1. Jak czułeś się po otrzymaniu listu informującego cię o byciu przyjętym do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie? Miałeś wobec szkoły jakieś konkretne oczekiwania?
Byłem podekscytowany chęcią poznania i zawarcia nowych znajomości. Poszerzenia swojej wiedzy z zakresu rzucania zaklęć. Nauczenia nowych i przydatnych umiejętności. Odnaleźć w sobie cel, w jakim chcę podążać dorastając. Jak po każdej szkole nie oczekiwałem zbyt wiele, byle tylko ukończyć.
2. W jaki sposób docierałeś do zamku? Korzystałeś z Hogwarts Express? Jeżeli tak - z kim zwykle siedziałeś w przedziale?
Do Hogwartu docierałem pociągiem Hogwart Express, jako że mieszkaliśmy w Londynie, to było chyba najbliżej. W przedziale zwykle siedziałem z bratem i paroma naszymi kolegami, których lepiej poznaliśmy po pierwszym wspólnym roku. Nie wszystkie znajomości i więzi przetrwały do dzisiaj.
3. Jakie były twoje wrażenia, kiedy po raz pierwszy przekroczyłeś próg Hogwartu? Jak wspominasz swój pierwszy dzień?
Trudno po tylu latach zapamiętać taki szczegół. Na pewno byłem pod wrażeniem ogromności konstrukcji zamku z wieloma wieżami. Samo wnętrze robiło bardzo duże wrażenie. Zamek przestał być samą wyobraźnią z obrazków. Najzabawniejsze dla mnie były ruchome schody.
4. Jak myślisz, dlaczego Tiara Przydziału przydzieliła cię do tego domu? Jakie miało znaczenie dla ciebie przynależenie do swojego domu? Byłeś z niego dumny?
Tiara przydzieliła mnie do Domu Salazara Slytherina. Może dlatego, że pochodzę z czystokrwistej rodziny, która nie toleruje mieszania mugoli z czarodziejami? Wykazuję się sprytem i przebiegłością? W tamtym czasie nie zastanawiałem się nad tym. Po prostu ucieszyłem, że dołączyłem tam, gdzie chciałem. I że także mój brat do tego domu dołączył. Przydział do domów, był tego dnia moim pierwszym stresem. Zależało mi, aby być z bratem razem.
5. Czy zabrałeś ze sobą do Hogwartu jakieś zwierzątko?
Czy można do tego zaliczyć sowę? Dostałem ją będąc na którymś roku szkolnym. Początkowo korespondencje przychodziły z wykorzystaniem rodzinnej sowy ojca, póki nie dostałem swojej. Innych zwierząt nie posiadałem. Także, nie miałem co zabierać. Chyba, że zdepniętego przez przypadek ślimaka.
6. Z kim dzieliłeś dormitorium? Jak wyglądał wasz pokój? Był twoim dobrym miejscem, czy nie lubiłeś do niego wracać?
Z moim bratem bliźniakiem - Robertem. Kolegą z dzieciństwa - Michaelem Rookwoodem. A także z Aureliusem Burke. Było jeszcze z może dwóch innych.
Nasz pokój na pewno był uporządkowany, z tego względu, że obaj z bratem mieliśmy wykute przez ojca zasady ustawiania wszystkiego w należytym porządku. Kolorystycznie? Standardowa butelkowa zieleń i ciemne drewniane meble. Jak przystało na barwy domu. Chyba większość pokoju naszego dormitorium było tak ucharakteryzowane.
Biorąc pod uwagę sytuację w domu, która zmieniała się z roku na rok. Sam pokój jak i Dormitorium, były miejscami, w których wolałem zostawać nawet na jakiekolwiek święta czy wakacje. Nie chcąc wracać do własnego domu, chcąc zostać w Hogwarcie. Gdzie byłem z dala od toksycznego rodzica.
7. Jakie przedmioty były twoimi ulubionymi w trakcie nauki w Hogwarcie, a na jakie nie lubiłeś chodzić?
Takie, które skupiały się na rzucaniu zaklęć, uroków i w sprawności fizycznej. Ogólnie polegające na użytkowaniu w praktyce. Znienawidzone przeze mnie było wkuwanie niektórych teorii i próbowanie ich zrozumieć, szczególnie w przypadku przedmiotów ścisłych. Choćby eliksiry. Praktykowałem wtedy siłową metodę umysłową wykuj-zdaj-zapomnij.
