06.09.2024, 09:14 ✶
Gdy Nicholas podszedł, drgnął. Coś zauważył? Miał jakieś przemyślenia? Nie, to nie to. Gdy szepnął mu coś na ucho, Lestrange odwrócił głowę, w końcu poświęcając Atreusowi odpowiednią uwagę. Nie komentował tego na razie, ale bacznie obserwował Traversa, który najwyraźniej postanowił koledze pomóc w spacyfikowaniu nekromanty. To mu trzeba było przyznać: był cholernie zdeterminowany. Jebało tu od czarnej magii i nekromancji, więc Rodolphus podejrzewał, że osoba w trumnie była dla nieznajomego kimś ważnym. Rodziną? Ukochaną albo ukochanym? Nie podchodził wcześniej do trumny więc nie widział ubrań, które były w środku.
- Krąg działał niezależnie od niego, więc to pewnie był rytuał. Podejrzewam, że chciał wykorzystać energię życiową naszych kolegów, by ożywić osobę w trumnie. To by tłumaczyło też inferiusy, jeżeli w grę wchodzi nekromancja. Dodatkowo zniknięcia czarodziejów... I mugoli. Wszystko łączy się w całość - odpowiedział Nicholasowi, chociaż ten wcale nie pytał. - Przy podstawie kamieni są runy. On jest niebezpieczny, należy go unieszkodliwić jak najszybciej.
Nie był pewny, czy dwójka jego towarzyszy to wiedziała, bo wyglądało na to, że magia tego miejsca działała na każdego. Chociaż trzeba było przyznać, że miał nadzieję, że na Nicholasa akurat wpłynie pozytywnie. Lestrange westchnął i skierował różdżkę w stronę nekromanty.
- Na ciebie najwyraźniej również, Travers - dodał nieco złośliwie, a potem posłał zaklęcie w stronę nieznajomego, by go w końcu związać jak baleron.
Rzut na kształtowanie, by wyczarować sznur
- Krąg działał niezależnie od niego, więc to pewnie był rytuał. Podejrzewam, że chciał wykorzystać energię życiową naszych kolegów, by ożywić osobę w trumnie. To by tłumaczyło też inferiusy, jeżeli w grę wchodzi nekromancja. Dodatkowo zniknięcia czarodziejów... I mugoli. Wszystko łączy się w całość - odpowiedział Nicholasowi, chociaż ten wcale nie pytał. - Przy podstawie kamieni są runy. On jest niebezpieczny, należy go unieszkodliwić jak najszybciej.
Nie był pewny, czy dwójka jego towarzyszy to wiedziała, bo wyglądało na to, że magia tego miejsca działała na każdego. Chociaż trzeba było przyznać, że miał nadzieję, że na Nicholasa akurat wpłynie pozytywnie. Lestrange westchnął i skierował różdżkę w stronę nekromanty.
- Na ciebie najwyraźniej również, Travers - dodał nieco złośliwie, a potem posłał zaklęcie w stronę nieznajomego, by go w końcu związać jak baleron.
Rzut na kształtowanie, by wyczarować sznur
Rzut N 1d100 - 56
Sukces!
Sukces!
Rzut N 1d100 - 61
Sukces!
Sukces!