Serce jej się łamało, kiedy widziała go takiego zrozpaczonego. Nie znała jednak metody, która mogłaby przynieść ukojenie od razu. To nie było możliwe.
Leżała więc na tych zimnych kafelkach, wpatrując się w mężczyznę, którego kochała nie potrafiąc mu pomóc.
Najważniejsze, że nie uciekł, nie wzniósł się ponownie w powietrze i nie zniknął. Uważała to za sukces, zważając na to, jak zakończyła się ich ostatnia rozmowa. Spowodowało to, że pojawiło się gdzieś światło, nadzieja, że być może nie wszystko stracone.
Dźwięk, który z siebie był chyba zgodą na to, żeby opowiedziała mu wszystko ze swojej perspektywy. Najwyższy czas, nie zamierzała nigdy więcej ukrywać przed nim prawdy.
Przesunął się nawet do niej, oparł o jej ciało, co dodało jej odwagi. Wyciągnęła prawdą dłoń, bo chciała pogładzić go po policzku, liczyła na to, że jej nie odrzuci, a później zaczęła mówić.
- Dowiedziałam się o tym, że będę, znaczy będziemy... - Poprawiła się od razu, bo teraz już wiedział, że był jej ojcem, Mabel przecież była ich wspólnym dzieckiem. - mieć Mabel po tym, jak nasze drogi się rozeszły. - Wtedy kiedy przyniósł jej bukiet z wrzosów, kiedy mieli razem wyjechać, a została sama. Zostawił ją na peronie i powiedział, że nie może wyruszyć z nią.
- Bardzo długo głowiłam się co zrobić, nie chciałam, żebyś czuł się do mnie przywiązany na siłę, nie chciałam zabierać ci tego, co kochałeś, nie chciałam, żebyś opuszczał Knieję przeze mnie. Wydawało mi się, że wolisz pozostać wolnym, a to nie pozwoliłoby ci na to. - Nie było to może słuszne, ale wtedy wydawało jej się najlepszą decyzją. - Nie powinnam odbierać ci wyboru, ale czułam, że tak będzie lepiej, dla ciebie. - To nie tak, że nie wyobrażała sobie wiele razy, że jej życie byłoby zupełnie inne, gdyby miała go u swojego boku, wiele razy chciała go znaleźć, tyle, że nigdy się na to nie odważyła. Podjęła decyzję, było za późno, żeby ją zmienić. - Nikomu nie wyznałam kto jest ojcem Mabel, bo nie chciałam, żebyś się dowiedział. To nie było do końca przemyślane, a później, później kiedy się spotkaliśmy, kiedy znowu się pojawiłeś dotarło do mnie jaki błąd popełniłam. - Mimo, że było to stosunkowo niedawno to już zdążył okazać Mabel więcej miłości, niż mogła oczekiwać, a nawet nie wiedział, że jest jej ojcem.