Typowa Electra, pomyślał z rozbawieniem, kiedy się tak szeroko wyszczerzyła.
-"Z tego, co wiedzą", tak? - powtórzył, unosząc lekko głowę, a na jego twarzy pojawił się udawany grymas niezadowolenia z niewielkiej różnicy w ich wzroście, z przewagą dla jego towarzyszki. -Schlebia mi Pani, Panno Prewett, choć Pani starszy brat z pewnością zaprzeczyłby Pani słowom, jeśli tamtej pamiętnej nocy słyszał moją rozmowę z uzdrowicielami - i znowu grymas niezadowolenia, tak samo udawany, jak poprzedni.
Jeżeli tamtej nocy Basil miał dyżur i słyszał, jak Jasper rozmawiał z uzdrowicielami, powiedziałby z pewnością, ze Kelly zachowywał się jak bachor, nie jak dżentelmen. Oczywiście, Jessie nie zachowywał się niekulturalnie, ale jego postawa i niechęć do współpracy sprawiały, że na naklejkę Dzielnego Pacjenta zdecydowanie nie zasłużył.
-Coś obiło mi się o uszy, że coś się działo, ale nie znam za bardzo szczegołów - przyznał i przystanął, bo Benji zaczął węszyć w jednym miejscu. -I chyba mignął mi przed oczami nagłówek z Proroka Codziennego, ale do tej pory nie przeczytałem tego artykułu.
Tą szarpaniną Electra wzbudziła jego ciekawość, bo o ile bijatyki, w których nie brał udziału ani on, ani nikt z jego bliskich, nie znajdowały się w strefie jego zainteresowania, tak teraz chciał posłuchać więcej. Ewidentnie stało się tam coś naprawdę interesującego, skoro Electra o tym wspominała.
Przy pierwszych słowach jego brew uniosła się. Przy drugich - wytrzeszczył oczy. Z Philipem Nottem? Tym Philipem Nottem? Po ostatnich słowach parsknął śmiechem, zasłaniając usta ręką.
-Że co? - zawołał, rozbawiony. -Czekaj! Chcesz mi powiedzieć, że ktoś sprzedawał na Lammas świeczki w kształcie pały, ktoś się nimi nawalał z gwiazdą Quidditcha i mnie to ominęło? No nie...
Zwykle Jasper starał się używać bardziej wyszukanego słownictwa - nie nie próbował na siłę zachowywać się, jak arystokrata, którym nie był, ale lubił wysławiać się w miarę elokwentnie - ale ta historia nie potrzebowała pięknych słówek. Te po prostu by ją zniszczyły.
-Kto sprzedawał te świeczki?