- Nie dziwny, ostatnio coraz więcej osób uważa mnie za wariatkę. - Rzuciła, jakby to wcale nie było nic takiego. Wbrew pozorom zaczęło ją to przerażać, ale Thomas nie był odpowiednią osobą, aby dzielić się tymi obawami. Dużo gówna działo się w jej życiu i póki co jeszcze tego wszystkiego nie ułożyła, ale była coraz bliżej. Na pewno szybciej by się jej to udało, gdyby nie to, że co chwilę przydarzały jej się rzeczy, jak chociażby ta zmiana koloru skóry, które ją rozpraszały od tego, czym faktycznie powinna się zajmować.
- To dobrze, bo to pojebana akcja, nie wiem dlaczego mi się to przytrafiło. - W tonie jej głosu mógł wyczuć lekkie rozczarowanie. Zdecydowanie ostatnio zbyt wiele dziwnych sytuacji ją spotykało, powoli przestawała wierzyć w to, że ma na wszystko jakikolwiek wpływ. Nie chciało jej się już walczyć z wiatrakami.
- Tylko nikomu o tym nie mów, to mogłoby zszargać moją opinię. - Dodała jeszcze nieco ciszej, konspiracyjnym tonem, ale uśmiechnęła się przy tym więc najwyraźniej powoli faktycznie zaczęło z niej schodzić ciśnienie. Dała się podejść gówniarzom, potężna łowczyni potworów - wspaniale.
- Skąd znasz mugolskie komiksy? - W jej ręce nigdy żaden nie trafił, więc postanowiła dowiedzieć się, jakim cudem Thomas miał szansę coś takiego przeczytać. Nie, żeby sama chciała sięgnąć po ten komiks wymyślone, niebieskie stworzonka nie brzmiały jako jakiś sukces literatury.
- Nie wytrzymałabym z takim kotem, pewnie zwisnąłby za ogon nad drzwiami. - Nie była szczególnie wyrozumiała dla zwierząt.
Nie zdążyła się odezwać, kiedy Figg zniknął na schodach. Cóż, nie miała innego wyjścia jak na niego zaczekać, nie trwało to specjalnie długo - w mgnieniu oka pojawił się znowu obok niej, tym razem zaopatrzony w torbę, cóż może była to jego apteczka pierwszej przeciwklątwowej pomocy.
- Jesteś pewien, że mogę to wypić? - Nie znała się na eliksirach, nie zamierzała jednak zwlekać, jeśli to miało jej pomóc, wlała w siebie jednym haustem zawartość fiolki.
- Jak mnie zabijesz, to zabiję cię bardziej. - Rzuciła jeszcze nim jego zaklęcie poszybowało w jej stronę.