31.08.2024, 17:59 ✶
— Nie musimy od razu zakładać, że naprawdę zły scenariusz jest od razu tym najgorszym — mruknął z krzywą miną, zerkając za Patrickiem w stronę nieba.
Może takie właśnie były efekty zboczenia zawodowego wynikającego z wieloletniej pracy w siłach bezpieczeństwa Ministerstwa Magii? Zawsze spodziewać się najgorszego? W gruncie rzeczy na pewno nie byliby pierwszymi, chociaż w tych czasach dużo łatwiej było rozbudzić podobne sentymenty w pracownikach Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów. Wystarczyło spojrzeć na Alastora i jego krewnych. Tam już królowała dewiza stałej czujności. Erik westchnął przeciągle, przesuwając się bliżej Thomasa.
Nie zakładał z góry, że wezwanie miało cokolwiek wspólnego z działaniami Śmierciożerców. Bardziej obawiał się, że Figg mógł znaleźć jakieś zwłoki, porzucony czarno-magiczny artefakt albo inne cholerstwo, które mogło narobić problemów w dzielnicy mugoli. A w gruncie rzeczy ukrycie czegoś po niemagicznej stronie Dziurawego Kotła było bardzo sprytne. Nie sposób było prześwietlić całej metropolii za machnięciem czarodziejskeij różdżki. A przejście na Pokątną znajdowało się wystarczająco blisko, że jak komuś zależało na ukryciu czegoś to...
— A więc mowa tylko o prawdopodobnym porwaniu i... nielegalnej zmianie mugola w papugę — podsumował bezosobowym tonem, mrugając parokrotnie. Cóż, z dwojga złego już chyba wolał to niż przeklętą pozytywkę lub kamień manipulujący aurami. I wszystko wskazywało na to, że ich koledze udało się uzbierać całkiem wiele przydatnych informacji. — Mhmm… Dobrze będzie tam zapukać. I to raczej szybciej niż później, skoro minęło już kilka godzin.
Skinął głową w stronę Patricka. W końcu z ich dwójki był od niego wyższy stopniem, więc nie miał problemu z tym, aby podporządkować się zaleceniom czarodzieja.
Może takie właśnie były efekty zboczenia zawodowego wynikającego z wieloletniej pracy w siłach bezpieczeństwa Ministerstwa Magii? Zawsze spodziewać się najgorszego? W gruncie rzeczy na pewno nie byliby pierwszymi, chociaż w tych czasach dużo łatwiej było rozbudzić podobne sentymenty w pracownikach Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów. Wystarczyło spojrzeć na Alastora i jego krewnych. Tam już królowała dewiza stałej czujności. Erik westchnął przeciągle, przesuwając się bliżej Thomasa.
Nie zakładał z góry, że wezwanie miało cokolwiek wspólnego z działaniami Śmierciożerców. Bardziej obawiał się, że Figg mógł znaleźć jakieś zwłoki, porzucony czarno-magiczny artefakt albo inne cholerstwo, które mogło narobić problemów w dzielnicy mugoli. A w gruncie rzeczy ukrycie czegoś po niemagicznej stronie Dziurawego Kotła było bardzo sprytne. Nie sposób było prześwietlić całej metropolii za machnięciem czarodziejskeij różdżki. A przejście na Pokątną znajdowało się wystarczająco blisko, że jak komuś zależało na ukryciu czegoś to...
— A więc mowa tylko o prawdopodobnym porwaniu i... nielegalnej zmianie mugola w papugę — podsumował bezosobowym tonem, mrugając parokrotnie. Cóż, z dwojga złego już chyba wolał to niż przeklętą pozytywkę lub kamień manipulujący aurami. I wszystko wskazywało na to, że ich koledze udało się uzbierać całkiem wiele przydatnych informacji. — Mhmm… Dobrze będzie tam zapukać. I to raczej szybciej niż później, skoro minęło już kilka godzin.
Skinął głową w stronę Patricka. W końcu z ich dwójki był od niego wyższy stopniem, więc nie miał problemu z tym, aby podporządkować się zaleceniom czarodzieja.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