— Rzeczywiście, jesteśmy w podobnym wieku, więc możemy mówić sobie po imieniu. Bardzo gubię się w tych konwenansach, gdy przychodzi mi ich używać w praktyce. Prywatnie rzadko mam kontakt z kimś spoza rodziny. — Roześmiała się lekko i uciesznie. Jakie ekscytujące było to spotkanie! Jak ekscytująca była ta nowa znajomość!
— Matka była tam na wycieczce i bardzo spodobał jej się kraj, dlatego namówiła rodziców na wżenienie ją w którąś z rodzin. Nie było to łatwe, ale ona zawsze dostaje to, czego chce. — Wyjaśniła. — [b]Jeśli chodzi o ogólną populację Islandii to jest ona znacznie mniejsza od populacji w Wielkiej Brytanii, ale wśród czarodziejów dysproporcja jest mniejsza. Islandia oferuje więcej miejsc do spokojnego życia z dala od Mugoli. Żyje tam też sporo imigrantów... a raczej uciekinierów z innych stron świata. Nie wlicza się ich do społeczeństwa, bo też się nie asumilują, ale do statystyk się już łapią.
Kobiety miło spędziły dzień na pogawędkach, wybierając się później na spacer w celach turystycznych. Dla obu stron spotkanie to było niecodzienne, ale spodobały się sobie.