8. Byłeś kibicem Quidditcha lub grałeś w szkolnej drużynie?
Ze względu na problemy z utrzymaniem równowagi na miotle, nie mogłem spełnić tego jednego młodzieńczego marzenia o zostaniu członkiem drużyny Quidditcha. Pasja związana z tym sportem pozostała do dziś. W szkole byłem wiernym kibicem swojego domu na każdym rozgrywanym meczu. Nawet jak dopadł mnie zły stan zdrowotny, jakieś przeziębienie, nie chciałem opuszczać żadnego meczu. Czy też oglądania treningów kolegów i koleżanek.
9. Kto był twoim najlepszym przyjacielem w czasach szkolnych? Czy ta przyjaźń przetrwała próbę czasu?
Trudno mówić o przyjaźni, która w czasach szkolnych może mieć jedno imię, zaś po latach – drugie. Jedynego przyjaciela, za jakiego mogę uznać, to mój brat bliźniak. Zawsze się wspieraliśmy, pomagaliśmy sobie w trudnych sytuacjach. Kryliśmy się, jak ktoś coś przeskrobał. Ta relacja między nami trwa do dziś. Nic się nie zmieniło.
10. Zauroczyłeś się w kimś w czasach szkolnych?
Nie. Nie byłem także z tych, którzy szukaliby swojej połówki akurat w Hogwarcie. Nie zaprzątałem sobie z tym głowy. Nie ukrywam, że były dziewczyny, które chciały ze mną chodzić. Parę razy zgadzałem się z nimi chodzić, ale nigdy żadna nie otrzymała ode mnie jakiegoś odwzajemnienia uczuć. Bardziej robiłem to na pokaz.
11. Czy miałeś w szkole jakichś wrogów?
Wrogów nie, ale rywala najpewniej tak. Był taki jeden kolega z mojego domu i rocznika, co miał na imię Tom. Pupilek niektórych nauczycieli. Kumplował się z moim bratem. Czułem trochę zazdrość wobec jego umiejętności, że uznałbym go za godnego rywala w pojedynkach.
12. Kto był twoim ulubionym nauczycielem?
Była nim Galatea Merrythought, która uczyła Obrony Przed Czarną Magią. Lubiłem chodzić na zajęcia przez nią prowadzone. Najlepiej sobie na nich radziłem, jako że było bardzo dużo praktyki z rzucania zaklęć. Nie byłem jednak jej ulubionym uczniem, co trochę wzbudzało moją zazdrość o umiejętności kolegi z rocznika, tego samego domu, że mógł być ode mnie lepszy.
13. Zgubiłeś się kiedyś w zamku? Może odkryłeś jakieś ukryte tajemnice lub legendy związane z zamkiem?
Zgubić zdarzało się na samym początku pierwszych dni edukacji. Później już znało się cały układ szkoły na pamięć. Jeżeli chodzi o ukryte tajemnice, legendy to raczej nie. Nie ciągnęło mnie do poznawania historii samego zamku i szkoły. Póki nie było to coś istotne, co powinienem wiedzieć, same podstawy z historii były dla mnie wystarczające. A już prędzej wolałem posłuchać tych, co sami czegoś się dowiedzieli.
14. Złamałeś kiedyś szkolny regulamin? Byłeś kiedykolwiek ukarany przez dyrektora lub nauczyciela? Za co?
Wiele razy. Kto nie łamie regulaminu? Powiada się, że zasady istnieją po to, aby je łamać. Większość kar uniknąłem, gdyż zbierane doświadczenie w szkole, nauczyło mnie działać odpowiednio bez rzucania się w oczy i bycia tym winnym, zwalając ją na innych. Nie wszystkie sytuacje dało się uniknąć i na przykład za bójki, gnębienie mugolaków, niszczenie mienia szkolnego, otrzymywałem różnego rodzaju kary.
15. Czy byłeś członkiem jakiegoś klubu lub tajnego stowarzyszenia?
Nie byłem. Nie miałem w sobie takiej potrzeby, aby być częścią jakiejś grupy.
