• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 11 Dalej »
[12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus

[12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#7
31.08.2024, 22:24  ✶  
Zachowuje się jak bogacz... Rodolphus uniósł kącik ust na tę wzmiankę. Dobrze, że siedział na tej samej kanapie, co Charles, bo nie musiał zbytnio podnosić głosu, by wyrazić opinię na ten temat. I chuj, że nikt o nią nie pytał.
- Charles, prawdziwego bogacza poznasz po tym, że nie zachowuje się jak on - rzucił lekkim tonem, pozwalając sobie na tę uszczypliwość względem starego Mulcibera. Co mu zrobi - nakrzyczy? Przecież nawet nie wiedział, że rozmawia z Charlesem. Jedyne co to mógł się domyślić że ktoś mu właśnie dupę obrabia po piekących uszach.

Gdy zapytał go o to, jak dobrze zna bliźniaków, Lestrange utkwił swoje szare spojrzenie w oczach Mulcibera. Jakże mógłby skłamać, patrząc w te wielkie, sarnie ślepia? Aż prosiło się o to, by ucałować zmarszczone czółko, przytulić chłopaka i zapewnić go, że będzie dobrze. Że wszystko się ułoży. I pewnie każda inna osoba by tak zareagowała, jednak na Rodolphusa nie działały proszące, ufne oczy. Uważał je za oznakę słabości, a został nauczony, że słabości należy wykorzystywać.
- Nie do końca. Łączą nas wspólne interesy. Cierpię na wyjątkowo paskudną przypadłość, która potrafi sprawić, że ludzie tracą rozum - odpowiedział dość enigmatycznie, lecz w jego stalowoszarych ślepiach błysnęło rozbawienie. Oparł się swobodnie na kanapie, nie spuszczając wzroku z Mulcibera. - Ze względu na moją pracę czasem trudno mi uspokoić myśli. Cierpię na bezsenność, Charles, a chyba nie ma czarodzieja w naszym świecie, który nie wiedziałby, jak niebezpieczna to jest przypadłość, jeżeli tylko pozwolimy jej się wymknąć spod kontroli.
Westchnął, odruchowo unosząc dłoń. Przeczesał palcami czarne włosy, które jakby samoistnie chciały układać się do tyłu. Czasem tylko kilka luźniejszych kosmyków opadało mu na czoło, tak jak teraz. Ich dotyk irytował go, ale jednocześnie od lat nosił tę samą fryzurę i nie planował jej zmieniać.
- Tak, kadzidła. Czasem z nich korzystam, żeby nie uzależnić się od eliksirów. Chociaż można powiedzieć, że jednak mam swój nałóg i po prostu bez wspomagaczy nie jestem w stanie zasnąć - odpowiedział cicho, nieco się krzywiąc. Odkąd pamiętał uważał, że używki i nałogi są dla słabych, ale prawda była taka, że sam miał swoje. Nie tak destrukcyjne jak na przykład alkohol czy narkotyki lub papierosy, ale też zmuszające go do zażywania czegoś regularnie, by móc normalnie funkcjonować. - Nasze kontakty są czysto biznesowe, więc jeżeli liczyłeś na rzucenie innego światła na ich zachowanie, to jednak będę musiał cię rozczarować.
Gdy zapytał o eliksir dla niego, Lestrange pokręcił głową. Jak by mu to delikatnie wytłumaczyć...
- Ja go nie potrzebuję, Charles. Momenty, w których piję alkohol, można policzyć na palcach jednej ręki. Po prostu wolę zapobiegać niż leczyć - wyjaśnił, kiwając ze zrozumieniem głową, gdy chłopak zaczął mu opowiadać o bracie. Uzdrowiciel, być może alchemik. Pracuje teraz w Mungu. Do Munga miał bardzo łatwy dostęp, w końcu jego rodzina nim zarządzała. Co prawda byli nieco salty, że wybrał inną ścieżkę kariery, ale przecież nadal obracał się wśród ludzkich organów. Drgnął nieco, gdy poczuł klepnięcie w udo. Korciło go, by odpowiedzieć na ten dotyk, ale podejrzewał że jakby go odklepnął, to Charles mógłby już nie wstać. Tłumaczył sobie, że dotyk był jednym z jego sposobów na okazywanie wdzięczności. Na swojej drodze spotkał wiele takich osób i chociaż tego kompletnie nie rozumiał, to jako tako akceptował fakt, że tacy byli. O ile go nie dotykali bez pozwolenia. Tymczasem to był już drugi raz, kiedy Charles go dotknął tak po prostu. Rolph zmarszczył brwi, niby to w zamyśleniu. - Jeżeli nie będziemy sobie nawzajem pomagać, to na kogo wyrośniemy?
Zaraz się zrzyga. Powinien dostać jakąś nagrodę za aktorstwo i bycie największym łgarzem, chodzącym po tym świecie.
- Nie, nie paliłem i nie trzymam takich rzeczy w domu - odpowiedział, mrużąc lekko oczy. Narkoman? Lepiej nie mógł trafić. - Twój znajomy miał wiele racji. Co prawda uważam, że alkohol jest niebezpieczniejszy, bo istnieje społeczne przyzwolenie na jego spożywanie. Alkohol pije się do obiadu i do kolacji, alkohol towarzyszy nam na przyjęciach i spotkaniach towarzyskich. Często ludzie zachwycają się jego smakiem, a młodsi - efektami po spożyciu.
Mówiąc to sięgnął dłonią do dłoni Charlesa, która trzymała szklankę. Musnął swoimi palcami jego palce, by zręcznie wyciągnąć szkło z whisky z jego uścisku.
- Ale czymże byłoby życie bez odrobiny hipokryzji, prawda? - zapytał niby to od niechcenia, zanim upił z tej samej szklanki naprawdę mały łyk. Skoro Charles nie chciał pić jeżeli on nie pije, to weźmie te kilka łyków. Musiał tylko pamiętać, żeby nie przesadzić. Miał praktycznie zerową tolerancję na alkohol, bo niezbyt często go pił. A przecież wychylił w pubie dwa kieliszki, a teraz wziął kolejny łyk whisky. - Dlaczego w ogóle z nimi zamieszkałeś? Jesteś dorosły. Nawet jeżeli ich kochasz, bo to twoja rodzina, to wracanie pod skrzydła rodziców w dorosłym wieku aż prosi się o katastrofę.
On kochał swoją matkę, ojca szanował. Ale gdyby miał wrócić do rodzinnej posiadłości, to prędzej wolałby upierdolić sobie język, niż zostać tam na dłużej niż dwie noce.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Charles Mulciber (4387), Rodolphus Lestrange (7064)




