Doskonale widziała, jak Thomas się w nią wpatruje, gdy była kotem, dlatego nie mogła sobie odmówić tego małego pokazu. A Ginny, nim udało jej się zmienić w kota, bardzo długo te stworzenia obserwowała, studiowała ich ruchy i zachowanie i teraz potrafiła je naśladować niemalże jeden do jednego. Ktoś, kto nie miał świadomości, pewnie nie zwróciłby uwagi na pewne drobne szczegóły, które odróżniłyby ją od prawdziwego kota. Lubiła też na pewien sposób być w centrum uwagi i błyszczeć, ale nie po to, by to innym zabrać światła reflektorów, to nigdy nie było aż tak samolubne w jej wykonaniu. Ale pochlebiała jej ta uwaga i zachwyty Figga, skłamałabym, mówiąc, że jej się to nie podobało, dlatego też pozwoliła sobie, by się nieco powdzięczyć.
– W Uagadou uczy się nas animagii. Nadal nie każdy jest w stanie ją opanować, ale odsetek animagów w Afryce jest większy niż w każdej innej części świata – zagadnęła, kiedy już była w swojej ludzkiej formie i zbliżyła się, by obejrzeć skaleczony palec. Teraz już nie było śladu po rozcięciu, co najwyżej utrzymywała się jeszcze tłusta warstwa maści, którą mu na nią nałożyła i nie zdążyła jeszcze zniknąć. Złapała za szmatkę, wytarła resztą i uśmiechnęła się łagodnie. – Bardzo dziękuję za komplementy – dodała po chwili, żeby Thomas nie myślał sobie, że to pominęła, bo absolutnie tak nie było. – No, i po krzyku. Możesz wracać spokojnie do pracy – zawyrokowała i klęknęła obok, żeby zamknąć swoją skrzynkę z narzędziami i odłożyć ją znowu przy ławie, by nie plątała się pod nogami i nie przeszkadzała.
– W formie kota lepiej czuję zapachy, no jak kot. Normalnie też tego nie czuję, a wcześniej nie sprawdzałam tego kocim nosem – to nie tak, że nagle coś się zmieniło… To znaczy mogło, ale nie sądziła, że tak było. Mogło to też znaczyć wszystko i zarazem tyleż, co nic. Prawdopodobnie nie miało to większego znaczenia, ale wolała po prostu wspomnieć o tym, co wyczuła.
W końcu jednak powróciła na ławę, pozwalając Thomasowi pracować spokojnie i powrócili do poprzedniego trybu, kiedy to on się wysilał, ona bacznie obserwowała i od czasu do czasu rozmawiali, kiedy Thomas nie był zanadto rozproszony.