• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Kroniki Przyjęci do gry v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 8 Dalej »
Faye Travers

Faye Travers
Leśna powsinoga
Może lew jest silniejszy od wilka, ale wilka nigdy nie widziałem w cyrku.
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
Magiłowca
Niewysoka, mierząca około 155 cm. Ma wysportowaną sylwetkę i gibki chód, zdradzający że dużą część czasu poświęca na aktywność fizyczną. Faye ma brązowe włosy, mieniące się rudością w świetle słonecznym, oraz jasnobrązowe oczy. Usta są wiecznie rozciągnięte w uśmiechu, a nosek zadarty.

Faye Travers
#5
04.09.2024, 08:45  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.02.2025, 10:00 przez Faye Travers.)  

o przeszłości

Faye miała zdecydowanie burzliwą przeszłość. Określana przez swoją rodzinę jako leśna powsinoga uznała, że musi sprostać oczekiwaniom, które na nią nałożono. Po ukończeniu Hogwartu rzadko kiedy bywała w domu, niemalże od razu zakładając własną działalność i dołączając do klubu Artemis. Można śmiało powiedzieć, że poszła bardziej w ślady matki z Yaxleyów niż w ślady ojca, lecz stety-niestety i po nim otrzymała pewien dar. Dar lub przekleństwo, zależy jak na to patrzeć. Faye jest wilkołakiem, lecz zachowuje po przemianie pełną świadomość. Nie stanowi zagrożenia dla innych, lecz mimo to znika raz w miesiącu, by w Szkocji, w rodzinnym domu, siedzieć w specjalnie przygotowanej dla niej piwnicy.

Retrospekcje i sny

Lata szkolne 1953-1960

W Hogwarcie Faye została przydzielona do Gryffindoru. Tiara przydziału dostrzegła w niej to, czego usilnie nie chciała dostrzegać rodzina. Odwagę, dumę, dobroć i szlachetność. I chociaż Traversom nie spodobał się taki wyrok, który spadł na ich córkę, starali się to jakkolwiek zaakceptować. Jednak im dłużej Faye przebywała wśród Gryfonów, tym gorsze relacje z rodziną miała. Mówi się, że z kim przystajesz, takim się stajesz: w przypadku Faye powiedzenie to się sprawdziło. To właśnie dom Godryka Griffindora ją ukształtował, sprawiając że wyrosła na pewną siebie kobietę, która w życiu kieruje się własnymi zasadami i zawsze wybiera dobro i współczucie. Kobietę, która dostrzega w innych promyczki szlachetności, gdy inni postawili na tych osobach krzyżyk.

Faye była dobrą uczennicą, chociaż nie wybitną na każdym polu. Traversówna była jedną z najlepszych na roku z opieki nad magicznymi stworzeniami, dobrze jej też szło kształtowanie. Ze względu na swoją gadatliwość oraz nadzwyczajną zdolność do unikania kłopotów i dobre serce, które pragnęło przestrzegać zasad, udało jej się zostać prefektem. Lubiła chodzić na mecze Quidittcha, chociaż sama nie dostała się do drużyny. Angażowała się w wiele rzeczy okołonaukowych, takich jak pomoc nauczycielom i znajomym podczas lekcji zielarstwa, opieki nad magicznymi stworzeniami czy latania. Zawsze pomocna i uśmiechnięta Faye była dość lubianą dziewczyną, chociaż niektórym potrafiła działać na nerwy. Dość powiedzieć, że o mało nie doszło do wyjawienia jej największego sekretu, który mógłby przekreślić jej "karierę" w szkole.

Faye jako wilkołak posiada rzadki dar, który pozwala jej zachować świadomość podczas przemiany. Wiedząc o jej klątwie nauczyciele byli łaskawi w stosunku do dziewczyny i wszystkie plotki o jej wyjściach do Zakazanego Lasu puszczali mimo uszu. Nie potrzebowała używać eliksiru tojadowego, nie stanowiła zagrożenia - a mimo to strzegła razem z nauczycielami swojego sekretu tak, jakby od tego zależało jej życie. Jedyną osobą spośród uczniów, która wiedziała o klątwie Traversówny, był Maddox. Maddox Greyback, który jako jedyny rozumiał, przez co Faye przechodzi co miesiąc. Maddox, który ją wspierał przez te wszystkie lata - osoba, w której się zakochała bez pamięci jako gówniara. Osoba, której pomagała podczas każdej pełni w miesiącu. Związek tej dwójki wpłynął na nią mocniej, niż chciałaby kiedykolwiek to przyznać. Gdy opuścili szkołę, starali się o sobie zapomnieć, a Faye uciekła z kraju z podkulonym ogonem, nie potrafiąc zmierzyć się ze swoimi uczuciami.