16. Jakie miejsca w Hogwarcie były twoimi ulubionymi, gdzie lubiłeś spędzać czas poza lekcjami?
Pokój wspólny Ślizgonów, gdzie można było z kolegami pogadać, coś porobić. Teren boiska do Quidditcha, trybuny. Lubiłem oglądać mecze szkolne oraz treningi swojej drużyny. Lochy, czy też pokój życzeń przypadkiem odkryty, w których mogłem ćwiczyć rzucanie zaklęć, rozwijać swoje umiejętności praktyczne.
17. Jakie były twoje ulubione miejsca na terenie Hogsmeade do odwiedzania podczas wolnych dni? Miałeś swoją ulubioną kawiarnię lub sklepik? A może nie mogłeś brać udziału w wycieczkach, ponieważ twoi rodzice na to nie pozwolili?
Pierwsza wycieczka do Hogsmeade była katastrofą, zmuszającą mnie i brata do pozostania w Hogwarcie. Powodem tego był brak podpisanej zgody przez naszych rodziców, gdyż... zwyczajnie zapomnieli. Pamiętam jak staliśmy i patrzyliśmy na oddalających się kolegów, którzy kierowali się do wioski. A kiedy po powrocie nam opowiadali, chciałem dostać się tam w sposób nielegalny. Brat mnie jednak od tego pomysłu powstrzymał.
Na kolejną wycieczkę mogliśmy się wybrać wspólnie, co nas obu bardzo ucieszyło. Przesiadywałem w Miodowym Królestwie godzinami, aż brat musiał mnie wyciągać, bo chciał zajrzeć do innego miejsca. Jakiegoś Antykwariatu. Najbardziej ze wszystkich miejsc w Hogsmeade upodobałem sobie sklep miotlarsko-sportowy. Już przy pierwszej wizycie w nim, wyszedłem z zakupionym, nowym szalikiem drużyny "Zjednoczonych z Puddlemere". Pamiętny pozostaje także Pub pod Trzema Miotłami.
18. Jakie potrawy serwowane w Wielkiej Sali były twoimi ulubionymi? Lubiłeś siedzieć przy stołach z resztą uczniów, czy uciekałeś gdzieś z talerzem?
Nie jestem osobą aspołeczną. Lubiłem siedzieć przy stołach z innymi uczniami. Z bratem, z kolegami. Często rozmawialiśmy przy posiłkach, wymienialiśmy informacjami, żartowaliśmy. To także dobre miejsce na obserwację innych.
Jeżeli chodzi o ulubione potrawy. Pamiętam, że smakowały mi bardzo kotlety jagnięce. Z deserów, była tarta dyniowa. Przebywając w Miodowym Królestwie, nie mogłem sobie czasami odpuścić spróbowania jej również tam.
19. Wracałeś na święta do domu, czy zostawałeś w Hogwarcie?
Pragnąłem zostać w Hogwarcie, ale nie zawsze było to możliwe. Z bratem i siostrami, kiedy uczęszczały do szkoły z nami, czasami wracaliśmy do domu. Jak tylko rodzice mieli czas dla nas i o tym pamiętali. Mogły zdarzyć się wyjątkowe sytuacje, że rodzice byli zapracowani. Informowali o tym w ostatniej chwili, to wtedy mogliśmy zostać w Hogwarcie przez całe święta. Bardzo się z tego cieszyłem.
20. Opisz swoje najlepsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Tutaj na pewno mógłbym wymienić dużo spędzonego czasu z bratem. Wspólne odrabianie lekcji, trenowanie zaklęć, zwiedzanie Hogsmeade. Kibicowanie swojej drużynie szkolnej w meczach Quidditcha. Dokuczanie szlamom.
21. Opisz swoje najgorsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Chyba zaliczyłbym tutaj momenty, kiedy przyłapywano mnie na łamaniu regulaminów. Szlabany, które w większości były męczące. Masa zadań domowych opierająca się na pisaniu wypracowań. Nie wiem co bym miał jeszcze tutaj podać. Nie było tego zbyt wiele. Ach tak. Bycie przykutym do łóżka po jakichś obrażeniach czy chorobach. Leżenie w skrzydle szpitalnym było okropnie nudzące. Pamiętam, ze raz czy dwa z miotły spadłem.
22. Jak poszło ci na egzaminach? Ściągałeś, czy podszedłeś do nich uczciwie?
Oczywiście, że ściągałem! Jak inaczej można zdać? Być może na część pytań udawało im się poprawnie udzielić odpowiedzi, to na kilku poległem, że bez ściągi bym nie zdał. W przypadku praktycznych egzaminów z używania zaklęć, szło mi perfekcyjnie.
