Zaśmiał się cicho z odpowiedzi matki, upijając niewielki łyk wina. Oczywiście, że mogłaby, ale tego nie zrobi, bo nie. Warto jednak było spróbować, tylko po to, żeby zobaczyć, jak długo mógł prosić matkę o udawanie miłej, zanim się jej to znudzi. Ewentualnie zdzieli go po głowie, żeby przestał wymyślać głupoty.
Stryj po trzech kieliszkach faktycznie zbliżał się w ich stronę, z zaróżowionymi policzkami i nosem i wzrokiem utkwionym w Charlotte. Zanim jednak zdołał zbliżyć się na tyle, by nie można było udawać, że się go nie słyszy, paru innych wujków (może po dwóch kieliszkach) dopadło go i zaciągnęło bliżej środka sali, gdzie panny i kawalerzy byli rozdzielani na dwie grupy.
-Wygląda raczej na wujka, z którym wszystkie siostrzenice i bratanice wstydziłyby się tańczyć przy innych - stwierdził, lustrując jeszcze faceta wzrokiem. -Z tym boogie-woogie chyba nikt by sobie nie dał rady.
Wiec chyba wolałby nie widzieć swojej mamy, próbującej dotrzymać mu kroku. Może tańczyła dobrze, niesamowicie, a nawet i wspaniale, ale Taniec Pijanego Wujka to był zupełnie inny poziom. Temu mogłaby nie sprostać.
Pytanie o dziewczyny go nie speszyło. W końcu była to normalna kolej rzeczy, że rodzic w którymś momencie pyta swoje dziecko, gdy to już przekroczy pewien wiek, czy w jego młodym życiu pojawił się może ktoś, kto zwrócił jego szczególną uwagę. To był ten czas, gdy matki ostrzegały córki przed zbyt pochopnym wyborem partnera, a ojcowie uczyli synów, jak zabiegać o względy kobiet. Te pytania musiały paść również w jego stronę, szczególnieszczególnie że do tej pory nigdy nie wspominał, by ktoś szczególny pojawił się w jego sercu, nawet gdy była to jedynie szkolna, tymczasowa miłość, która w tamtym momencie wydawała się tą jedyną, na całe życie.
Pytanie o chłopców zaskoczyło go nie samym przekazem, a raczej momentem, który jego matula wybrała, by zadać to pytanie. Wśród obcych ludzi, którzy mogli zareagować w różny sposób, gdyby usłyszeli tę część ich rozmowy i sami wyciągnęli wnioski, które niekoniecznie musiały pokrywać się z prawdą.
-Ekhem... Zapamiętam - odpowiedział, wymuszając uśmiech. -A ty będziesz łapać bukiet?
Niełatwo było mu wyobrazić sobie swoją mamę w związku z innym mężczyzną, niż jego ojciec, ale Charlotte wciąż była młoda i piękna i może miała dość "samotnego" życia.
W końcu "serce nie sługa" jak to mówią.