06.09.2024, 12:38 ✶
Basilius obrzucił go uważnym spojrzeniem.
– Predyspozycjami do czego? Głupstw? Tak, myślę, że to akurat całkiem możliwe – powiedział, myśląc jednocześnie o tym, co zrobił Lupin. – Cameron pewnie po prostu chciał się popisać, co podkręciło efekt muszli. Wątpię, czy gdyby sam już nie miał głupich myśli, to i tak by to zrobił. Brenna raczej nie dawałaby żadnych ryzykowanych zaklęć. – On sam przecież zleciał z tej miotły przez wiele różnych czynników, a nie tylko dlatego, że muszla dodała mu nieco energii, wiec postanowił poświęcić się robieniu głupich rzeczy.
Basilius wiedział o co chodziło Atreusowi. Sam przecież przeczytał kilka tanich romansideł, nie z własnej woli oczywiście, po prostu myślał wtedy o randce z pewną pracownicą księgarni, która polecała mu tego typu powieści, a on chciał u niej zapunktować. Skończyło się to oczywiście bardzo złym wyjściem i wykrawiającą się Brenną (która uratowała go wtedy od czarownicy, która już planowała z nim dzieci), ale niestety treści tych romansideł nie udało mu się wyrzucić z głowy. Oczywiście nie mógł się do tego przyznać kuzynowi za żadne skarby, więc po prostu uraczył Bulstrode kolejnym podejrzliwym spojrzeniem, a potem pokręcił głową.
– Niech ci będzie – oznajmił w końcu. – Rozumiem, że zadziałało i masz już spokój? – Może sam powinien zastosować podobną taktykę, gdy ktoś próbowałby go z kimś swatać. – No dobrze masz rację. Twoja wersja brzmi bardziej prawdopodobnie.
Balsam na duszę... Przewrócił oczami.
– Chyba balsam na duszę dementora – odpowiedział i sam ponownie skupił się na wodzie, w której zobaczył... Nic. Zmarszczył brwi. W tafli odbijały się jedynie ich odbicia, ale nic więcej.
– No dobra. Teraz ja nic nie widzę – oznajmił, ale w tej chwili do jego uszu dobiegła melodia. Przyjemna melodia. Nie mógł przypomnieć sobie skąd ją znał, ale bez wątpienia koajrzyła mu się z czymś miłym. Może jakaś przyśpiewka Krukonów w Hogwarcie? Albo głupia piosenka, która ułożył sobie z rodzeństwem i kuzynami podczas jakiś wakacji? Zaczął się rozglądać dookoła, jakby miało mu to pomóc zidentyfikować znaną-nieznaną melodię. – Hej, mówi ci coś taka melodia jak la la la na na na la la la?
– Predyspozycjami do czego? Głupstw? Tak, myślę, że to akurat całkiem możliwe – powiedział, myśląc jednocześnie o tym, co zrobił Lupin. – Cameron pewnie po prostu chciał się popisać, co podkręciło efekt muszli. Wątpię, czy gdyby sam już nie miał głupich myśli, to i tak by to zrobił. Brenna raczej nie dawałaby żadnych ryzykowanych zaklęć. – On sam przecież zleciał z tej miotły przez wiele różnych czynników, a nie tylko dlatego, że muszla dodała mu nieco energii, wiec postanowił poświęcić się robieniu głupich rzeczy.
Basilius wiedział o co chodziło Atreusowi. Sam przecież przeczytał kilka tanich romansideł, nie z własnej woli oczywiście, po prostu myślał wtedy o randce z pewną pracownicą księgarni, która polecała mu tego typu powieści, a on chciał u niej zapunktować. Skończyło się to oczywiście bardzo złym wyjściem i wykrawiającą się Brenną (która uratowała go wtedy od czarownicy, która już planowała z nim dzieci), ale niestety treści tych romansideł nie udało mu się wyrzucić z głowy. Oczywiście nie mógł się do tego przyznać kuzynowi za żadne skarby, więc po prostu uraczył Bulstrode kolejnym podejrzliwym spojrzeniem, a potem pokręcił głową.
– Niech ci będzie – oznajmił w końcu. – Rozumiem, że zadziałało i masz już spokój? – Może sam powinien zastosować podobną taktykę, gdy ktoś próbowałby go z kimś swatać. – No dobrze masz rację. Twoja wersja brzmi bardziej prawdopodobnie.
Balsam na duszę... Przewrócił oczami.
– Chyba balsam na duszę dementora – odpowiedział i sam ponownie skupił się na wodzie, w której zobaczył... Nic. Zmarszczył brwi. W tafli odbijały się jedynie ich odbicia, ale nic więcej.
– No dobra. Teraz ja nic nie widzę – oznajmił, ale w tej chwili do jego uszu dobiegła melodia. Przyjemna melodia. Nie mógł przypomnieć sobie skąd ją znał, ale bez wątpienia koajrzyła mu się z czymś miłym. Może jakaś przyśpiewka Krukonów w Hogwarcie? Albo głupia piosenka, która ułożył sobie z rodzeństwem i kuzynami podczas jakiś wakacji? Zaczął się rozglądać dookoła, jakby miało mu to pomóc zidentyfikować znaną-nieznaną melodię. – Hej, mówi ci coś taka melodia jak la la la na na na la la la?