23. Z perspektywy czasu, jak wspominasz swój czas w Hogwarcie? Masz jakieś sentymentalne wspomnienia związane z Hogwartem, które wywołują u ciebie szczególne emocje?
Swój pobyt w Hogwarcie, wspominam dobrze. Był z jednej strony bezpiecznym azylem, z którego nie chciałem wracać do domu na wakacje, czy święta. Sentymentalne wspomnienia? Być może jest ich kilka. Ale nie wzbudzają jakichś szczególnych emocji.
24. Będąc w Hogwarcie - o czym marzyłeś? Myślałeś wtedy, że twoje życie potoczy się tak, jak się potoczyło? Kim chciałeś być w przyszłości?
Już w Hogwarcie wiedziałem, że chcę zostać aurorem. To było jedno z moich większych marzeń. Zrealizowane, ale niestety nie we własnym rodzinnym kraju. Nie myślałem o tym, jak potoczy się moje życie po skończeniu szkoły. Możliwe, że miałem inne wyobrażenie, lecz podążyło zupełnie innym torem.
25. O czym myślałeś, opuszczając Hogwart?
Wtedy myślałem, jak uwolnić się od swojego toksycznego ojca. Czy działając wbrew jego decyzji, uda mi się osiągnąć wyznaczony cel życiowy. Nie udało się. Nie miałem za bardzo innego wyboru, jak wyjechać z kraju.
26. Na zakończenie dowcipnie: jakie lekcje w Hogwarcie przydały ci się najbardziej w dorosłym życiu?
Że można zabijać szlamy w toalecie. Tak w ramach dowcipnych odpowiedzi.
Jeżeli podejść do pytania poważniej, pod względem edukacyjnym, chyba lekcje bardziej związane z zaklęciami, urokami, obroną przed czarną magią, okazały się przydatne. Wszystkie te, które opierały się o użytkowanie praktyczne. Większość i tak człowiek uczy się samodzielnie przez życie, dokształcając pod wybraną karierę zawodową. W moim przypadku było zostanie aurorem.
Byłem podekscytowany chęcią poznania i zawarcia nowych znajomości. Poszerzenia swojej wiedzy z zakresu rzucania zaklęć. Nauczenia nowych i przydatnych umiejętności. Odnaleźć w sobie cel, w jakim chcę podążać dorastając. Jak po każdej szkole nie oczekiwałem zbyt wiele, byle tylko ukończyć.
2. W jaki sposób docierałeś do zamku? Korzystałeś z Hogwarts Express? Jeżeli tak - z kim zwykle siedziałeś w przedziale?
Do Hogwartu docierałem pociągiem Hogwart Express, jako że mieszkaliśmy w Londynie, to było chyba najbliżej. W przedziale zwykle siedziałem z bratem i paroma naszymi kolegami, których lepiej poznaliśmy po pierwszym wspólnym roku. Nie wszystkie znajomości i więzi przetrwały do dzisiaj.
3. Jakie były twoje wrażenia, kiedy po raz pierwszy przekroczyłeś próg Hogwartu? Jak wspominasz swój pierwszy dzień?
Trudno po tylu latach zapamiętać taki szczegół. Na pewno byłem pod wrażeniem ogromności konstrukcji zamku z wieloma wieżami. Samo wnętrze robiło bardzo duże wrażenie. Zamek przestał być samą wyobraźnią z obrazków. Najzabawniejsze dla mnie były ruchome schody.
4. Jak myślisz, dlaczego Tiara Przydziału przydzieliła cię do tego domu? Jakie miało znaczenie dla ciebie przynależenie do swojego domu? Byłeś z niego dumny?
Tiara przydzieliła mnie do Domu Salazara Slytherina. Może dlatego, że pochodzę z czystokrwistej rodziny, która nie toleruje mieszania mugoli z czarodziejami? Wykazuję się sprytem i przebiegłością? W tamtym czasie nie zastanawiałem się nad tym. Po prostu ucieszyłem, że dołączyłem tam, gdzie chciałem. I że także mój brat do tego domu dołączył. Przydział do domów, był tego dnia moim pierwszym stresem. Zależało mi, aby być z bratem razem.
