09.09.2024, 14:18 ✶
Może pewnego dnia mógł opowiedzieć Electrze o swojej dziwnej historii znajomości z Millie Moody, ale to nie był ten dzień. Tamtego dnia był w masakrycznym stanie psychicznym i został poznany od absolutnie najgorszej strony.
– Jedna znajoma – odpowiedział krótko, a gdy usłyszał o Laurencie, miał ochotę się zaśmiać. Rzeczywiście pytanie kuzyna o rady miłosne (nawet w imieniu Basila) zdawało się być pomysłem co najmniej nietrafionym. – Widzisz, dlatego Florence odpada. Potrzebujemy w naszych szeregach lojalności.
Był dramatyczny. Taki stawał się po alkoholu. Życie przemieniało się w teatr, a nudne wydarzenia z jego życia w mrożącą krew w żyłach sztukę. Choć w tym wypadku była to raczej komedia.
– Dobra, możemy taką jego śmierć potraktować jako wliczone ryzyko – odparł całkiem poważnie. Taka śmierć rzeczywiście nie byłaby zła. Znaczy... nie chciał, żeby jego brat umarł, ale jeśli Basil miał umrzeć tak szczęśliwy...
Kiedy Electra wstała, ruszył za nią. To był czas na śledztwo! Podążył na piętro za siostrą i psem, czując zew przygody. Nie wypuszczał przy tym oczywiście szklanki z whisky. Cóż, nie chciał przypadkiem wytrzeźwieć podczas ich epickiej wyprawy. Co prawda, świat trochę wirował, ale ile to razy Icarus wracał do domu w takim stanie?
Porządek w pokoju brata zawsze go lekko dziwił. Kiedy Basil miał czas, żeby to sprzątać? Podczas gdy Electra sprawdzała półki, Icarus podszedł do biurka i bezpardonowo otworzył dolną szufladę. Było tam mnóstwo papierów, a trzeba było przejrzeć je ostrożnie, by Basil nie zauważył śladów włamania. Poszukiwania musiał przerwać, bo Electra odnalazła pierwszą poszlakę.
– Z jednej strony straszny kicz, ale z drugiej... sam bym to przeczytał – powiedział, zabierając od siostry książkę. Potrząsnął egzemplarzem, żeby zobaczyć, czy nie wypadnie z tego żaden list od kochanki. Jednak nic w środku nie było. – Ale mamy informację, że poszukuje miłości. To, że czyta o napalonych medykach potwierdza nasze podejrzenia. To już duży krok.
Wrócił do biurka i zajrzał ostrożnie na dno szuflady. Nie było tam absolutnie nic ciekawego.
– Nasz brat to straszny nudziarz. Nic nie chowa, żadnych kompromitujących listów ani zdjęć. Nic – westchnął z rezygnacją. – Może rzeczywiście nikogo nie ma? Wiemy tylko, że chce mieć.
– Jedna znajoma – odpowiedział krótko, a gdy usłyszał o Laurencie, miał ochotę się zaśmiać. Rzeczywiście pytanie kuzyna o rady miłosne (nawet w imieniu Basila) zdawało się być pomysłem co najmniej nietrafionym. – Widzisz, dlatego Florence odpada. Potrzebujemy w naszych szeregach lojalności.
Był dramatyczny. Taki stawał się po alkoholu. Życie przemieniało się w teatr, a nudne wydarzenia z jego życia w mrożącą krew w żyłach sztukę. Choć w tym wypadku była to raczej komedia.
– Dobra, możemy taką jego śmierć potraktować jako wliczone ryzyko – odparł całkiem poważnie. Taka śmierć rzeczywiście nie byłaby zła. Znaczy... nie chciał, żeby jego brat umarł, ale jeśli Basil miał umrzeć tak szczęśliwy...
Kiedy Electra wstała, ruszył za nią. To był czas na śledztwo! Podążył na piętro za siostrą i psem, czując zew przygody. Nie wypuszczał przy tym oczywiście szklanki z whisky. Cóż, nie chciał przypadkiem wytrzeźwieć podczas ich epickiej wyprawy. Co prawda, świat trochę wirował, ale ile to razy Icarus wracał do domu w takim stanie?
Porządek w pokoju brata zawsze go lekko dziwił. Kiedy Basil miał czas, żeby to sprzątać? Podczas gdy Electra sprawdzała półki, Icarus podszedł do biurka i bezpardonowo otworzył dolną szufladę. Było tam mnóstwo papierów, a trzeba było przejrzeć je ostrożnie, by Basil nie zauważył śladów włamania. Poszukiwania musiał przerwać, bo Electra odnalazła pierwszą poszlakę.
– Z jednej strony straszny kicz, ale z drugiej... sam bym to przeczytał – powiedział, zabierając od siostry książkę. Potrząsnął egzemplarzem, żeby zobaczyć, czy nie wypadnie z tego żaden list od kochanki. Jednak nic w środku nie było. – Ale mamy informację, że poszukuje miłości. To, że czyta o napalonych medykach potwierdza nasze podejrzenia. To już duży krok.
Wrócił do biurka i zajrzał ostrożnie na dno szuflady. Nie było tam absolutnie nic ciekawego.
– Nasz brat to straszny nudziarz. Nic nie chowa, żadnych kompromitujących listów ani zdjęć. Nic – westchnął z rezygnacją. – Może rzeczywiście nikogo nie ma? Wiemy tylko, że chce mieć.