07.09.2024, 22:55 ✶
Ucieszył go toast Electry. Rozumiała, o co chodziło. To była czysta troska o brata. No i teraz łączyło ich coś w rodzaju honorowej przysięgi. Mieli wspólny cel, przypieczętowany wypitą whisky. Nawet ich bojowy ogar się zgadzał! To tak jakby sojusz zawiązał się pomiędzy ich trójką. Brat, siostra i pies – brzmiało to jak trio z bajki dla dzieci.
– Pomyślmy... Może Millie coś wie? Albo Laurent? Florence trochę boję się wypytywać, ale... Wiesz co? Musimy być pewni. Na razie trzeba odłożyć na bok źródła mówione. A to oznacza, że musimy poszukać wskazówek. W terenie. Czyli w jego pokoju – wyjaśnił raczej sobie niż Electrze. Jego pijane myśli krążyły w mglistym chaosie, ale był w tym jakiś wzór: czysta kreatywność.
Nagle Icarus zdał sobie sprawę z bardzo ważnego faktu. Że wcześniej o tym nie pomyślał!
– Miejmy nadzieję, że choroba mu w niczym nie będzie przeszkadzać... Wiesz, pewne rzeczy jednak powodują przyspieszone krążenie. Nie chcę być odpowiedzialny za to, że nasz brat wykituje – rzekł z realnym zaniepokojeniem.
Samo zakochanie powodowało przyspieszone bicie serca. Icarus nawet nie chciał myśleć o tym, jak było w tym wypadku z seksem (głównie dlatego, że myśl o Basilu w takim kontekście powodowała u niego albo rozbawienie, albo ostre zażenowanie, albo wrażenie jakiejś metafizycznej niemożliwości). Tyle, że chodziło tu o szczęście jego brata. A jak sobie już tam osobiście tym będzie zarządzał, to jego sprawa. Byleby no... nie umarł.
– Pomyślmy... Może Millie coś wie? Albo Laurent? Florence trochę boję się wypytywać, ale... Wiesz co? Musimy być pewni. Na razie trzeba odłożyć na bok źródła mówione. A to oznacza, że musimy poszukać wskazówek. W terenie. Czyli w jego pokoju – wyjaśnił raczej sobie niż Electrze. Jego pijane myśli krążyły w mglistym chaosie, ale był w tym jakiś wzór: czysta kreatywność.
Nagle Icarus zdał sobie sprawę z bardzo ważnego faktu. Że wcześniej o tym nie pomyślał!
– Miejmy nadzieję, że choroba mu w niczym nie będzie przeszkadzać... Wiesz, pewne rzeczy jednak powodują przyspieszone krążenie. Nie chcę być odpowiedzialny za to, że nasz brat wykituje – rzekł z realnym zaniepokojeniem.
Samo zakochanie powodowało przyspieszone bicie serca. Icarus nawet nie chciał myśleć o tym, jak było w tym wypadku z seksem (głównie dlatego, że myśl o Basilu w takim kontekście powodowała u niego albo rozbawienie, albo ostre zażenowanie, albo wrażenie jakiejś metafizycznej niemożliwości). Tyle, że chodziło tu o szczęście jego brata. A jak sobie już tam osobiście tym będzie zarządzał, to jego sprawa. Byleby no... nie umarł.