03.09.2024, 18:57 ✶
— Faktycznie, pedagodzy muszą mieć odpowiednie podejście — potwierdził Erik, takim tonem, jakby wręcz chwalił Sauriela. — Tym lepiej, że jesteś świadomy własnego charakteru i tego, że nie wszystkim może on przypaść do gustu. Poza tym, czasem eee nieskomplikowany przekaz najszybciej trafia do odbiorcy, nie uważasz? — Uśmiechnął się krzywo. — Gdyby podejść do takich spotkań jak do wykładów akademickich, to połowa by zasnęła, a druga nie wróciła na kolejne spotkanie. A codzienny język, konkretny przekaz... Może w głowach coś zostanie i uda się nawet zaprowadzić chętnych na arenę.
Nie chciał niczego przymuszać czarodzieja, ale skoro nie oponował aż tak ostro, jak się tego po nim spodziewał, to kto wie, może było tutaj jakieś pole do popisu? Nawet jeśli Rookwood nie sprawdziłby się w roli nauczyciela dla szarych czarodziejó i czarownic z ulicy, to kto wie, może znalazłby dla siebie miejsce w Srebrnych Różdżkach? Bądź co bądź, to też jakieś propagowanie dobrych wzorców, pomyślał przelotnie Erik. Wprawdzie nie narzekali zbytnio na braki w ludziach, ale zawsze miło było widzieć nową twarz w tym towarzystwie. A kolejny czystokrwisty członek organizacji tylko wnosił ze sobą więcej prestiżu. Zwłaszcza jeśli wymachiwał różdżką równie dobrze, co brylował pośród przedstawicieli brytyjskiej socjety.
Skinął głową na wzmiankę o Norze Figg, marszcząc jednak przy tym lekko czoło. Nie przypominał sobie, aby Sauriel brał udział w otwarciu samego lokalu, podobnie zresztą sprawa się miała z niedawnymi urodzinami kobiety. Z drugiej strony... Musiał powoli przyzwyczajać się, że w ostatnim czasie jego dobra przyjaciółka znacznie powiększyła swoją siatkę znajomych i czasem sam się dziwił, że Norze udało się nawiązać nawet minimalną nić porozumienia z niektórymi osobami. Uśmiechnął się lekko pod nosem. Cóż, najwidoczniej nie było osoby, na której nie działałby urok blondynki z Pokątnej.
— Tak, znam Victorię. Pracowaliśmy ostatnio nad sprawą tego statku widmo, które pojawił się nieopodal wybrzeża — potwierdził przypuszczenia Sauriela.
Wprawdzie Brenna była zdecydowanie bliżej z aurorką Lestrange, jednak nie była to też twarz zupełnie obca Erikowi. Zaraz jednak Victoria umknęła z jego myśli, gdy towarzyszący mu czarodziej ponownie skupił się na nim.
— Że niby co mam gdzie? — rzucił ku Saurielowi, wbijając w niego oskarżycielskie spojrzenie. — Wypraszam sobie! Jestem bardzo swobodnym i wyluzowanym człowiekiem. Spytaj Nory, tej z Nory-Nory. Byłem jedynym wystarczająco wyluzowanym człowiekiem, który dał się namówić, żeby założyć kostium kota na otwarcie klubokawiarni.
Ledwo powstrzymał się przed złożeniem rąk na klatce piersiowej. Znał osoby, które miały kija w dupie zdecydowanie głębiej niż on. Było ich na pęczki! Ale żeby powiedzieć mu coś takiego prosto w twarz... Zwłaszcza gdy dowody mówiły inaczej! Oj, ktoś tutaj sobie grabił. Erik zrobił więc to, co robił najlepiej i... Zdusił w sobie wszelkie ogniki gniewu, wypuszczając powoli powietrze z ust, po czym podniósł się na nogi. Sauriel chciał dogrywki? To ją dostanie. Na tę myśl Erik od razu powędrował na miejsce, które zajął w poprzedniej rundzie. Tym razem nie miał zamiaru dawać nikomu forów.
Nie chciał niczego przymuszać czarodzieja, ale skoro nie oponował aż tak ostro, jak się tego po nim spodziewał, to kto wie, może było tutaj jakieś pole do popisu? Nawet jeśli Rookwood nie sprawdziłby się w roli nauczyciela dla szarych czarodziejó i czarownic z ulicy, to kto wie, może znalazłby dla siebie miejsce w Srebrnych Różdżkach? Bądź co bądź, to też jakieś propagowanie dobrych wzorców, pomyślał przelotnie Erik. Wprawdzie nie narzekali zbytnio na braki w ludziach, ale zawsze miło było widzieć nową twarz w tym towarzystwie. A kolejny czystokrwisty członek organizacji tylko wnosił ze sobą więcej prestiżu. Zwłaszcza jeśli wymachiwał różdżką równie dobrze, co brylował pośród przedstawicieli brytyjskiej socjety.
Skinął głową na wzmiankę o Norze Figg, marszcząc jednak przy tym lekko czoło. Nie przypominał sobie, aby Sauriel brał udział w otwarciu samego lokalu, podobnie zresztą sprawa się miała z niedawnymi urodzinami kobiety. Z drugiej strony... Musiał powoli przyzwyczajać się, że w ostatnim czasie jego dobra przyjaciółka znacznie powiększyła swoją siatkę znajomych i czasem sam się dziwił, że Norze udało się nawiązać nawet minimalną nić porozumienia z niektórymi osobami. Uśmiechnął się lekko pod nosem. Cóż, najwidoczniej nie było osoby, na której nie działałby urok blondynki z Pokątnej.
— Tak, znam Victorię. Pracowaliśmy ostatnio nad sprawą tego statku widmo, które pojawił się nieopodal wybrzeża — potwierdził przypuszczenia Sauriela.
Wprawdzie Brenna była zdecydowanie bliżej z aurorką Lestrange, jednak nie była to też twarz zupełnie obca Erikowi. Zaraz jednak Victoria umknęła z jego myśli, gdy towarzyszący mu czarodziej ponownie skupił się na nim.
— Że niby co mam gdzie? — rzucił ku Saurielowi, wbijając w niego oskarżycielskie spojrzenie. — Wypraszam sobie! Jestem bardzo swobodnym i wyluzowanym człowiekiem. Spytaj Nory, tej z Nory-Nory. Byłem jedynym wystarczająco wyluzowanym człowiekiem, który dał się namówić, żeby założyć kostium kota na otwarcie klubokawiarni.
Ledwo powstrzymał się przed złożeniem rąk na klatce piersiowej. Znał osoby, które miały kija w dupie zdecydowanie głębiej niż on. Było ich na pęczki! Ale żeby powiedzieć mu coś takiego prosto w twarz... Zwłaszcza gdy dowody mówiły inaczej! Oj, ktoś tutaj sobie grabił. Erik zrobił więc to, co robił najlepiej i... Zdusił w sobie wszelkie ogniki gniewu, wypuszczając powoli powietrze z ust, po czym podniósł się na nogi. Sauriel chciał dogrywki? To ją dostanie. Na tę myśl Erik od razu powędrował na miejsce, które zajął w poprzedniej rundzie. Tym razem nie miał zamiaru dawać nikomu forów.
Koniec sesji
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