było przy tym także logiczne. Zaklęcia potrafiły wiele zdziałać w medycynie, jednak koniec końców wszystko kręciło się wokół mikstur i maści, bo te zapewniały najdłuższe działanie i nie polegały na emocjach uzdrowiciela. — Chociaż... Trzeba będzie też sprawdzić, czy maść regeneracyjna przyjmie się po takiej ingerencji, prawda? Pozostałości składników z pierwszego eliksiru mogą wniknąć głębiej w skórę, a dopiero potem zareagować z porcjami maści leczniczej.
To był chyba najdłuższy etap jego eksperymentowania z różnymi składnikami i zamiennikami. Po prostu nie miał większego wyboru. Teraz miał wrażenie, że robił to z konieczności. Z obawy, że w przypadku kolejnego incydentu z udziałem Śmierciożerców, znowu obudzą się z ręką w nocniku i będą skazani na prymitywne metody. Chciał być przygotowany. A jeśli modyfikacje powszechnych receptur miały mu w tym pomóc, to był gotów siedzieć tutaj nawet i do nocy, żeby testować swoje tezy.
— Cóż, w-w-większość eliksirów korzysta ze śluzu g-gumochłona. Robak samoczynnie p-p-produkuje śluz, żeby się eee p-p-płynniej p-poruszać, a przez niski poziom zagrożenia łatwo się do niego d-dobrać. — Wzruszył ramionami, krzywiąc się na wizje pobierania składników od tego rodzaju stworzenia. — Nawet p-podstawowy produkt może nagle zniknąć z rynku, zwłaszcza czarodziejskiego, więc p-pomyślałem o niemagicznych s-stabilizatorach. Skoro jedyne, co daje śluz, to wzmacnia stabilność kinetyczną mikstury, to można by wykluczyć śluz z receptur, które stosują go tylko z uwagi na jego powszechność.
Mugolskie zioła i składniki pochodzenia zwierzęcego rzadko kiedy źle reagowały z magicznymi recepturami. Po prostu były... obojętne. Być może przez to, że pochodziły od Matki Natury? Technologia niemagów niezbyt dobrze działała, kiedy w okolicy ktoś czarował, jednak dary od flory i fauny zdawały się nie mieć żadnych preferencji w kwestii tego, kto po nie sięga i w jakim celu.
— Brzmi... ciekawie — przyznał z nutą niepewności w głosie, nie potrafiąc znaleźć lepszego słowa. Owszem, zastosowanie mieszadła brzmiało nieco strasznie, jednak było przy tym także logiczne. Zaklęcia potrafiły wiele zdziałać w medycynie, jednak koniec końców wszystko kręciło się wokół mikstur i maści, bo te zapewniały najdłuższe działanie i nie polegały na emocjach uzdrowiciela. — Chociaż... Trzeba będzie też sprawdzić, czy maść regeneracyjna przyjmie się po takiej ingerencji, prawda? Pozostałości składników z pierwszego eliksiru mogą wniknąć głębiej w skórę, a dopiero potem zareagować z porcjami maści leczniczej.