5. Czy zabrałeś ze sobą do Hogwartu jakieś zwierzątko?
Czy można do tego zaliczyć sowę? Dostałem ją będąc na którymś roku szkolnym. Początkowo korespondencje przychodziły z wykorzystaniem rodzinnej sowy ojca, póki nie dostałem swojej. Innych zwierząt nie posiadałem. Także, nie miałem co zabierać. Chyba, że zdepniętego przez przypadek ślimaka.
6. Z kim dzieliłeś dormitorium? Jak wyglądał wasz pokój? Był twoim dobrym miejscem, czy nie lubiłeś do niego wracać?
Z moim bratem bliźniakiem - Robertem. Kolegą z dzieciństwa - Michaelem Rookwoodem. A także z Aureliusem Burke. Było jeszcze z może dwóch innych.
Nasz pokój na pewno był uporządkowany, z tego względu, że obaj z bratem mieliśmy wykute przez ojca zasady ustawiania wszystkiego w należytym porządku. Kolorystycznie? Standardowa butelkowa zieleń i ciemne drewniane meble. Jak przystało na barwy domu. Chyba większość pokoju naszego dormitorium było tak ucharakteryzowane.
Biorąc pod uwagę sytuację w domu, która zmieniała się z roku na rok. Sam pokój jak i Dormitorium, były miejscami, w których wolałem zostawać nawet na jakiekolwiek święta czy wakacje. Nie chcąc wracać do własnego domu, chcąc zostać w Hogwarcie. Gdzie byłem z dala od toksycznego rodzica.
7. Jakie przedmioty były twoimi ulubionymi w trakcie nauki w Hogwarcie, a na jakie nie lubiłeś chodzić?
Takie, które skupiały się na rzucaniu zaklęć, uroków i w sprawności fizycznej. Ogólnie polegające na użytkowaniu w praktyce. Znienawidzone przeze mnie było wkuwanie niektórych teorii i próbowanie ich zrozumieć, szczególnie w przypadku przedmiotów ścisłych. Choćby eliksiry. Praktykowałem wtedy siłową metodę umysłową wykuj-zdaj-zapomnij.
8. Byłeś kibicem Quidditcha lub grałeś w szkolnej drużynie?
Ze względu na problemy z utrzymaniem równowagi na miotle, nie mogłem spełnić tego jednego młodzieńczego marzenia o zostaniu członkiem drużyny Quidditcha. Pasja związana z tym sportem pozostała do dziś. W szkole byłem wiernym kibicem swojego domu na każdym rozgrywanym meczu. Nawet jak dopadł mnie zły stan zdrowotny, jakieś przeziębienie, nie chciałem opuszczać żadnego meczu. Czy też oglądania treningów kolegów i koleżanek.
9. Kto był twoim najlepszym przyjacielem w czasach szkolnych? Czy ta przyjaźń przetrwała próbę czasu?
Trudno mówić o przyjaźni, która w czasach szkolnych może mieć jedno imię, zaś po latach – drugie. Jedynego przyjaciela, za jakiego mogę uznać, to mój brat bliźniak. Zawsze się wspieraliśmy, pomagaliśmy sobie w trudnych sytuacjach. Kryliśmy się, jak ktoś coś przeskrobał. Ta relacja między nami trwa do dziś. Nic się nie zmieniło.
10. Zauroczyłeś się w kimś w czasach szkolnych?
Nie. Nie byłem także z tych, którzy szukaliby swojej połówki akurat w Hogwarcie. Nie zaprzątałem sobie z tym głowy. Nie ukrywam, że były dziewczyny, które chciały ze mną chodzić. Parę razy zgadzałem się z nimi chodzić, ale nigdy żadna nie otrzymała ode mnie jakiegoś odwzajemnienia uczuć. Bardziej robiłem to na pokaz.
11. Czy miałeś w szkole jakichś wrogów?
Wrogów nie, ale rywala najpewniej tak. Był taki jeden kolega z mojego domu i rocznika, co miał na imię Tom. Pupilek niektórych nauczycieli. Kumplował się z moim bratem. Czułem trochę zazdrość wobec jego umiejętności, że uznałbym go za godnego rywala w pojedynkach.