1960-1970

Traversówna próbowała przez kilka lat wyrzucić Maddoxa ze swojej głowy. Do tego stopnia, że uciekła z Anglii, czując zew wolności. Trzymając się jednak chronologii, Faye najpierw postanowiła dołączyć do Artemis i łapać się mniejszych zleceń, dopóki nie polecono jej w Ministerstwie Magii. Dzięki temu, że wilkołaczyca nie posiadała żadnych większych zobowiązań w Londynie, Ministerstwo Magii oraz Artemis mogło spokojnie i bez przeszkód wysyłać ją na coraz dalsze wyprawy, które zabierały już nie dni, a tygodnie. Tygodnie przekształcały się w miesiące, a Faye podróżowała po Europie Wschodniej, głównie po Albanii, Bulgarii, Chorwacji, Serbii i Ruminii. Zahaczyła przy okazji o Polskę, Hiszpanię i Włochy. Co jakiś czas wracała do Anglii, bo niektóre paczki należało eskortować osobiście. Właśnie wtedy, w 1969 roku, przypadkowo spotkała Leviathana Rowle - syna Lazarusa, który akurat wysłał ją do Rumunii i płacił naprawdę dużo. Kojarzyła go ze szkoły, chociaż Faye była dwa lata starsza. Nie przypadli sobie do gustu już wtedy, ale postanowili spróbować zakopać wojenny topór. Upodlili się do takiego stanu, upili tak bardzo, że wzięli ze sobą ślub - i gdy następnego dnia obudził ich paskudny ból głowy i resztki wczorajszej zabawy, podjeżdżające do gardła, ich oczy widziały tylko akt ślubu, leżący na stoliku. Był prawdziwy: sprawdzili to w kilku różnych miejscach. Zanim jednak zdążyli się tym zająć i prawilnie wziąć rozwód, Faye musiała wyjechać na ponad pół roku, a potem sprawa jakoś się rozmyła. Zupełnie tak, jakby oboje chcieli wymazać ten dzień z pamięci. W 1970 roku Faye straciła swojego partnera biznesowego, z którym przebywała w Albanii - zginął po starciu z Garborogiem. Faye cudem uszła z życiem, wtedy też postanowiła wrócić do Szkocji, do rodziców.

1971

W roku 1971 głównie lizała swoje rany. W styczniu 71 pojawiła się w Szkocji, u rodziców, jednak po upływie trzech miesięcy znowu zniknęła - nie potrafiła usiedzieć na miejscu. Problem jednak nie leżał już w jej usposobieniu, a w fakcie, że zaczęły dochodzić do niej nie tylko informacje na temat Leviathana, ale również Maddoxa, którego nie przestała kochać. Gdy wracała, to głównie do rodziców i na spotkania Artemis. Szykowała się do kolejnego wyjazdu, jednak Gerard Yaxley postanowił, że tym razem wyśle kogoś innego. Dla Faye to był czas, by w końcu się zatrzymać, wziąć oddech i pomyśleć co dalej.

Lato 1972

Faye wróciła na dłużej do Anglii. Zamiast włóczyć się po lasach, wzięła kilka zleceń z Ministerstwa Magii i zacieśniła współpracę między Departamentem Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami. Nie można jednak powiedzieć, by to lato było obfite w zlecenia: Faye zdecydowanie się nudziła nawet pomimo kilku wypadów poza granice Anglii. Udało jej się nawiązać kilka znajomości, lecz ku jej zaskoczeniu jedna z nich miała na nią większy wpływ niż pozostałe - jej szkolna miłość, Maddox, wpadła na nią podczas polowania na jaja popiełków. I chociaż Traversówna szybko się przekonała, że Dox nadal gada od rzeczy, to postanowiła zostać w Anglii na dłużej, chociażby po to, by odnowić kontakt z bratem, Nicholasem.

Spis sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości




Wiadomości w tym wątku
Faye Travers - przez Faye Travers - 31.08.2024, 15:39
RE: Faye Travers - przez Limbo - 03.09.2024, 23:05
RE: Faye Travers - przez Limbo - 03.09.2024, 23:05
RE: Faye Travers - przez Faye Travers - 03.09.2024, 23:05
RE: Faye Travers - przez Faye Travers - 04.09.2024, 08:45
RE: Faye Travers - przez Faye Travers - 04.09.2024, 08:46
RE: Faye Travers - przez Faye Travers - 04.09.2024, 08:46
RE: Faye Travers - przez Faye Travers - 14.11.2024, 19:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa