04.09.2024, 08:45 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.02.2025, 10:00 przez Faye Travers.)
o przeszłości
Faye miała zdecydowanie burzliwą przeszłość. Określana przez swoją rodzinę jako leśna powsinoga uznała, że musi sprostać oczekiwaniom, które na nią nałożono. Po ukończeniu Hogwartu rzadko kiedy bywała w domu, niemalże od razu zakładając własną działalność i dołączając do klubu Artemis. Można śmiało powiedzieć, że poszła bardziej w ślady matki z Yaxleyów niż w ślady ojca, lecz stety-niestety i po nim otrzymała pewien dar. Dar lub przekleństwo, zależy jak na to patrzeć. Faye jest wilkołakiem, lecz zachowuje po przemianie pełną świadomość. Nie stanowi zagrożenia dla innych, lecz mimo to znika raz w miesiącu, by w Szkocji, w rodzinnym domu, siedzieć w specjalnie przygotowanej dla niej piwnicy.Retrospekcje i sny
Lata szkolne 1953-1960
W Hogwarcie Faye została przydzielona do Gryffindoru. Tiara przydziału dostrzegła w niej to, czego usilnie nie chciała dostrzegać rodzina. Odwagę, dumę, dobroć i szlachetność. I chociaż Traversom nie spodobał się taki wyrok, który spadł na ich córkę, starali się to jakkolwiek zaakceptować. Jednak im dłużej Faye przebywała wśród Gryfonów, tym gorsze relacje z rodziną miała. Mówi się, że z kim przystajesz, takim się stajesz: w przypadku Faye powiedzenie to się sprawdziło. To właśnie dom Godryka Griffindora ją ukształtował, sprawiając że wyrosła na pewną siebie kobietę, która w życiu kieruje się własnymi zasadami i zawsze wybiera dobro i współczucie. Kobietę, która dostrzega w innych promyczki szlachetności, gdy inni postawili na tych osobach krzyżyk.Faye była dobrą uczennicą, chociaż nie wybitną na każdym polu. Traversówna była jedną z najlepszych na roku z opieki nad magicznymi stworzeniami, dobrze jej też szło kształtowanie. Ze względu na swoją gadatliwość oraz nadzwyczajną zdolność do unikania kłopotów i dobre serce, które pragnęło przestrzegać zasad, udało jej się zostać prefektem. Lubiła chodzić na mecze Quidittcha, chociaż sama nie dostała się do drużyny. Angażowała się w wiele rzeczy okołonaukowych, takich jak pomoc nauczycielom i znajomym podczas lekcji zielarstwa, opieki nad magicznymi stworzeniami czy latania. Zawsze pomocna i uśmiechnięta Faye była dość lubianą dziewczyną, chociaż niektórym potrafiła działać na nerwy. Dość powiedzieć, że o mało nie doszło do wyjawienia jej największego sekretu, który mógłby przekreślić jej "karierę" w szkole.
Faye jako wilkołak posiada rzadki dar, który pozwala jej zachować świadomość podczas przemiany. Wiedząc o jej klątwie nauczyciele byli łaskawi w stosunku do dziewczyny i wszystkie plotki o jej wyjściach do Zakazanego Lasu puszczali mimo uszu. Nie potrzebowała używać eliksiru tojadowego, nie stanowiła zagrożenia - a mimo to strzegła razem z nauczycielami swojego sekretu tak, jakby od tego zależało jej życie. Jedyną osobą spośród uczniów, która wiedziała o klątwie Traversówny, był Maddox. Maddox Greyback, który jako jedyny rozumiał, przez co Faye przechodzi co miesiąc. Maddox, który ją wspierał przez te wszystkie lata - osoba, w której się zakochała bez pamięci jako gówniara. Osoba, której pomagała podczas każdej pełni w miesiącu. Związek tej dwójki wpłynął na nią mocniej, niż chciałaby kiedykolwiek to przyznać. Gdy opuścili szkołę, starali się o sobie zapomnieć, a Faye uciekła z kraju z podkulonym ogonem, nie potrafiąc zmierzyć się ze swoimi uczuciami.