12. Kto był twoim ulubionym nauczycielem?
Była nim Galatea Merrythought, która uczyła Obrony Przed Czarną Magią. Lubiłem chodzić na zajęcia przez nią prowadzone. Najlepiej sobie na nich radziłem, jako że było bardzo dużo praktyki z rzucania zaklęć. Nie byłem jednak jej ulubionym uczniem, co trochę wzbudzało moją zazdrość o umiejętności kolegi z rocznika, tego samego domu, że mógł być ode mnie lepszy.
13. Zgubiłeś się kiedyś w zamku? Może odkryłeś jakieś ukryte tajemnice lub legendy związane z zamkiem?
Zgubić zdarzało się na samym początku pierwszych dni edukacji. Później już znało się cały układ szkoły na pamięć. Jeżeli chodzi o ukryte tajemnice, legendy to raczej nie. Nie ciągnęło mnie do poznawania historii samego zamku i szkoły. Póki nie było to coś istotne, co powinienem wiedzieć, same podstawy z historii były dla mnie wystarczające. A już prędzej wolałem posłuchać tych, co sami czegoś się dowiedzieli.
14. Złamałeś kiedyś szkolny regulamin? Byłeś kiedykolwiek ukarany przez dyrektora lub nauczyciela? Za co?
Wiele razy. Kto nie łamie regulaminu? Powiada się, że zasady istnieją po to, aby je łamać. Większość kar uniknąłem, gdyż zbierane doświadczenie w szkole, nauczyło mnie działać odpowiednio bez rzucania się w oczy i bycia tym winnym, zwalając ją na innych. Nie wszystkie sytuacje dało się uniknąć i na przykład za bójki, gnębienie mugolaków, niszczenie mienia szkolnego, otrzymywałem różnego rodzaju kary.
15. Czy byłeś członkiem jakiegoś klubu lub tajnego stowarzyszenia?
Nie byłem. Nie miałem w sobie takiej potrzeby, aby być częścią jakiejś grupy.
16. Jakie miejsca w Hogwarcie były twoimi ulubionymi, gdzie lubiłeś spędzać czas poza lekcjami?
Pokój wspólny Ślizgonów, gdzie można było z kolegami pogadać, coś porobić. Teren boiska do Quidditcha, trybuny. Lubiłem oglądać mecze szkolne oraz treningi swojej drużyny. Lochy, czy też pokój życzeń przypadkiem odkryty, w których mogłem ćwiczyć rzucanie zaklęć, rozwijać swoje umiejętności praktyczne.
17. Jakie były twoje ulubione miejsca na terenie Hogsmeade do odwiedzania podczas wolnych dni? Miałeś swoją ulubioną kawiarnię lub sklepik? A może nie mogłeś brać udziału w wycieczkach, ponieważ twoi rodzice na to nie pozwolili?
Pierwsza wycieczka do Hogsmeade była katastrofą, zmuszającą mnie i brata do pozostania w Hogwarcie. Powodem tego był brak podpisanej zgody przez naszych rodziców, gdyż... zwyczajnie zapomnieli. Pamiętam jak staliśmy i patrzyliśmy na oddalających się kolegów, którzy kierowali się do wioski. A kiedy po powrocie nam opowiadali, chciałem dostać się tam w sposób nielegalny. Brat mnie jednak od tego pomysłu powstrzymał.
Na kolejną wycieczkę mogliśmy się wybrać wspólnie, co nas obu bardzo ucieszyło. Przesiadywałem w Miodowym Królestwie godzinami, aż brat musiał mnie wyciągać, bo chciał zajrzeć do innego miejsca. Jakiegoś Antykwariatu. Najbardziej ze wszystkich miejsc w Hogsmeade upodobałem sobie sklep miotlarsko-sportowy. Już przy pierwszej wizycie w nim, wyszedłem z zakupionym, nowym szalikiem drużyny "Zjednoczonych z Puddlemere". Pamiętny pozostaje także Pub pod Trzema Miotłami.
18. Jakie potrawy serwowane w Wielkiej Sali były twoimi ulubionymi? Lubiłeś siedzieć przy stołach z resztą uczniów, czy uciekałeś gdzieś z talerzem?
Nie jestem osobą aspołeczną. Lubiłem siedzieć przy stołach z innymi uczniami. Z bratem, z kolegami. Często rozmawialiśmy przy posiłkach, wymienialiśmy informacjami, żartowaliśmy. To także dobre miejsce na obserwację innych.
