03.09.2024, 23:05 ✶
Czy człowiek, który został zamknięty w klatce i całkowicie odcięty od świata mógł być szczęśliwy? Czyż nie było czegoś opresyjnego w koncepcji odseparowania kogoś od jego naturalnego środowiska, domu, najbliższych, wszystkich celów i marzeń, jakie sobie postawił za cel przed pojmaniem? Tę samą tezą kierował się Sebastian, wskazując na cierpienie dusz zapieczętowanych w czarno-magicznym artefakcie. Zwykłe pudełka uznawał za neutralne z uwagi na ich powszechne zastosowanie i brak łatwo dostępnych alternatyw.
Tutaj jednak mieli do czynienia z przedmiotem, którego główną funkcją było magazynowanie zmarłych i przesyłania ich energii prosto w ręce spragnionego potęgi czarnoksiężnika. I chociaż Macmillan nie był w stanie stwierdzić, jakie zaklęcia zostały wykorzystane przy splataniu linii wiążących artefakt i jego właściciela, tak nie miał zamiaru się oszukiwać: wykorzystanie duchów w ten sposób nie było jakkolwiek humanitarne. A już na pewno nie jest to dla nich komfortowe, pomyślał przelotnie Sebastian, zerkając z zaciekawieniem w stronę kryształowej czaszki podczas modłów.
Czuł, że coś zaczyna się zmieniać, jakby z artefaktu powoli zaczynało schodzić ciśnienie wywierane przez zamknięte w nim dusze. Musiało być ich... sporo. Czemu ja to sobie zawsze robię?, skomentował z krzywą miną, przypominając sobie o ostatnich przydziałach. Pierwsza kryształowa czaszka, druga kryształowa czaszka, egzorcyzmy w Stonehenge, wizyta na strychu zmarłego egzorcysty z Brenną Longbottom… Jeszcze trochę o będzie musiał jej ''podziękować'' za to, że zawsze ląduje w miejscach, które okazują się do cna przepełniona duchami.
— Au! — syknął niespodziewanie, gdy poczuł, że szron dotarł także i do niego, przenikając przez jego ubranie i uderzając w skórę. Pokręcił głową, starając się ignorować uderzenie zimna. Trzeba było założyć na siebie coś grubszego.
Skinął głową, gdy dotarło do niego pytanie Longbottomówny. Wprawdzie nie wierzył zbytnio w to, aby szron zneutralizował runy, ale w końcu przezorny zawsze ubezpieczony, czyż nie? A szkoda z całej trójki pracowników Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów okazała się najodważniejsza i była zdecydowana zbliżyć się do jego miejsca pracy, to kim był, aby odmawiać pomocy? Tymczasem Sebastina kontynuował egzorcyzmy, szepcząc pod nosem kolejne słowa modłów.
Tutaj jednak mieli do czynienia z przedmiotem, którego główną funkcją było magazynowanie zmarłych i przesyłania ich energii prosto w ręce spragnionego potęgi czarnoksiężnika. I chociaż Macmillan nie był w stanie stwierdzić, jakie zaklęcia zostały wykorzystane przy splataniu linii wiążących artefakt i jego właściciela, tak nie miał zamiaru się oszukiwać: wykorzystanie duchów w ten sposób nie było jakkolwiek humanitarne. A już na pewno nie jest to dla nich komfortowe, pomyślał przelotnie Sebastian, zerkając z zaciekawieniem w stronę kryształowej czaszki podczas modłów.
Czuł, że coś zaczyna się zmieniać, jakby z artefaktu powoli zaczynało schodzić ciśnienie wywierane przez zamknięte w nim dusze. Musiało być ich... sporo. Czemu ja to sobie zawsze robię?, skomentował z krzywą miną, przypominając sobie o ostatnich przydziałach. Pierwsza kryształowa czaszka, druga kryształowa czaszka, egzorcyzmy w Stonehenge, wizyta na strychu zmarłego egzorcysty z Brenną Longbottom… Jeszcze trochę o będzie musiał jej ''podziękować'' za to, że zawsze ląduje w miejscach, które okazują się do cna przepełniona duchami.
— Au! — syknął niespodziewanie, gdy poczuł, że szron dotarł także i do niego, przenikając przez jego ubranie i uderzając w skórę. Pokręcił głową, starając się ignorować uderzenie zimna. Trzeba było założyć na siebie coś grubszego.
Skinął głową, gdy dotarło do niego pytanie Longbottomówny. Wprawdzie nie wierzył zbytnio w to, aby szron zneutralizował runy, ale w końcu przezorny zawsze ubezpieczony, czyż nie? A szkoda z całej trójki pracowników Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów okazała się najodważniejsza i była zdecydowana zbliżyć się do jego miejsca pracy, to kim był, aby odmawiać pomocy? Tymczasem Sebastina kontynuował egzorcyzmy, szepcząc pod nosem kolejne słowa modłów.
(Charyzma) Egzorcyzmy - Part II x2
Rzut PO 1d100 - 70
Sukces!
Sukces!
Rzut PO 1d100 - 53
Sukces!
Sukces!