Wiadomości w tym wątku
[12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 27.08.2024, 22:48
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Charles Mulciber - 28.08.2024, 18:56
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 28.08.2024, 20:58
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Charles Mulciber - 28.08.2024, 21:24
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 28.08.2024, 22:58
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Charles Mulciber - 29.08.2024, 13:45
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 31.08.2024, 22:24
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Charles Mulciber - 02.09.2024, 17:24
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 02.09.2024, 18:38
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Charles Mulciber - 05.09.2024, 20:30
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 05.09.2024, 21:26
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Charles Mulciber - 06.09.2024, 15:09
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 06.09.2024, 15:27
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Charles Mulciber - 08.09.2024, 20:25
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 08.09.2024, 21:57
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Charles Mulciber - 09.09.2024, 21:36
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 09.09.2024, 22:41
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Charles Mulciber - 11.09.2024, 19:31
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 11.09.2024, 20:38
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Charles Mulciber - 11.09.2024, 21:25
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 11.09.2024, 22:03
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Charles Mulciber - 15.09.2024, 17:10
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 16.09.2024, 13:07
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Charles Mulciber - 16.09.2024, 17:30
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 18.09.2024, 18:28
RE: [12.08.1972] Symphony of the drunk man | Charles, Rodolphus - przez Charles Mulciber - 19.09.2024, 10:31

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa