08.09.2024, 14:30 ✶
Ona o tym nie wie? Dziewczyna zatrudniona przez Scarlett tnie miała pojęcia, że skrzaty ją kontrolują? O ile rozumiał, że potrzebowała zaufanego czarodzieja do kierowania interesem, to jednak wiązało się z pewnym ryzykiem, zatrudniając kogoś nieznajomego.
Temat ten zszedł na bok, gdyż Richarda zainteresował list, jaki Scarlett podobno wysłała już do Roberta z informacją, że chce się już przeprowadzić. Uprzedzający o tym czynie. Odnajdując kopertę wśród pozostałych, znajdując w gabinecie, córka potwierdziła iż to jest jej charakter pisma.
Otwierać jednak, nie zamierzał. To mogło poczekać. Niech Robert ma satysfakcję z tego, że choć jedno z dzieci Richarda, umie z wyprzedzeniem pisać listy.
- Zostawię. Niech sam otworzy.Odłożył na swoje miejsce nieotwarte listy, które były zaadresowanego do jego brata. W tym ten od Scarlett, zostawiając go jednak bardziej na widoku. Nieuniknione, że najpewniej obecność Scarlett Robertowi rzuci się bardziej w oczy niż ten list. Trudno. Wystarczająco zmartwień brat mu przynosił w ostatnich dniach, że Richarda aż nosiło w nerwach.
- Wracając do Twojej sprawy z zatrudnioną pracownicą. Naprawdę uważasz, że jest rozsądne angażowanie skrzata w kontrolę pracownika? Sprzątanie w lokalu to ja jeszcze rozumiem, aby zadbały o porządek. Raz do dwóch razy na miesiąc możesz wrócić do Oslo, aby sprawdzić, jak idzie interes.
Według Richarda, metoda jaką on sam stosuje, sprawdza się. Ostatnio w konsultacji z Robertem, również zatrudnili czarodzieja do pomocy do konsultacji z klientami mieszkającymi w Norwegii, poszerzając dosłownie handel o Skandynawię. Decyzja zaparła ze strony starszego bliźniaka po tym, jak Charles postanowił przenieść się do Londynu. Kontrola osobista, nieangażująca skrzaty, które mają inne obowiązki.