Jeżeli chodzi o ulubione potrawy. Pamiętam, że smakowały mi bardzo kotlety jagnięce. Z deserów, była tarta dyniowa. Przebywając w Miodowym Królestwie, nie mogłem sobie czasami odpuścić spróbowania jej również tam.
19. Wracałeś na święta do domu, czy zostawałeś w Hogwarcie?
Pragnąłem zostać w Hogwarcie, ale nie zawsze było to możliwe. Z bratem i siostrami, kiedy uczęszczały do szkoły z nami, czasami wracaliśmy do domu. Jak tylko rodzice mieli czas dla nas i o tym pamiętali. Mogły zdarzyć się wyjątkowe sytuacje, że rodzice byli zapracowani. Informowali o tym w ostatniej chwili, to wtedy mogliśmy zostać w Hogwarcie przez całe święta. Bardzo się z tego cieszyłem.
20. Opisz swoje najlepsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Tutaj na pewno mógłbym wymienić dużo spędzonego czasu z bratem. Wspólne odrabianie lekcji, trenowanie zaklęć, zwiedzanie Hogsmeade. Kibicowanie swojej drużynie szkolnej w meczach Quidditcha. Dokuczanie szlamom.
21. Opisz swoje najgorsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Chyba zaliczyłbym tutaj momenty, kiedy przyłapywano mnie na łamaniu regulaminów. Szlabany, które w większości były męczące. Masa zadań domowych opierająca się na pisaniu wypracowań. Nie wiem co bym miał jeszcze tutaj podać. Nie było tego zbyt wiele. Ach tak. Bycie przykutym do łóżka po jakichś obrażeniach czy chorobach. Leżenie w skrzydle szpitalnym było okropnie nudzące. Pamiętam, ze raz czy dwa z miotły spadłem.
22. Jak poszło ci na egzaminach? Ściągałeś, czy podszedłeś do nich uczciwie?
Oczywiście, że ściągałem! Jak inaczej można zdać? Być może na część pytań udawało im się poprawnie udzielić odpowiedzi, to na kilku poległem, że bez ściągi bym nie zdał. W przypadku praktycznych egzaminów z używania zaklęć, szło mi perfekcyjnie.
23. Z perspektywy czasu, jak wspominasz swój czas w Hogwarcie? Masz jakieś sentymentalne wspomnienia związane z Hogwartem, które wywołują u ciebie szczególne emocje?
Swój pobyt w Hogwarcie, wspominam dobrze. Był z jednej strony bezpiecznym azylem, z którego nie chciałem wracać do domu na wakacje, czy święta. Sentymentalne wspomnienia? Być może jest ich kilka. Ale nie wzbudzają jakichś szczególnych emocji.
24. Będąc w Hogwarcie - o czym marzyłeś? Myślałeś wtedy, że twoje życie potoczy się tak, jak się potoczyło? Kim chciałeś być w przyszłości?
Już w Hogwarcie wiedziałem, że chcę zostać aurorem. To było jedno z moich większych marzeń. Zrealizowane, ale niestety nie we własnym rodzinnym kraju. Nie myślałem o tym, jak potoczy się moje życie po skończeniu szkoły. Możliwe, że miałem inne wyobrażenie, lecz podążyło zupełnie innym torem.
25. O czym myślałeś, opuszczając Hogwart?
Wtedy myślałem, jak uwolnić się od swojego toksycznego ojca. Czy działając wbrew jego decyzji, uda mi się osiągnąć wyznaczony cel życiowy. Nie udało się. Nie miałem za bardzo innego wyboru, jak wyjechać z kraju.
26. Na zakończenie dowcipnie: jakie lekcje w Hogwarcie przydały ci się najbardziej w dorosłym życiu?
Że można zabijać szlamy w toalecie. Tak w ramach dowcipnych odpowiedzi.
Jeżeli podejść do pytania poważniej, pod względem edukacyjnym, chyba lekcje bardziej związane z zaklęciami, urokami, obroną przed czarną magią, okazały się przydatne. Wszystkie te, które opierały się o użytkowanie praktyczne. Większość i tak człowiek uczy się samodzielnie przez życie, dokształcając pod wybraną karierę zawodową. W moim przypadku było zostanie aurorem.
adnotacja moderatora
Odznaka przyznana. @Richard Mulciber