08.09.2024, 18:29 ✶
— Ha, przygotuj się na regularne kupowanie nowych zabawek. Ale dobrze, że oszczędził meble. My musieliśmy chować przed Cerberem poduszki z haftami mamy. — Electra modliła się, żeby Elise nigdy nie zauważyła braku jednej z nich, której nie udało im się uratować przed psimi pazurami.
Po nawodnieniu krzaka, Cerber ruszył dalej, a za nim jego właścicielka, która potakiwała głową słuchając Jessiego.
— Nic dziwnego, że świetnie jej idzie; przecież zawsze była taka pracowita. — Rita na pewno szybko awansuje w ministerstwie nawet bez pomocy wujków. Electra podziwiała jej sumienność, bo sama zanudziłaby się na śmierć w takiej urzędniczej pracy. — Serio, Nawiedzony Dom? Ale ci zazdroszczę... — najwyraźniej kiedy twoja mama przyjaźni się z tyloma sławnymi osobami, jest się zapraszanym na różne ciekawe wydarzenia. Nie, żeby rodzina Prewettów również nie organizowała ekstrawaganckich gali i balów, ale dziewczyna odnosiła wrażenie, że w towarzystwie przyszywanych wujków było luźniej niż na oficjalnym przyjęciu. — Ojej, w takim razie mnie też dosięgła ta sama klątwa! — powiedziała tonem udającym przejęcie. — Tak, opowiadałeś mi historię o przygarnięciu Benjiego. Chciałabym kiedyś osobiście poznać tego słynnego Jonathana Selwyna. — chrzestny Kelly'ego wydawał się być naprawdę rozrywkową osobą i Electra uważała, że miała z nim wiele wspólnego. — Haha, to musiało być interesujące doświadcze… oh. — zmieniła ton, kiedy usłyszała końcówkę wypowiedzi chłopaka. I co teraz odpowiedzieć? Nie mogła przecież zapytać "A jesteś?". Sama poczułaby się niekomfortowo, gdyby ktoś zadał jej takie pytanie. Electra zastanowiła się, jak chciałaby żeby jej rozmówca się zachował, gdyby to ona była na miejscu kolegi. — Jaka była jej reakcja? I... jak ty się z tym czujesz? — również ściszyła głos, spoglądając na niego wzrokiem, którym chciała przekazać, że może jej powiedzieć wszystko. — U moich braci całkiem dobrze, po staremu. Z okazji moich urodzin poszliśmy we trójkę na zakupy i udało mi się ich przekonać do przymierzenia hipisowskich koszul. To był niezły widok. — zaśmiała się, przypominając sobie chłopaków w kolorowych wdziankach. — A poza tym, mamy z Icarusem ambitny plan znalezienia dziewczyny dla Basila. — powiedziała konspiracyjnie. Jessie nie miała styczności z jej najstarszym bratem, więc mogła go wciągnąć do ich spisku. Zresztą, obecnie średnio im szło, bo nie udało jej się wypytać Florence o życie romantyczne Basila.
Po nawodnieniu krzaka, Cerber ruszył dalej, a za nim jego właścicielka, która potakiwała głową słuchając Jessiego.
— Nic dziwnego, że świetnie jej idzie; przecież zawsze była taka pracowita. — Rita na pewno szybko awansuje w ministerstwie nawet bez pomocy wujków. Electra podziwiała jej sumienność, bo sama zanudziłaby się na śmierć w takiej urzędniczej pracy. — Serio, Nawiedzony Dom? Ale ci zazdroszczę... — najwyraźniej kiedy twoja mama przyjaźni się z tyloma sławnymi osobami, jest się zapraszanym na różne ciekawe wydarzenia. Nie, żeby rodzina Prewettów również nie organizowała ekstrawaganckich gali i balów, ale dziewczyna odnosiła wrażenie, że w towarzystwie przyszywanych wujków było luźniej niż na oficjalnym przyjęciu. — Ojej, w takim razie mnie też dosięgła ta sama klątwa! — powiedziała tonem udającym przejęcie. — Tak, opowiadałeś mi historię o przygarnięciu Benjiego. Chciałabym kiedyś osobiście poznać tego słynnego Jonathana Selwyna. — chrzestny Kelly'ego wydawał się być naprawdę rozrywkową osobą i Electra uważała, że miała z nim wiele wspólnego. — Haha, to musiało być interesujące doświadcze… oh. — zmieniła ton, kiedy usłyszała końcówkę wypowiedzi chłopaka. I co teraz odpowiedzieć? Nie mogła przecież zapytać "A jesteś?". Sama poczułaby się niekomfortowo, gdyby ktoś zadał jej takie pytanie. Electra zastanowiła się, jak chciałaby żeby jej rozmówca się zachował, gdyby to ona była na miejscu kolegi. — Jaka była jej reakcja? I... jak ty się z tym czujesz? — również ściszyła głos, spoglądając na niego wzrokiem, którym chciała przekazać, że może jej powiedzieć wszystko. — U moich braci całkiem dobrze, po staremu. Z okazji moich urodzin poszliśmy we trójkę na zakupy i udało mi się ich przekonać do przymierzenia hipisowskich koszul. To był niezły widok. — zaśmiała się, przypominając sobie chłopaków w kolorowych wdziankach. — A poza tym, mamy z Icarusem ambitny plan znalezienia dziewczyny dla Basila. — powiedziała konspiracyjnie. Jessie nie miała styczności z jej najstarszym bratem, więc mogła go wciągnąć do ich spisku. Zresztą, obecnie średnio im szło, bo nie udało jej się wypytać Florence o życie romantyczne Basila.