07.09.2024, 13:48 ✶
Cóż, opinie na temat jego stroju były mieszane. Może rzeczywiście powinien był wziąć wiekszy rozmiar? Nie wyobrażał sobie przecież noszenia czegoś takiego na co dzień. Chociaż... może w Convivium to by zrobiło furorę?
– Racja. Ta żółta chyba będzie lepsza – odpowiedział Electrze, biorąc od niej koszulę. – A ty Basilu, przestań mi już prawić komplementy, tylko wkładaj te fatałaszki.
Słowa o smoku przypomniały mu przez króciutki moment o Monie. Nie chciał o niej rozmyślać i jej rozpamiętywać. Sprawa była zamknięta. Zerwał z nią, bo... musiał to zrobić. A potem wszystko się rozwaliło. Mona uniknęła katastrofy, choć być może o tym nie wiedziała. Swoją drogą był ciekawy, co teraz robiła. Pewnie pracowała w tym swoim rezerwacie... może też sobie kogoś znalazła? Była wspaniałą dziewczyną (teraz właściwie kobietą). Na pewno miała powodzenie.
Z myśli wyrwał go widok Basila w niebieskiej koszuli i Icarus musiał zacisnąć usta, by nie wyrwał mu się śmiech. Jego brat wyglądał jakby zaraz miał iść na mugolską dyskotekę. I to taką w gejowskim klubie. Nie żeby Icarus cokolwiek o tym wiedział.
– Nie no... Jest nieźle – skomentował nieco piskliwie, bo dusił się ze śmiechu. Basil wyglądał... nawet dobrze, ale problem był w tym, że nie wyglądał jak Basil. – Powinnyśmy razem stworzyć zespół muzyczny. Albo taneczny. Tylko potrzebujemy kowbojskich butów. I dzwonów.
Dobra, chciał mieć takie spodnie. Musiał to przyznać otwarcie. Za dużo o nich myślał na tych zakupach. Nie bez powodu były takie popularne, bo wygladały świetnie.
Icarus przebrał się po Basilu w wybraną przez Electrę koszulę i w tej akurat wyglądał naprawdę dobrze. Wiedział, że jego siostra robiła to dla żartu, ale może to była okazja na zdobycie naprawdę ciekawych ubrań. Musiał trochę podpytać o to siostrę. Mugolska moda zaczynała mu się podobać.
– Racja. Ta żółta chyba będzie lepsza – odpowiedział Electrze, biorąc od niej koszulę. – A ty Basilu, przestań mi już prawić komplementy, tylko wkładaj te fatałaszki.
Słowa o smoku przypomniały mu przez króciutki moment o Monie. Nie chciał o niej rozmyślać i jej rozpamiętywać. Sprawa była zamknięta. Zerwał z nią, bo... musiał to zrobić. A potem wszystko się rozwaliło. Mona uniknęła katastrofy, choć być może o tym nie wiedziała. Swoją drogą był ciekawy, co teraz robiła. Pewnie pracowała w tym swoim rezerwacie... może też sobie kogoś znalazła? Była wspaniałą dziewczyną (teraz właściwie kobietą). Na pewno miała powodzenie.
Z myśli wyrwał go widok Basila w niebieskiej koszuli i Icarus musiał zacisnąć usta, by nie wyrwał mu się śmiech. Jego brat wyglądał jakby zaraz miał iść na mugolską dyskotekę. I to taką w gejowskim klubie. Nie żeby Icarus cokolwiek o tym wiedział.
– Nie no... Jest nieźle – skomentował nieco piskliwie, bo dusił się ze śmiechu. Basil wyglądał... nawet dobrze, ale problem był w tym, że nie wyglądał jak Basil. – Powinnyśmy razem stworzyć zespół muzyczny. Albo taneczny. Tylko potrzebujemy kowbojskich butów. I dzwonów.
Dobra, chciał mieć takie spodnie. Musiał to przyznać otwarcie. Za dużo o nich myślał na tych zakupach. Nie bez powodu były takie popularne, bo wygladały świetnie.
Icarus przebrał się po Basilu w wybraną przez Electrę koszulę i w tej akurat wyglądał naprawdę dobrze. Wiedział, że jego siostra robiła to dla żartu, ale może to była okazja na zdobycie naprawdę ciekawych ubrań. Musiał trochę podpytać o to siostrę. Mugolska moda zaczynała mu się podobać.