• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan

[29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#1
31.08.2024, 16:15  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.02.2026, 23:47 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Lorien Mulciber - osiągnięcie Piszę, więc jestem

29.08.1972 godziny poranne - Gabinet Lorien na II piętrze MM

Ministerstwo było wyjątkowo spokojne w ten wtorkowy poranek. Jakby wszyscy dookoła wiedzieli, że lepiej pozostawić sprawy swojemu biegowi.
W wyciszonym od świata zewnętrznego gabinecie Lorien mogła pozostać całkiem sama z natrętnymi, splątanymi myślami. Bezpieczna w budynku Ministerstwa, co najwyżej obrzucana jednym czy dwoma nieprzychylnymi spojrzeniami, które ignorowała tak jak ignorowała je całe życie. Co za różnica o czym w tym tygodniu plotkowały znudzone baby?
Były tylko kolejną przeszkodą, problemem, który wystarczyło po prostu przeczekać. A potem wszystko wróci do normalności.

W pomieszczeniu rozbrzmiewała muzyka. Pani Mulciber wniosła do kamienicy przepiękną muzykę klasyczną, którą zgrywano z koncertów. Muzykę sprzed lat, łamiącą jej serce za każdym razem, gdy zmuszała się do ponownego ułożenia igły w gramofonie.  Dziś - nawet najdrobniejszy dźwięk umarł w opuszczonym przez Matkę domu. Zabrała go ze sobą. Jak wszystko inne.
Stojący sprzęt wygrywał dziś nieprzerwanie stare nagranie Lacrimosy, pogrążając jej świat w niekończącym się smutku. zdawało się, że kolejne nuty czyniły ją bardziej rozżaloną niż nawet powód, dla którego w ogóle wyciągnęła tą konkretną płytę.

Gabinet pachniał kadzidłem uspokajającym, dymem papierosowym i słodkim zapachem kwiatów, które je przysyłano wraz z kondolencjami. A mimo to był jednym z tych pomieszczeń, w którym czas zdawał się stać w miejscu od pamiętnego 1963. Surowe pomieszczenie wypełnione gablotami z książkami i dokumentami; żadnych rodzinnych pamiątek czy prywatnych drobiazgów, za wyjątkiem schowanej za szkłem makiety Azkabanu wokół której unosiło się parę zaczarowanych, miniaturowych dementorów jak senne muchy. I portretu Democlesa Rowle – pan Minister aktualnie przebywał gdzie indziej.
Jej jedyny, prawdziwy dom.
W czarnej prostej szacie i szalu otulającym ramiona kobieta wydawała się jeszcze drobniejsza niż zwykle. Delikatniejsza. Krucha niczym rzeźba z piaskowca umieszczona w mauzoleum. Blada i zmęczona po nieprzespanej nocy paliła kolejnego papierosa. Dwa niedopałki tkwiły już w porcelanowej popielniczce. Przesunęła opuszką palca po świeżo wydrukowanym nekrologu, ignorując popiół z papierosa brudzący gazetę.
Przedłużające się problemy zdrowotne.
Co za uparty dureń. Naprawdę wolał umrzeć niż pozwolić jej opłacić medyków? Przecież znalazłaby mu specjalistę. Zadbałąby o wszystko Wystarczyło tylko zgodzić się na jej cenę.
Ale wybrał wolność. Idiota, choć musiała przyznać, że w tej głupocie dało się dostrzec namiastkę geniuszu. Wystarczyło tylko, żeby jeszcze trochę zaczekał. Pozwolił sobie raz w życiu pomóc, by życie swe zachować.

Czarownica niosła dłoń przed siebie, spoglądając palec na którym jeszcze nie tak dawno uparcie tkwiła obrączka. Dziś – złoty drobiazg leżał przed nią na biurku niczym bezsłowny wyrzut sumienia. Skoro zdjęto jej kajdany, dlaczego wciąż czuła jakby sznur zaciskał się na jej szyi?
Knock, knock
W pierwszej chwili planowała zignorować pukanie do drzwi. Nie możesz. Mogła. Co o tobie pomyślą? Jesteś słaba. Dałaś się zranić. I tak to myślą, pieprzeni ignoranci.
Przymknęła oczy, biorąc głęboki oddech i zanurzając się w miękkim fotelu.  Nie musiała tu dzisiaj być - a jednak, Lorien czuła, że nigdzie indziej nie ma dla niej miejsca. Przekręciła głowę. Spojrzała po raz pierwszy w odbijającą się w lustrze twarz zmęczonej kobiety.
Knock, knock.
Przechyliła głowę, a odbicie powtórzyło jej ruch. Sędzia Wizengamotu, huh? Kogo próbowała w tym momencie oszukać? Udawać, że cierpi z powodu człowieka, którego wcale nie znała i poznać się nie starała. Ale Robert zrobił coś więcej niż tylko umarł – zniszczył jej cały, misternie utkany plan. Pionek, który wykonał jeden głupi ruch psując układ szachownicy.
Knock, kn…
- Proszę.- Warknęła wreszcie, prostując się w fotelu. Naprawdę zero poszanowania dla świeżo upieczonej wdowy!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Jonathan Selwyn (2532), Lorien Mulciber (4117)




Wiadomości w tym wątku
[29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Lorien Mulciber - 31.08.2024, 16:15
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 03.09.2024, 11:32
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Lorien Mulciber - 07.10.2024, 22:49
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 20.10.2024, 13:21
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Lorien Mulciber - 09.12.2024, 11:38
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 09.12.2024, 22:56
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Lorien Mulciber - 28.12.2024, 22:11
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 29.12.2024, 00:25
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Lorien Mulciber - 05.01.2025, 00:33
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 18.01.2025, 15:28
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Lorien Mulciber - 16.02.2025, 22:25
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 14.03.2025, 15:30
RE: [29.08.1972] Black is such a happy color! | Lorien & Jonathan - przez Lorien Mulciber - 23.03.2025, 12:10

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa