29.08.2024, 14:39 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.08.2024, 14:58 przez Alexander Mulciber.)
Wróżba jest tutaj.
A więc Robert umarł. Cztery miecze Damoklesa wiszą nad Tobą, Richardzie: czy kołysze cię do snu śpiew ich stalowych ostrzy, całujących Twoje gardło w powolnej groźbie? Czy gdy użyjesz rano brzytwy – gdy w lustrze zobaczysz jego twarz w swojej własnej twarzy – czy pomyślisz wtedy, że łatwiej byłoby ze sobą skończyć? Rzucić się na miecz?
Byliście dwiema stronami tej samej monety, Asem denarów, rzuconym w powietrze czterdzieści pięć lat temu: który z was wybrał reszkę, a który orła? Gratuluję, Twój wybór zapewnił Ci wygraną: żyjesz. Żyjesz, ale nie wiesz, jak żyć dalej. Straciłeś kontrolę. Straciłeś albo właśnie tracisz wszystko, co warto posiadać – rodzina, kariera, majątek – powiedz mi, Richardzie, jak to jest, stracić siebie?
Jesteś ślepy. Zaślepia Cię własna arogancja, egoizm, który każe Ci wielbić pokurwiały kadawer człowieka w samotności zamkniętego na klucz gabinetu z zaciągniętymi zasłonami niby żałobnym kirem. Ale tego człowieka już nie ma, a za tymi zasłonami jest okno wychodzące na Świat. Wyjdź na zewnątrz, dotknij trawy, drzew, posłuchaj śpiewu ptaków. Wiesz, co mam na myśli. Nie zamierzam jednak pisać tu o nadziei. Nie wystarczyłoby mi na to atramentu, tak jak Tobie nie wystarczyło czasu, by mnie zawiadomić, zanim sam zobaczyłem śmierć Roberta w szklanej kuli – niby w szklanej trumnie.
Pamiętaj, że wiem, jak to jest stracić brata.
noc z 28.08. na 29.08.1972 r.
A więc Robert umarł. Cztery miecze Damoklesa wiszą nad Tobą, Richardzie: czy kołysze cię do snu śpiew ich stalowych ostrzy, całujących Twoje gardło w powolnej groźbie? Czy gdy użyjesz rano brzytwy – gdy w lustrze zobaczysz jego twarz w swojej własnej twarzy – czy pomyślisz wtedy, że łatwiej byłoby ze sobą skończyć? Rzucić się na miecz?
Byliście dwiema stronami tej samej monety, Asem denarów, rzuconym w powietrze czterdzieści pięć lat temu: który z was wybrał reszkę, a który orła? Gratuluję, Twój wybór zapewnił Ci wygraną: żyjesz. Żyjesz, ale nie wiesz, jak żyć dalej. Straciłeś kontrolę. Straciłeś albo właśnie tracisz wszystko, co warto posiadać – rodzina, kariera, majątek – powiedz mi, Richardzie, jak to jest, stracić siebie?
Jesteś ślepy. Zaślepia Cię własna arogancja, egoizm, który każe Ci wielbić pokurwiały kadawer człowieka w samotności zamkniętego na klucz gabinetu z zaciągniętymi zasłonami niby żałobnym kirem. Ale tego człowieka już nie ma, a za tymi zasłonami jest okno wychodzące na Świat. Wyjdź na zewnątrz, dotknij trawy, drzew, posłuchaj śpiewu ptaków. Wiesz, co mam na myśli. Nie zamierzam jednak pisać tu o nadziei. Nie wystarczyłoby mi na to atramentu, tak jak Tobie nie wystarczyło czasu, by mnie zawiadomić, zanim sam zobaczyłem śmierć Roberta w szklanej kuli – niby w szklanej trumnie.
Pamiętaj, że wiem, jak to jest stracić brata.
Alexander Mulciber
Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat