— To prawda, nie mówił pan. — Urlett uśmiechała się, chociaż goszczenie chorego człowieka niezbyt jej się podobało. — Czyli poczuwa się pan częściowo za kota? Interesujące. Nie miałam jeszcze okazji porozmawiać z metamorfomagiem na takie tematy, ale teraz nie jest to najlepszy moment.
Jej chęć pozbycia się intruza była ociupinkę większa niż to, co gość oferował swoją osobą. Chociaż szala przechylała się na korzyść Leo z każdą chwilą.
— To niemożliwe, były z limitowanej linii. — Odpowiedziała na jego przemiłą chęć zadośćuczynienia. Urlett będzie się teraz męczyła w każdej chwili, gdy pojawi się potrzeba użycia perfum, czyli prawie nigdy, bo też korzystała z nich tylko z okazji przyjęć i innych towarzyskich spędów.
— Oczyszczony... Z uczucia balona w brzuchu, czy chodzi panu o oczyszczenie któregoś z elementów układu pokarmowego? Pearl może pokazać panu łazienkę, jeśli jest taka potrzeba.
Zmierzyła wzrokiem jego spojrzenie spacerujące po fiolkach.
— Większość tych składników jest nieaktywna w takiej formie, więc do żadnego odkrycia się pan nie przyczyni konsumując je. Ale nie chciałabym zmarnować pańskich chęci do tego typu unikalnej pomocy. Rozumie pan, naprawdę rzadko można spotkać ochotników do tak bezpośrednich testów. Pomijając fakt, że w większości przypadków są one nielegalne. No, ale pan już dokonał włamania, więc się nie przejmuje.
Mówiąc podchodzi do regału, przegląda pudełka zawierające słoiczki z tajemniczą treścią. Zastanawia się nad wyborem, decyduje na złote groszki.
— Odchody liliokrólika. Po kontakcie ze środowiskiem kwasowym wydzielają bardzo przyjemną woń. Jestem ciekawa, czy podobny efekt mają na smak. Mogłyby być użyte jako ulepszacz smaku w eliksirach o nieprzyjemnych walorach smakowych. Same odchody są raczej neutralne magicznie i nie wchodzą w reakcje. Co pan na to?
Jeśli się zgodzi, Urlett przygotuje mu fiolkę z wodą i kwasem owocowym, do którego doda złotego bobka, a następnie poprosi go o konsumpcję całości. Bobek z pewnością będzie ładnie pachniał, kwiatowo-owocowo, jak cukierki. Tylko ciekawe, co ze smakiem.