27.08.2024, 02:00 ✶
stoisko potterów
- Oh, no dobrze - powiedziała gładko, jakby się nawet nad tym nie musiała zastanawiać. Ale prawda była taka, ze nie zamierzała narzekać, gdyby Tedy przyszedł i do Warowni, nawet jeśli ten moment wydawał się jej o wiele dogodniejszy. Nie zamierzała jednak przeszkadzać czy chłopakowi, czy Brennie w obsłudze stoiska i klientów, bo jeszcze by im za to pani Potter uszy poobrywała, a tego absolutnie nie chciała. Dlatego z miny zbitego pieska przeszła na tę o wiele przyjemniejszą, uśmiechniętą i absolutnie godzącą się aktualnie na wszystko - i oczywiście nie do końca zdającą sobie sprawę z rozterek Brenny, nawet jeśli chwilę wcześniej sama trzęsła się nad tymi wszystkimi rzeczami. Z pewną ulgą też przyjęła wiadomości, że Longbottom nie pytała o nic związanego ze sceną, więc bezpiecznym było założyć, ze nie widziała tego wylewu żałości. I bardzo dobrze, bo by się Dora chyba zapłakała, gdyby ktoś o tym teraz wspomniał.
- To w takim razie uciekam? Tak. Powiedz Tediemu ode mnie cześć i... do zobaczenia jutro - uścisnęła jeszcze Brennę, machnęła ręką do Millie, gdyby ta w ich kierunku patrzyła, a potem odeszła od stoiska, ruszając do najbliższego punktu teleportacyjnego.
- Oh, no dobrze - powiedziała gładko, jakby się nawet nad tym nie musiała zastanawiać. Ale prawda była taka, ze nie zamierzała narzekać, gdyby Tedy przyszedł i do Warowni, nawet jeśli ten moment wydawał się jej o wiele dogodniejszy. Nie zamierzała jednak przeszkadzać czy chłopakowi, czy Brennie w obsłudze stoiska i klientów, bo jeszcze by im za to pani Potter uszy poobrywała, a tego absolutnie nie chciała. Dlatego z miny zbitego pieska przeszła na tę o wiele przyjemniejszą, uśmiechniętą i absolutnie godzącą się aktualnie na wszystko - i oczywiście nie do końca zdającą sobie sprawę z rozterek Brenny, nawet jeśli chwilę wcześniej sama trzęsła się nad tymi wszystkimi rzeczami. Z pewną ulgą też przyjęła wiadomości, że Longbottom nie pytała o nic związanego ze sceną, więc bezpiecznym było założyć, ze nie widziała tego wylewu żałości. I bardzo dobrze, bo by się Dora chyba zapłakała, gdyby ktoś o tym teraz wspomniał.
- To w takim razie uciekam? Tak. Powiedz Tediemu ode mnie cześć i... do zobaczenia jutro - uścisnęła jeszcze Brennę, machnęła ręką do Millie, gdyby ta w ich kierunku patrzyła, a potem odeszła od stoiska, ruszając do najbliższego punktu teleportacyjnego.
Postać opuszcza sesję
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.