05.09.2024, 12:32 ✶
Electra zmarszczyła brwi, próbując sobie przypomnieć co dokładnie opowiadała jej Florence o bójce na kiermaszu.
– Wydaje mi się, że jedna osoba dostała zawału, a inna jakoś źle rzuciła zaklęcie? Wybacz, nie pamiętam szczegółów, ale ostatecznie medykom udało się wszystkim pomóc. Na szczęście wśród poszkodowanych nie było nikogo z naszych znajomych. – warto było dodać, bo Jessie mógł martwić się o swoją rodzinę. – Wkurzył Atreusa Bulstrode, wiesz, tego, który jest aurorem. Najzabawniejsze, że Atri był jednym z tych funkcjonariuszy, którzy później próbowali ogarnąć kolejną bójkę. – ta historia brzmiała jakby była scenariuszem jakiegoś filmu komediowego. Pomimo grania w drużynie quidditicha, Electra sama nigdy nie interesowała się oglądaniem rozgrywek sportowych. Nie traktowała więc Notta jako idola, a bardziej jak kolejnego patocelebrytę. – Basil i Florence nie mówili nic więcej, a oni sami osobiście pomagali zająć się rannymi. Heh, nie mam pojęcia, czy w końcu złożył to zgłoszenie, ale uważam, że funkcjonariusze powinni właśnie tak mu odpowiedzieć. – posłała koledze rozbawiony uśmiech.
– Może jest szalony i odważny. Możliwe też, że już wcześniej chciał się odciąć od rodziny i zaplanował ten skandal jako promocję własnego biznesu. Szkoda by było, gdyby Mulciberowie totalnie się od niego odcięli przez taką głupią akcję. Serio myślę, że to był potrzebny powiew świeżości. – nieironicznie uważała, że sytuacja z fallicznymi świeczkami może być początkiem rewolucji seksualnej w środowisku czarodziejów. Skoro społeczeństwo mugoli się zmieniało, to na nich też przyszedł już czas. Electra w pewnym sensie utożsamiała się z Charlesem – sama miała bardziej frywolne pomysły, które nie pasowały do wizerunku jej rodziny. Skoro jej zawód był kontrowersyjny dla Prewettów, którzy byli przecież dość ekscentrycznym rodem, to mogła sobie wyobrazić reakcję konserwatywnych Mulciberów na peniso-świeczki.
– Wysłałam list, bo spodobał mi się pomysł na biznes oraz dlatego, że ten chłopak jest ładny. – rzuciła Jessiemu znaczące spojrzenie. Powinien znać już ją na tyle dobrze, żeby wiedzieć, że nigdy nie przepuściłaby okazji by zagadać do jakiejś ładnej osoby. – Powinieneś zobaczyć jego wywiad w "Czarownicy", jest tam zdjęcie bez koszulki! Zresztą, mówił w tym wywiadzie, że świat czarodziei jest zbyt pruderyjny, z czym zupełnie się zgadzam. No więc zaoferowałam mu swoją pomoc z promocją sklepu i znalezieniem sponsorów. – powiedziała, dumna ze swojego networkingu. Trzeba przecież wspierać młodych przedsiębiorców, zwłaszcza tych przystojnych.
– Tak! Wygląda jak jakiś uśmiechnięty stworek i jednocześnie jak coś innego. Może niektórzy nawet by się nie domyślili, że to kutas. – Electra była ciekawa efektu afrodyzjaku, ale z drugiej strony, świeczka była tak urocza, że nie chciała jej zapalić by nie zniszczyć kształtu.
– Wydaje mi się, że jedna osoba dostała zawału, a inna jakoś źle rzuciła zaklęcie? Wybacz, nie pamiętam szczegółów, ale ostatecznie medykom udało się wszystkim pomóc. Na szczęście wśród poszkodowanych nie było nikogo z naszych znajomych. – warto było dodać, bo Jessie mógł martwić się o swoją rodzinę. – Wkurzył Atreusa Bulstrode, wiesz, tego, który jest aurorem. Najzabawniejsze, że Atri był jednym z tych funkcjonariuszy, którzy później próbowali ogarnąć kolejną bójkę. – ta historia brzmiała jakby była scenariuszem jakiegoś filmu komediowego. Pomimo grania w drużynie quidditicha, Electra sama nigdy nie interesowała się oglądaniem rozgrywek sportowych. Nie traktowała więc Notta jako idola, a bardziej jak kolejnego patocelebrytę. – Basil i Florence nie mówili nic więcej, a oni sami osobiście pomagali zająć się rannymi. Heh, nie mam pojęcia, czy w końcu złożył to zgłoszenie, ale uważam, że funkcjonariusze powinni właśnie tak mu odpowiedzieć. – posłała koledze rozbawiony uśmiech.
– Może jest szalony i odważny. Możliwe też, że już wcześniej chciał się odciąć od rodziny i zaplanował ten skandal jako promocję własnego biznesu. Szkoda by było, gdyby Mulciberowie totalnie się od niego odcięli przez taką głupią akcję. Serio myślę, że to był potrzebny powiew świeżości. – nieironicznie uważała, że sytuacja z fallicznymi świeczkami może być początkiem rewolucji seksualnej w środowisku czarodziejów. Skoro społeczeństwo mugoli się zmieniało, to na nich też przyszedł już czas. Electra w pewnym sensie utożsamiała się z Charlesem – sama miała bardziej frywolne pomysły, które nie pasowały do wizerunku jej rodziny. Skoro jej zawód był kontrowersyjny dla Prewettów, którzy byli przecież dość ekscentrycznym rodem, to mogła sobie wyobrazić reakcję konserwatywnych Mulciberów na peniso-świeczki.
– Wysłałam list, bo spodobał mi się pomysł na biznes oraz dlatego, że ten chłopak jest ładny. – rzuciła Jessiemu znaczące spojrzenie. Powinien znać już ją na tyle dobrze, żeby wiedzieć, że nigdy nie przepuściłaby okazji by zagadać do jakiejś ładnej osoby. – Powinieneś zobaczyć jego wywiad w "Czarownicy", jest tam zdjęcie bez koszulki! Zresztą, mówił w tym wywiadzie, że świat czarodziei jest zbyt pruderyjny, z czym zupełnie się zgadzam. No więc zaoferowałam mu swoją pomoc z promocją sklepu i znalezieniem sponsorów. – powiedziała, dumna ze swojego networkingu. Trzeba przecież wspierać młodych przedsiębiorców, zwłaszcza tych przystojnych.
– Tak! Wygląda jak jakiś uśmiechnięty stworek i jednocześnie jak coś innego. Może niektórzy nawet by się nie domyślili, że to kutas. – Electra była ciekawa efektu afrodyzjaku, ale z drugiej strony, świeczka była tak urocza, że nie chciała jej zapalić by nie zniszczyć kształtu.