28.08.2024, 22:23 ✶
Basilius westchnął cicho i zrezygnowany po prostu pokręcił głową. Miał wrażenie, że wykład na temat niezdrowych środków rekreacyjnych jedynie skończy się irytacją matki i sprawie, że to całe spotkanie będzie zdecydowanie bardziej nieprzyjemne, niż musiało być, a przecież nawet nie było z nimi Icarusa.
– Może lepiej nie dzisiaj. Może to tylko jednorazowe – mruknął do niej cicho, tak aby tylko ona go słyszała, uznając że najwyżej, gdy zobaczy w pracy uzdrowiciela odpowiedzialnego za prowadzenie choroby jego i matki, delikatnie zasugeruje mu, by przypomniał kobiecie o pewnych zasadach bezpieczeństwa i zdrowym rozsądku.
Słysząc odmowę córki Elise jedynie cicho westchnęła, ale widać było, że nie zamierzała naciskać.
– No dobrze, zapomniałam przecież że jesteś teraz młodą, pracująca kobietą kochanie – powiedziała z uśmiechem, który zaraz potem jednak nieco przygasł na rzecz skwaszonej miny. – Chociaż nie rozumiem czemu nie wolałabyś być modelką Rosierów. Jestem pewna, że wiele twoich cioci i wujków chętnie widziałoby cię w zawodzie.
Widocznie jednak Matka miała dzisiaj w opiece młodą Prewett, bo czarownica nie poruszała dalej tego tematu.
Basilius odwzajemnił spojrzenie, a Electra mogła zobaczyć, jak w jego oczach błyszczą złośliwe ogniki, jakby rozważał, czy przypadkiem nie podroczyć się z siostrą, ale starszy Prewett jedynie przeniósł spojrzenie na matkę i skinął głową.
– Tak, wspominałaś chyba w liście, że mamy pomóc ci z przetworami? A Ellie może też ci pomóc powyciagać jesienne dekoracje. Zresztą mamy coś dla ciebie z kiermaszu – powiedział, wyciągając z materiałowej torby świeczkę i przygotowane dla matki prezenty.
– Może lepiej nie dzisiaj. Może to tylko jednorazowe – mruknął do niej cicho, tak aby tylko ona go słyszała, uznając że najwyżej, gdy zobaczy w pracy uzdrowiciela odpowiedzialnego za prowadzenie choroby jego i matki, delikatnie zasugeruje mu, by przypomniał kobiecie o pewnych zasadach bezpieczeństwa i zdrowym rozsądku.
Słysząc odmowę córki Elise jedynie cicho westchnęła, ale widać było, że nie zamierzała naciskać.
– No dobrze, zapomniałam przecież że jesteś teraz młodą, pracująca kobietą kochanie – powiedziała z uśmiechem, który zaraz potem jednak nieco przygasł na rzecz skwaszonej miny. – Chociaż nie rozumiem czemu nie wolałabyś być modelką Rosierów. Jestem pewna, że wiele twoich cioci i wujków chętnie widziałoby cię w zawodzie.
Widocznie jednak Matka miała dzisiaj w opiece młodą Prewett, bo czarownica nie poruszała dalej tego tematu.
Basilius odwzajemnił spojrzenie, a Electra mogła zobaczyć, jak w jego oczach błyszczą złośliwe ogniki, jakby rozważał, czy przypadkiem nie podroczyć się z siostrą, ale starszy Prewett jedynie przeniósł spojrzenie na matkę i skinął głową.
– Tak, wspominałaś chyba w liście, że mamy pomóc ci z przetworami? A Ellie może też ci pomóc powyciagać jesienne dekoracje. Zresztą mamy coś dla ciebie z kiermaszu – powiedział, wyciągając z materiałowej torby świeczkę i przygotowane dla matki prezenty.